„Miejskie Centrum Kultury” – i ekspertyza

Od redakcji! Autorem tekstu jest komentator „wma” – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/wma/.

xxx

W lipcu 2024 roku organ nadzoru budowlanego nakazał właścicielowi obiektu (tj. gminie B.)  dostarczyć do 30 listopada 2024 roku ekspertyzę techniczną budynku „Miejskiego Centrum Kultury”  na działce nr 875/1 „zawierającą ocenę stanu technicznego całej części podpiwniczonej wraz z podaniem przyczyny powstania nieprawidłowości związanych z napływem wody do tej części budynku oraz przedstawiającej w formie rysunkowej i opisowej sposób doprowadzenia obiektu do odpowiedniego stanu technicznego” – poniżej plik z postanowieniem nr 76/2024 z 12 lipca 2024, znak sprawy PINB.5144.8.2024:

https://gorliceiokolice.eu/wp-content/uploads/2024/07/pinb.0133.17.2024_zal_2.pdf

Właściciel obiektu nakaz wykonał, ekspertyzę dostarczył. Dokument ten wygląda tak:

Ekspertyza MCK

Pozwolę sobie skomentować niektóre koncepty z części opisowej i rysunkowej tejże ekspertyzy. Mam – że się tak wyrażę – ambiwalentne odczucia. Widać, że ktoś tam się starał, że się trudził (nawet temperaturę mierzył!), ale rezultat jest cokolwiek mętny i niejednoznaczny.

Na stronie 1 ekspertyzy napisano (pogrubienie moje):

„Przedmiotem zlecenia była ekspertyza techniczna dotycząca stanu technicznego części podpiwniczonej budynku Miejskiego Centrum Kultury zlokalizowanego na działce nr ew. 875/1 w Bobowej. W przypadku budynku Miejskiego Centrum Kultury stwierdzono napływ wody do całej części podpiwniczonej, co wymagało zastosowania skutecznych działań naprawczych i zabezpieczających”.

W rzeczy samej, organ nadzoru budowlanego nałożył na właściciela obiektu (tj. gminę B.) obowiązek dostarczenia ekspertyzy z oceną stanu technicznego całej części podpiwniczonej (tj. części użytkowej i części nieużytkowej) i podania przyczyny napływu wody – a mam wrażenie, że  zleceniobiorca ograniczył się tylko do części nieużytkowej/niewykończonej, co zaznacza kolorem czerwonym na rzucie piwnic na stronie 12 ekspertyzy. Do tej kwestii jeszcze wrócę w dalszej części tekstu.

Na stronie 1 ekspertyzy napisano dalej:

„Jedną z głównych przyczyn napływu wód gruntowych było wystąpienie nieustabilizowanego zwierciadła wody powyżej poziomu ław fundamentowych oraz budowa geologiczna podłoża”.

To są brednie, nie ma tutaj żadnych ław fundamentowych, obiekt jest posadowiony na żelbetowej płycie fundamentowej. A jedyną przyczyną napływu wód gruntowych do piwnic jest to, że firma MW Technologie s.c. opchnęła bobowskiemu wizjonerowi (z zawodu weterynarzowi) wadliwy projekt budowlany. Projektant nie dostosował rozwiązań projektowych do zastanych warunków gruntowo-wodnych, całkowicie zignorował opinię geologa z roku 2016 (geolog wykonał na działce nr 875/1 trzy otwory badawcze i poziom wody gruntowej był doskonale znany). Budowa geologiczna podłoża nie jest przyczyną „napływu”, to nie podłoże (czyli przyroda) ma się dostosować do widzimisię projektanta, ruch jest po stronie projektanta, to projektant ma się odnaleźć w zastanej rzeczywistości.

Na stronie 1 ekspertyzy napisano dalej:

„Na podstawie dokumentacji projektowej oraz wizji lokalnych zdecydowano o zastosowaniu drenażu opaskowego (kompletnego) jako alternatywnych metod odwodnienia (…)”.

Nie bardzo rozumiem, co ma tutaj oznaczać „drenaż opaskowy kompletny”, jeśli ma oznaczać drenaż na całym obwodzie budynku, to z rysunku nr K.4 w dalszej części ekspertyzy wynika, że zaproponowano drenaż przy zewnętrznej ścianie w osi B od osi 8 do 11, przy zewnętrznej ścianie w osi 11 i przy zewnętrznej ścianie w osi J – a to jest mniej więcej połowa całego obwodu.

Na stronie 12 ekspertyzy napisano:

„Na podstawie przeprowadzonej inspekcji stwierdzono znaczące problemy z obecnością wilgoci i lokalnymi zalaniami w części podpiwniczonej budynku (część nieużytkowa)”.

Skąd autorzy ekspertyzy wiedzą, że „zalania” dotyczą tylko części nieużytkowej – i że są tylko „lokalne”? Zrobili odkrywki/odwierty do poziomu żelbetowej płyty fundamentowej w części użytkowej i empirycznie stwierdzili, że w tej części piwnic we wszystkich pomieszczeniach jest sucho? Autorzy ekspertyzy sami sobie przeczą, na stronie 1 już napisali:

„W przypadku budynku Miejskiego Centrum Kultury stwierdzono napływ wody do całej części podpiwniczonej (…)”.

Czy jest jakiś dowód na to, że w części użytkowej na żelbetowej płycie fundamentowej jest woda? Owszem, jest, to jest dowód z dokumentu, tj. z protokołu kontroli, jaki w tym obiekcie przeprowadził organ nadzoru budowlanego.

5 lipca 2024 roku organ nadzoru budowlanego przeprowadził czynności kontrolne, w protokole nr 271/2024

https://gorliceiokolice.eu/wp-content/uploads/2024/07/pinb.0133.17.2024_zal_1_czesc-1-z-3.pdf

zapisano (pogrubienie moje):

„Stwierdza się, że w pomieszczeniach technicznych nieużytkowych oznaczonych nr 25-34 wyczuwalny jest zapach sugerujący podwyższoną wilgotność tych pomieszczeń. Na wszystkich ścianach tych pomieszczeń widoczne są zawilgocenia o zróżnicowanym poziomie. W przeważającej części osiągającej do około 20 cm. (…) W pomieszczeniu nr 34 widoczne są dwie odkrywki, które zlokalizowane są: I odkrywka od ściany w osi G w odległości 4 m i bezpośrednio przy ścianie w osi 4; II odkrywka od ściany w osi 4 w odległości 1,5 m i bezpośrednio przy ścianie w osi G. (…) Na wysokości odkrywki w ścianie murowanej w osi G (od strony pomieszczeń użytkowych) widoczny także jest otwór o średnicy 18 cm na pełną grubość ww. ściany [po drugiej strony ściany w osi G są w tym miejscu dwa pomieszczenia użytkowe: WC i szatnia – wma]. (…) Przedstawiciel wykonawcy [o nazwisku Wojciech Stachoń – wma] oświadczył, że dokonuje obserwacji ww. odkrywek i poziomu zalegającej wody (…). W ramach obserwacji dokonywane są odpompowywania wody zalegającej w tych odkrywkach około 100 l dziennie. Po odczekaniu doby następuje ponowny napływ wody. Napływ ten w ocenie przedstawiciela wykonawcy [tj. Wojciecha Stachonia – wma] jest od strony wykonanego przewiertu w ścianie od strony użytkowych pomieszczeń tj. w warstwie pospółki zalegającej na tym poziomie”.

Zdjęcie odkrywki nr II z otworem/przewiertem w ścianie murowanej w osi G jest na stronie 1 załącznika do protokołu nr 271/2024, ta odkrywka z widocznym otworem/przewiertem w ścianie w osi G była wielokrotnie fotografowana przez różne osoby, tutaj mamy jedno z takich zdjęć:

Ta odkrywka jest też na zdjęciu w ekspertyzie, na stronie 16 (tutaj – dla odmiany – jest nazwana odkrywką nr 1).

Na stronie 13 ekspertyzy napisano (pogrubienie w oryginale!):

„Dodatkowo napływ wody do pomieszczenia technicznego jest wynikiem nieszczelności w wykonaniu żelbetowej wanny. Najbardziej prawdopodobną przyczyną tego zjawiska jest nieszczelność na styku ściany piwnicy z płytą fundamentową”.

Tam nie ma żadnej „żelbetowej wanny”! Gdyby tam była wanna (tj. biała wanna, niem. weiße Wanne), to w piwnicy byłoby sucho jak na Saharze, bez względu na poziom wody gruntowej.

Eksperci powiadają, że „najbardziej prawdopodobną przyczyną (…) jest nieszczelność na styku ściany piwnicy z płytą fundamentową”. Skąd taka nieśmiałość, skąd takie niezdecydowanie? Od początku jest oczywiste, że woda przedostaje się do piwnicy na styku płyty ze ścianą, ten styk na całym obwodzie nie został prawidłowo wykonany (brak uszczelnienia!) – i w tym miejscu jest największe parcie wody gruntowej.

Na stronie 13 napisano dalej:

„Ściany zewnętrzne zostały wykonane z betonu, a ściany wewnętrzne z pustaków”.

Co się tyczy ścian zewnętrznych (że „zostały wykonane z betonu”). Nie byłbym tego taki pewien – po tym jak zapoznałem się z dziennikiem budowy i zdjęciami wykonanymi na budowie w czasie rzeczywistym. A wewnętrzne ściany nośne wymurowano z betonowych bloczków, nie z „pustaków”.

Na stronie 13 napisano dalej:

„Materiał, z którego wykonano ściany prawdopodobnie nie spełnia parametrów betonu klasy W8. Rysy widoczne na ścianach są wynikiem skurczy termicznego, a nie naprężeń konstrukcyjnych”.

Firma Solid-Max przedłożyła inwestorowi (gmina B.) deklarację właściwości użytkowych betonu towarowego klasy C20/25 W8 i klasy C30/37 W8 (z podaniem numeru receptury), potwierdzenie składu mieszanki betonowej C20/25 W8 i raport badań wytrzymałości i gęstości pobranych trzech próbek sześciennych (po 28 dniach od pobrania), inspektor nadzoru inwestorskiego nie zgłaszał zastrzeżeń, gminni urzędnicy takoż. Rzecz w tym, że „parametry betonu klasy W8” to nie wszystko, mieszanka betonowa musi być na miejscu prawidłowo ułożona, zagęszczona i pielęgnowana, a przerwy robocze w betonowaniu odpowiednio uszczelnione (zgodnie z wytycznymi projektanta konstrukcji). Same parametry mieszanki betonowej nie tworzą „technologii betonu wodoszczelnego” (czyli „białej wanny”).

Dalej napisano (strona 13):

„Wszystkie te obserwacje jednoznacznie wskazują na pilną potrzebę zastosowania odpowiedniego systemu drenażu oraz zabezpieczenia ścian pomieszczenia technicznego”.

Znaczy: zabezpieczamy „przestrzeń techniczną nieużytkową” (tak w projekcie budowlanym), częścią użytkową się nie zajmujemy.

Dalej napisano (strona 13):

„Zastosowanie drenażu opaskowego oraz wykonanie iniekcji ciśnieniowej żywicą jest najbardziej efektywną metodą odwodnienia, która pozwoli na trwałe wyeliminowanie problemu napływu wód gruntowych i ochronę konstrukcji budynku przed dalszymi uszkodzeniami”.

Znaczy: działamy od zewnątrz (drenaż) i od środka (iniekcja), połączenie tych dwóch czynności tworzy „metodę”. Wszystko być może, ale jest w tym pewna zagadka: jeśli drenaż skutecznie i trwale obniży poziom wody gruntowej poniżej górnej krawędzi płyty fundamentowej (bo chyba o to chodzi?) i styk tejże płyty ze ścianą nie będzie więcej narażony na parcie wody gruntowej, to czemu ma zapobiegać iniekcja żywicą (skoro wody już nie ma)?

Na stronie 22 mamy tabelę nr 3 zatytułowaną „Kategoria oceny technicznej poszczególnych elementów konstrukcji”. Z tej tabeli wynika, że (w ocenie ekspertów) w obu częściach (wykończonej i niewykończonej) poziom wód gruntowych jest wysoki – z tą różnicą, że w części wykończonej „brak śladów zawilgocenia” fundamentów, izolacja przeciwwilgociowa (?) „jest w dobrym stanie, brak uszkodzeń”, „brak zawilgocenia ścian piwnicznych”, za to w części niewykończonej wszystko na odwrót: „widać zawilgocenie” fundamentów, „obecność wody pod posadzką wpływa na podtapianie fundamentów”, izolacja przeciwwilgociowa (?) „wymaga wymiany”, „zawilgocenie ścian piwnicznych jest znaczące, a widoczne uszkodzenia wpływają na stan konstrukcji”. Z tego by wynikało, że w tej budzie nie działa zasada naczyń połączonych, że tak samo wykonany styk płyty fundamentowej z zewnętrzną ścianą, narażony na stałe parcie wody gruntowej, w części wykończonej jest szczelny, a w części niewykończonej nieszczelny. Co za złośliwość rzeczy martwych!

A jak to się dzieje, że na ścianach w części nieużytkowej widać nad gotową posadzką „zawilgocenia” (skutek kapilarnego podciągania wody od nieszczelnego styku z żelbetową płytą fundamentową), a w pomieszczeniach w części użytkowej takich „zawilgoceń” nad gotową posadzką (jeszcze) nie widać? Odpowiedź jest bardzo prosta: gotowa posadzka z pomieszczeniach w części użytkowej jest o 50 cm wyżej, niż w części nieużytkowej, bezpośrednio nad żelbetową płytą fundamentową jest w obu częściach tak samo mokro, ale wilgoć na ściany w części użytkowej jeszcze nie wylazła (za daleka droga).

13 czerwca 2023 roku Tomasz Cieślak, kierownik budowy z firmy Olexbud, dokonał w dzienniku budowy wpisu o takiej treści (Tomasz Cieślak objął obowiązki kierownika budowy 9 czerwca 2023 roku, w obiekcie w stanie surowym otwartym):

„Zabetonowano „chudziaki” pomieszczeń piwnicznych”.

Co to za „chudziaki”? W projekcie architektoniczno-budowlanym dostępnym tutaj

https://platformazakupowa.pl/transakcja/556296

widzimy na przekrojach A-A, B-B, C-C, D-D i E-E, że projektowany poziom gotowej posadzki w przestrzeni technicznej nieużytkowej to jest -3,83 (od zera budowlanego), a w pomieszczeniach użytkowych tylko -3,30 (od zera budowlanego) – bo w tych pomieszczeniach bezpośrednio na żelbetowej płycie fundamentowej ułożono warstwę chudego betonu, nazwaną w protokole z 5 lipca 2024 roku „warstwą pospółki”. Z tejże to „warstwy” – w ocenie Wojciecha Stachonia, przedstawiciela firmy Olexbud – następuje „napływ wody”. Nie byłoby w tym nic dziwnego, tak działają naczynia połączone, w tym wypadku jednym „naczyniem” jest część użytkowa, a drugim „naczyniem” przestrzeń techniczna nieużytkowa, w której wykonano odkrywkę, „naczynia” rozdziela murowana ściana w osi G – rozdziela, ale wody nie zatrzymuje.

Wróćmy jeszcze do tabeli nr 3 na stronie 22. Z tej tabeli wynika, że w części użytkowej „brak zawilgocenia ścian piwnicznych”. Może tak, może nie. W protokole z czynności kontrolnych przeprowadzonych w obiekcie przez organ nadzoru budowlanego 5 lipca 2024 roku zapisano (pisownia oryginalna):

„W toku kontroli dokonano oględzin pomieszczeń użytkowych w poziomie przyziemia [tj. w piwnicy – wma] i nie zauważono śladów zawilgoceń ścian, za wyjątkiem [po polsku: z wyjątkiem – wma] pomieszczenia wielofunkcyjnego (nr 10) w narożniku ścian w osiach I, 1. Ww. zawilgocenia osiąga wysokość do około 80 cm”.

Oś 1 to jest zewnętrzna ściana od strony północno-wschodniej, w miejscu, gdzie zgodnie z rysunkiem nr K.1 ma być najniższy poziom wody gruntowej.

Część opisowa ekspertyzy kończy się tak [pisownia (i logika!) oryginalna – wma]:

„Uwaga

Ważne aby dokonać zerwania posadzki na całej powierzchni piwnicy, zdjęcia poszczególnych warstw aż do posadzki żelbetowej [płyty żelbetowej, nie „posadzki żelbetowej” – wma]. Obserwować obniżające się zwierciadło wody na wskutek działania drenażu opaskowego. Suszyć wszystkie pomieszczenia piwnicy aż do całkowitego wyprowadzenia wilgoci. Zerwana posadzka powinna być zutylizowana i nie powinna być ponownie użyta ze względu na nasiąknięcie materiałów wodą”.

Powyższe ma sens tylko wtedy, gdy rzeczywiście usuniemy posadzki w całej piwnicy (tj. w części nieużytkowej i w części użytkowej), gdy odsłonimy całą płytę żelbetową i jej styk ze ścianami na całym obwodzie. Jeśli teraz tego nie zrobimy, to w przyszłości mogą nas czekać różne niespodzianki. Skoro mamy „suszyć wszystkie pomieszczenia piwnicy” – to wszystkie!

A teraz rysunki.

Ciekawy jest rysunek nr K.1, tj. przekrój z poziomem wody w gruncie (przekrój w osi mniej więcej równoległej do osi „ulicy Spacerowej”). Z rysunku wynika, że najwyższy poziom wody gruntowej jest w osi 11 (i tu ma być „prawdopodobny przeciek” – na styku płyty fundamentowej ze ścianą), a najniższy w osi 1 – ale i tak powyżej poziomu posadowienia. Skąd pewność, że „przecieków” nie ma w innych miejscach, a tym bardziej, że ich nie będzie w przyszłości – wszak poziom wody gruntowej jest zmienny, a styk płyty fundamentowej ze ścianami fundamentowymi jest felerny na całym obwodzie.

Rysunek nr K.2. Na tym rysunku podano wyniki pomiaru wilgotności ścian, czternaście pomiarów ścian zewnętrznych i jeden pomiar ściany wewnętrznej – to jest ściana z betonowych bloczków w osi G. Przy tej ścianie jest znana odkrywka (pokazana tutaj jako ciemnoniebieski prostokąt), w samej ścianie wykonano otwór do pomieszczenia użytkowego po drugiej stronie, podczas kontroli przeprowadzonej 5 lipca 2024 roku przez organ nadzoru budowlanego człowiek z firmy Olexbud oświadczył, że w jego ocenie woda napływa od strony tegoż pomieszczenia użytkowego. Ale nawet nie o to chodzi, nawet jeśli woda napływa do części nieużytkowej (w projekcie budowlanym „przestrzeń techniczna nieużytkowa”) tylko od strony zewnętrznej ściany w osi 11 (jak na rysunku nr K.1), to tylko wielki optymista może twierdzić, że na ścianie G (dokładnie: na pierwszej spoinie, ułożonej bezpośrednio na żelbetowej płycie fundamentowej) ta woda się zatrzymuje, że się na drugą stronę (do pomieszczenia użytkowego) nie przesącza (po drugiej stronie pod posadzką jest „chudziak”, czy też „warstwa pospółki” – jak opowiada człowiek z firmy Olexbud).

Rysunek nr K.3 – proponowany zakres iniekcji ciśnieniowej. To ma być ściana w osi B od osi 9 do 11, cała ściana w osi 11, ściana w osi I od osi 11 do 10. Do tego taki dopisek:

„Uwaga

Dokładny zakres iniekcji należy określić po rozbiórce warstw posadzkowych i osuszeniu pomieszczeń”.

Znaczy: autorzy ekspertyzy nie są pewni zakresu robót – a to by oznaczało, że nie są też pewni zakresu drenażu (bo „efektywna metoda” składa się z dwóch czynności – patrz dictum na stronie 13).

Rysunek nr K.4. Proponowany zakres drenażu: przy zewnętrznej ścianie w osi B od osi 8 do 11, przy zewnętrznej ścianie w osi 11 i przy zewnętrznej ścianie w osi J – to jest mniej więcej połowa całego obwodu.

Rysunek nr K.5, to ma być detal iniekcji i drenażu. Na zewnątrz mamy drenaż, a w środku żywicę Weber.tec 945 pod ciśnieniem, fasetę z jastrychu cementowego Weber.floor 1000, Siplast Primer Szybki Grunt SBS, a na nim papę Fundament 4.0 Szybki Profil SBS – cała ta zabawa po wykonaniu drenażu i osuszeniu pomieszczeń. Na rysunku zaznaczono też styk żelbetowej płyty fundamentowej (nazwanej – nie wiedzieć czemu – „płytą betonową”) z żelbetową ścianą (nazwanej – nie wiedzieć czemu – „ścianą betonową”). Ten styk jest opisany jako „przerwa technologiczna” – i to jest w rzeczy samej przerwa, przerwa robocza w betonowaniu. Rzecz w tym, że w połowie grubości ściany wyraźnie widać pionową kreskę, która zdaje się sugerować, że styk płyty ze ścianą został w czasie rzeczywistym uszczelniony (np. dwustronną nierdzewną blachą, połowa zalana betonem przy betonowaniu płyty, druga połowa przy betonowaniu ściany), co by oznaczało, że wykonano „białą wannę”. Nie wiem skąd taki pomysł, już dawno udowodniono, że żadnej „białej wanny” nie ma, uczynił to np. p. Moryc. Z tego, co napisano na stronie 5 ekspertyzy (wykaz udostępnionej dokumentacji) wynika, że urząd gminy nie udostępnił zleceniobiorcy opinii p. Moryca z roku 2023 – a szkoda. Eksperci nie musieliby zgadywać. A jeśli gminni urzędnicy już zataili przed ekspertami opinię p. Moryca, to mogli im chociaż pokazać zdjęcia wykonane na budowie (w czasie rzeczywistym). W szafach/szufladach/komputerach mają całą kolekcję kolorowych zdjęć w wysokiej rozdzielczości, ja mam tylko marne, czarno-białe kserokopie, a i tak widzę, że przerwa robocza nie została uszczelniona.

Przy okazji. Eksperci nie odróżniają przerwy technologicznej od przerwy roboczej – co jest okolicznością smutną (przerwa technologiczna dotyczy czasu, przerwa robocza – miejsca, zainteresowanym P.T. Czytelnikom mogę udzielić dalszych wyjaśnień).

Rysunek nr K.6, to ma być schemat obsypki, konkretnie: szczegół drenażu odwadniającego. Podana jest skala (1:100), a na szczególe wymiary (400.00 i 600.00 – zgaduję, że milimetrów), jest też rura drenarska fi 110 mm. Rysunek podpisało aż 5 osób, mam podstawy sądzić, że żadna z nich nie wiedziała co podpisuje (innymi słowy: osoby te nie zdały egzaminu ze spostrzegawczości).

Na końcu ekspertyzy mamy „szacunek kosztów prac zawartych w ekspertyzie”, to ma być 160 000 złotych. Napiszę krótko: to jest kwota wzięta z czapy. Nie znamy zakresu rzeczowego robót (bo ten nie jest jednoznacznie określony), nie wiemy kto i kiedy te roboty będzie wykonywał – zatem nie znamy kosztów.

A kto te roboty wykona? W przestrzeni publicznej pojawiły się opowieści, że te piwnice osuszy w ramach gwarancji Paweł Oleksy. Nie wiem, czy ten gość będzie się palił do tego zaszczytu, bo to by oznaczało, że czynności opisane w ekspertyzie wykona za darmo – a przecież z posadowieniem tej budy nie ma nic wspólnego, wlazł do budy w stanie surowym otwartym. A drenaż opaskowy (w tym roboty ziemne) to i tak nie jest naprawa, czy „usuwanie usterek”, to są nowe, odrębne roboty, nie ujęte w projekcie budowlanym.

wma

(Odwiedzono 657 razy, 10 wizyt dzisiaj)

10 thoughts on “„Miejskie Centrum Kultury” – i ekspertyza

  1. Dziękuję za poświęconą pracę i stworzenie tego pięknego, logicznego i pożytecznego tekstu.

    Opinia porusza nie tylko zagadnienie „zawilgocenia”, ale także sygnalizuje wcześniej już dostrzegane „osłabienie konstrukcji i degradację materiałów budowlanych”, ale bez żadnych wniosków. Stwierdzenie o takim ciężarze gatunkowym powinno z zasady skutkować zamknięciem obiektu (wyłączeniem z użytkowania), tak mniemam.

    Panie wma, niech Pan już tego tematu teraz nie rozwija, bo szkoda Pana zdrowia. Ciąg dalszy na pewno nastąpi.

  2. Tutaj mamy przechwałki bobowskiego wizjonera (z 1 sierpnia 2024 roku):

    https://gazetakrakowska.pl/bede-bronil-swojego-dobrego-imienia-zapowiada-waclaw-ligeza-byly-burmistrz-bobowej-odpowiadajac-na-zarzuty-obecnych-wladz-gminy/ar/c1-18715319

    Wizjoner, z zawodu weterynarz, opowiada z wielką pewnością siebie:

    – Woda pojawiła się części najniżej położonej, która obecnie nie jest użytkową – podkreśla Wacław Ligęza. – Ten problem objawił się w kwietniu tego roku, jeszcze w czasie gdy byłem urzędującym burmistrzem. To za mojej kadencji zostały wykonane otwory kontrolne. Wykonawca na tym etapie zakładał, że woda albo spłynie [? – wma], albo wsiąknie w grunt [? – wma] – dodaje.

    – Jeśli woda pojawiła się tam w większej ilości, to myślę, że trzeba temu przeciwdziałać jest przecież gwarancja – podpowiada. – Jeżeli wykonawca nie poczuwałby się do tego, żeby to zadanie dokończyć to ja, mając moje doświadczenie, wiedziałbym, co należy zrobić i już by po tym problemie nie było śladu. Jednak jeśli ktoś może nie potrafi tutaj tych czynności wykonać, to próbuje innej metody, właśnie choćby podważając autorytet poprzednika – zaznacza.

    Jaka szkoda, że gminny lud nie wybrał wizjonera na szóstą kadencję, ten wiedziałby „co należy zrobić i już [to znaczy 1 sierpnia 2024 roku! – wma] by po tym problemie nie było śladu”!

  3. Tyle gospodarstw rolnych w rolniczej bobowskiej gminie, ledwie wiąże koniec z końcem i ma podziwiać ” grajdołek” zalewany wodą ?. Wydawać pieniądze z podatków na kolejne ekspertyzy ?. Radni , sołtysi. Samozadowolenie pełne . No cóż ,podatnik , wcześniej czy później o wydatkowane pieniądze się upomni. Nie zapracowane,a pobrane pieniądze wraz z odsetkami będą egzekwowane . To są pieniądze wydane w zaufaniu, dobrej wierze za pracę dla dobra gminnej społecznośći. To nie jest tak, ” podoić ” podatnika, bo „mnie wybrali” . Ale poto byś, współdziałał w tym ,co innym ciężko przychodzi, zmniejszał podatki.

  4. Taka ciekawostka (o której mało kto wie).

    W projekcie budowlanym, który firma MW Technologie s.c. opchnęła bobowskiemu wizjonerowi i który został zatwierdzony w starostwie w ogóle nie ma dostępu do przestrzeni technicznej nieużytkowej – a to jest mniej więcej połowa powierzchni piwnic. Ta przestrzeń (bez dziennego światła, bez wymiany powietrza) jest w projekcie zamurowana na głucho.

    W protokole z „rady budowy” nr 22 z 10 listopada 2022 roku (obecni: kierownik budowy Krzysztof Pajor, gminny urzędnik Janusz Fugiel, architekt Renata Oruba, inspektor nadzoru inwestorskiego Stanisław Chumikowski i dwóch projektantów akustyki) w części V Sprawy techniczne zapisano w punkcie 10:

    „Kierownik budowy zadał pytanie o przestrzeń techniczną nieużytkową, zlokalizowaną w piwnicach pod salą teatralną, do której w projekcie nie ma dostępu. Projektant akustyki zwrócił uwagę, że do tych „pomieszczeń technicznych” powinien być dostęp dla serwisantów”.

    Wykonawca wszedł na plac budowy 24 marca 2022 roku, po siedmiu miesiącach (z okładem) projektant akustyki „zwraca uwagę”, że do „pomieszczeń technicznych” powinien być dostęp! A jak już dostęp do przestrzeni technicznej nieużytkowej został uczyniony, to wizjoner (z zawodu weterynarz) wpadł na genialny pomysł, że w części tejże przestrzeni urządzi „kręgielnię” – to miała być przestrzeń ograniczona ścianami wewnętrznymi, wymurowanymi z betonowych bloczków (oś 4, oś 9, oś G) i ścianą w osi I, która w części jest żelbetową ścianą zewnętrzną (od osi 4 do osi 5), w części ścianą wewnętrzną, wymurowaną z betonowych bloczków (od osi 5 do osi 9). Tym genialnym konceptem pochwalił się na FB, krótko przed upadkiem z burmistrzowskiego stolca, wrzucił przy tym takie obrazki:

    https://gorliceiokolice.eu/wp-content/uploads/2024/06/mck_kregielnia-1.jpg

    https://gorliceiokolice.eu/wp-content/uploads/2024/06/mck_kregielnia-2.jpg

    W tym czasie gość już wiedział, że w piwnicy jest woda, o tej wodzie tak opowiada (a Lech Klimek pilnie zapisuje):

    – Woda pojawiła się części najniżej położonej, która obecnie nie jest użytkową – podkreśla Wacław Ligęza. – Ten problem objawił się w kwietniu tego roku, jeszcze w czasie gdy byłem urzędującym burmistrzem. To za mojej kadencji zostały wykonane otwory kontrolne. Wykonawca na tym etapie zakładał, że woda albo spłynie [? – wma], albo wsiąknie w grunt [? – wma] – dodaje.

    https://gazetakrakowska.pl/bede-bronil-swojego-dobrego-imienia-zapowiada-waclaw-ligeza-byly-burmistrz-bobowej-odpowiadajac-na-zarzuty-obecnych-wladz-gminy/ar/c1-18715319

    Woda jakoś nie „spłynęła”, ani nie „wsiąkła” (wprost przeciwnie!), za to wsiąkł wizjoner – wsiąkł z tym sensie, że spadł ze stolca (czego się w najczarniejszych snach nie spodziewał, gość był pewien, że wdzięczny gminny lud, obdarowany „miejskim centrum kultury” za 13,65 miliona złotych z gminnej kasy, wybierze go na szóstą kadencję).

      1. Z zapytania ofertowego i projektu umowy wynika, że obecny „gospodarz” porzucił zamysł poprzedniego „gospodarza” (z zawodu weterynarza) – ten w piwnicy pływającego „miejskiego centrum kultury” chciał urządzić „kręgielnię” i „saunę”. Obecny „gospodarz” chce w tej piwnicy urządzić „miejsce doraźnego schronienia” – szuka amatora, który mu opracuje „ekspertyzę” (to będzie już trzecia ekspertyza; mieliśmy już opinię od p. Moryca i ekspertyzę od fachmanów w AGH, za wszystko grzecznie płacił gminny podatnik) i „kompleksową dokumentację projektową”. Będzie wesoło!

        Najbardziej mnie wzruszył termin realizacji przedmiotu zamówienia z projektu umowy: 4 września 2025 roku dla części pierwszej („ekspertyza budowlana określająca stan techniczny obiektu i jego instalacji w odniesieniu do warunków i wymagań jakie winny spełniać miejsca doraźnego schronienia”) i 20 września 2025 roku dla części drugiej (opracowanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej w branży architektonicznej, konstrukcyjnej, sanitarnej i elektrycznej; w branży sanitarnej mamy projekt drenażu opaskowego!).

          1. Jak można gasić pożar budynku,kiedy budynek grozi zawaleniem,wybuchem ..?
            Czekać jak się budynek spali,zawali…?
            to się kupy nie trzyma ?

          2. Nie bardzo wiadomo o co „stasiowi” chodzi. Jaki „pożar”? W budynku „miejskiego centrum kultury” nic się nie pali, nie wali – i nie wybucha. W tym budynku do piwnic przedostaje się woda gruntowa (nieszczelny styk żelbetowej płyty fundamentowej z piwnicznymi ścianami).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *