Upadły burmistrz Wacław Ligęza, burmistrz Marcin Wąs, zastępca burmistrza Grzegorz Janota i dyrektor Robert Gryzik na dywanik do prokuratora! Natychmiast!

Jeszcze przed opublikowaniem artykułu (data publikacji 03.08.2024 r.)  – zob. Katastrofa budowlana z samowolą budowlaną mogą iść w parze w piwnicach dworu Długoszowskich w Bobowej, bo 2 sierpnia 2024 roku, wystąpiłem do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Gorlicach z wnioskiem – zob. Wniosek_dotyczy robót budowlanych w budynku Szkoły… – 02-08-2024. Odpowiedź otrzymałem dzisiaj, tj. 7 sierpnia 2024 roku – zob. Informacja publiczna znak_ PINB.0133.19.2024 – 07-08-2024PINB.5143.155.2024.  Kryminalny spektakl, zapoczątkowany zamiataniem pod dywan katastrofy budowalnej w budynku Miejskiego Centrum Kultury w Bobowej, trwa. Przypomnę tylko, że tzw. aferę MCK – zob. Jak powstawało pływające „miejskie centrum kultury” w „mieście” B. – kalendarium i https://gorliceiokolice.eu/tag/afera-mck/, funkcjonariusze publiczni, najpierw Wacław Ligęza a potem Marcin Wąs i Grzegorz Janota, skutecznie ukrywali przed PINB w Gorlicach i Państwową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Gorlicach (o Prokuraturze Rejonowej w Gorlicach nie wspominając) – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/afera-mck/. Teraz sytuacja powtarza się przy okazji katastrofy budowlanej w piwnicach „Szkoły Muzycznej I stopnia w Bobowej” (tzw. dwór Długoszowskich).

xxx

Burmistrzowie Marcin Wąs i Grzegorz Janota „zagrali na zwłokę” po otrzymaniu ode mnie wniosku – zob. Wniosek_dotyczy robót budowlanych w szkole muzyczn… – 11-07-2024. Uznali, że udzielą mi odpowiedzi dopiero 12 września 2024 roku. Tragifarsa! Potem, 31 sierpnia 2024 roku, na konferencji prasowej ogłosili, że „Z piwnic szkoły została wydobyta ziemia, która stanowiła podstawę podłóg, co oznacza, że powstało bezpośrednie ryzyko zawalenia się tych podłóg, stanowiących jednocześnie funkcję sklepienia odkopanych piwnic. Całość konstrukcji, ze względu na możliwość wystąpienia katastrofy budowlanej, została zabezpieczona od spodu stemplami, które jednak są zabezpieczeniem tymczasowym i prowizorycznym. Te prace stworzyły z kolei poważne zagrożenie w postaci możliwości zawalenia się części parteru w szkole muzycznej” – więcej na ten temat – zob.  „O nietrafionych inwestycjach poprzednich władz miasta na konferencji prasowej”. Dodatkowo, zastępca burmistrza Grzegorz Janota oświadczył na tej konferencji, że „Zostanie również zlecona ekspertyza techniczna w zakresie sposobu zabezpieczenia sklepienia”, ale nie wpadł w ogóle na pomysł (razem ze swoim pryncypałem), że trzeba w pierwszej kolejności zawiadomić PINB w Gorlicach a także policję i prokuratora. Zaraz po tzw. konferencji prasowej „O nietrafionych inwestycjach poprzednich władz miasta na konferencji prasowej” na łamach mediów (RDN Nowy Sącz, TVP 3 Kraków – zob. RDN – i obywatel i „Inwestycje grozy w Bobowej” w TVP 3 Kraków) Wacław Ligęza, Marcin Wąs i Grzegorz Janota ujawnili, że o katastrofach budowlanych w piwnicach MCK i dworu Długoszowskich wiedzieli od dawna i „przerzucali się” wzajemnie zarzutami o niekompetencję. Żałosny spektakl! Ligęzie, Wąsowi i Janocie sekunduje dyrektor Szkoły Muzycznej w Bobowej Robert Gryzik, który milczy jak zaklęty, bo też nie złożył zawiadomień do organów uprawnionych do podjęcia interwencji w budynku Szkoły Muzycznej w przedmiotowej sprawie. To nie jest tylko kompromitacja, to jest kryminalny skandal! Bo jak zwrócił uwagę komentator „wma” w artykule – zob. RDN – i obywatel: „Mamy tutaj (…) próbę wykręcenia się od odpowiedzialności z art. 164 kk – za sprowadzenie niebezpieczeństwa zdarzenia określonego w art. 163 § 1 pkt 2 kk”. A tę próbę podjęli (ukrywając katastrofę budowlaną w Szkole Muzycznej) i upadły burmistrz/dzisiaj obywatel Wacław Ligęza, i burmistrzowie Marcin Wąs i Grzegorz Janota, i dyrektor Robert Gryzik! 

xxx

Wielokrotnie na tych łamach cytowałem art. 304 kodeksu postępowania karnego. Przypomnę ten zapis jeszcze raz:

„§ 1. Każdy, dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję.
§ 2. Instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swą działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub Policję oraz przedsięwziąć niezbędne czynności do czasu przybycia organu powołanego do ścigania przestępstw lub do czasu wydania przez ten organ stosownego zarządzenia, aby nie dopuścić do zatarcia śladów i dowodów przestępstwa.
§ 3. Zawiadomienie o przestępstwie lub własne dane świadczące o popełnieniu takiego przestępstwa, co do którego obowiązkowe jest prowadzenie śledztwa przez prokuratora, Policja przekazuje wraz z zebranym materiałem niezwłocznie prokuratorowi”.

xxx

Bobowska gawiedź pozbyła się po 22 latach (o 22 lata za późno) burmistrza Wacława Ligęzy. Rozmiary szkód (nie tylko materialnych), które wspólnocie samorządowej gminy Bobowa wyrządził przez te 22 lata ten funkcjonariusz publiczny są gigantyczne i zasługują na miejsce na ławie oskarżonych Sądu Rejonowego w Gorlicach. Niestety, burmistrzowie Marcin Wąs i Grzegorz Janota, działają jak dzieci we mgle a można nawet odnieść wrażenie, że próbują część tych szkód z premedytacją pozamiatać pod dywany w Urzędzie Miejskim w Bobowej. Bo jak inaczej interpretować ukrywanie przed opinią publiczną, nadzorem budowlanym i organami ścigania katastrof budowlanych w budynkach MCK i Szkoły Muzycznej w Bobowej (pierwszy oficjalny komunikat pojawił się w tych sprawach dopiero 31 lipca 2024 roku i został skierowany tylko do mediów). Zwrócę jeszcze uwagę, że na tzw. konferencji prasowej 31 lipca 2024 roku burmistrzowie Marcin Wąs i Grzegorz Janota pary z gąb nie puścili w sprawie Strefy Aktywności Gospodarczej w Siedliskach – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/sag-w-siedliskach/ – a widmo zwrotu ponad 3 milionów złotych (wraz z odsetkami za kilka lat wstecz) zawisło nad wspólnotą samorządową gminy Bobowa. Burmistrzowie Marcin Wąs i Grzegorz Janota uważają chyba, że „lepiej babci [tj. bobowskiej gawiedzi – przyp. M.R.] nie denerwować, niech się babcia cieszy” – cytat pochodzi z ballady Wojciecha Młynarskiego pt. „Po co babcię denerwować”!

xxx

Opublikowałem niedawno na tych łamach takie dwa teksty – zob. Panie Grzegorzu Janota! Won z Urzędu Miejskiego w Bobowej!. i „Wszyscy won”!. Wezwania nic nie straciło na aktualności!

Cdn.

Od redakcji! Na zdjęciu tytułowym stemple ratujące w dworze Długoszowskich stropy  przed zawaleniem!

 

(Odwiedzono 705 razy, 9 wizyt dzisiaj)

13 thoughts on “Upadły burmistrz Wacław Ligęza, burmistrz Marcin Wąs, zastępca burmistrza Grzegorz Janota i dyrektor Robert Gryzik na dywanik do prokuratora! Natychmiast!

  1. Robert Gryzik? Ten skrzypek popadł między funkcjonariuszy publicznych trochę tak, jak Piłat w credo – ale w sumie należy mu się. No bo jak to, jacyś dziwni goście kopią mu w piwnicy, targają na zewnątrz „urobek”, na tyłach szkoły rośnie kupa ziemi i gruzu – a pan skrzypek tego nie widzi?

    1. Żeby widzieć takie rzeczy, to trzeba w tej szkole bywać. Pan dyrektor owszem, czasem tam bywa, a powinien tam codziennie być. Niestety na codzień rzadko można go tam spotkać, a jeśli już, to tylko na chwilę. Co innego, gdy są tam organizowane jakieś gminne czy szkolne uroczystości – wtedy podczas ich trwania jest tam cały czas.

  2. Z informacji od starszych pokoleń z owych piwnic jest wejście do tunelu łączącego ten dwór z dawnym zamkiem a teraz ruinami na ulicy Zamczysko.

    Były burmistrz sam wspomniał o tym że w owym pomieszczeniu miała powstać siedziba bractwa rycerskiego, wiec panowie żołnierzyki pewnie gonili by się po tych tunelach z Bobowej na Berdechów i z powrotem.

          1. Najbardziej mi się podoba to:

            „Rozważam ewentualne działania związane z procedurami prawnymi w stosunku do nowych władz i wszystkich osób, które to nakręcają, bo nie mogę pozwolić na szarganie mojego imienia – zapowiada Wacław Ligęza”.

          2. W wypowiedzi obywatela Wacława L. dla „dts24” jest więcej rewelacji, na przykład:
            „W kwietniu pracownik urzędu poinformował mnie, że pojawiło się podmakanie posadzki najniżej położonych pomieszczeń Centrum Kultury, tych nieużytkowych. Zawiadomiono o tym wykonawcę, a on wykonał odwierty, żeby zobaczyć, jak ten napływ wygląda. Niestety z tego, co mi wiadomo, napływ wody zaczął się powiększać. Potem były wybory, więc trudno było mi w tym czasie podejmować jakieś decyzje”.

          3. Zgadza się, ten fragment opowieści to jest dowód na to, że nie jest łatwo wymyślić historyjkę, która nie będzie wewnętrznie sprzeczna, na dodatek nie będzie sprzeczna z wcześniejszymi zeznaniami.

            Przeczytajmy to uważnie jeszcze raz:

            „W kwietniu pracownik urzędu poinformował mnie, że pojawiło się podmakanie posadzki najniżej położonych pomieszczeń Centrum Kultury, tych nieużytkowych. Zawiadomiono o tym wykonawcę, a on wykonał odwierty, żeby zobaczyć, jak ten napływ wygląda. Niestety z tego, co mi wiadomo, napływ wody zaczął się powiększać. Potem były wybory, więc trudno było mi w tym czasie podejmować jakieś decyzje”.

            Z ostatniego zdania – „potem były wybory” – wynika, że ów tajemniczy pracownik urzędu poinformował wizjonera o wodzie w piwnicy jeszcze przed wyborami, tj. przed 7 kwietnia 2024 roku (pierwsza tura). W tym samym czasie (początek kwietnia 2024 roku) wizjoner wrzucił na FB takie zdjęcia

            https://gorliceiokolice.eu/wp-content/uploads/2024/06/mck_kregielnia-1.jpg

            https://gorliceiokolice.eu/wp-content/uploads/2024/06/mck_kregielnia-2.jpg

            – i napisał coś takiego:

            „Początkiem lutego bieżącego roku informowałem Państwa o podjęciu starań o utworzenie kręgielni w Bobowej. Wówczas rozważane były dwie lokalizacje. Po konsultacji z projektantem wybrana została lokalizacja w nowym Miejskim Centrum Kultury na poziomie -1. Dodatkowo inne wolne pomieszczenia w MCK będą zagospodarowane na zainstalowanie m.in. saun oraz utworzenie punktu gastronomicznego. Szczegóły przedstawione zostaną po wykonaniu koncepcji zagospodarowania wszystkich wolnych pomieszczeń”.

            To oznacza, że „podmakanie posadzki” i „napływ” nie dały wizjonerowi do myślenia, dla kręgielni „wybrana została lokalizacja w nowym Miejskim Centrum Kultury na poziomie -1” – w miejscu, które widać na dwóch powyższych zdjęciach. Nie trzeba wielkiego rozumu, żeby zauważyć, że w tym miejscu jest mokro (czarne plamy na ścianach przy posadzce – to jest efekt kapilarnego podciągania wody, która zalega na płycie fundamentowej).

            „Potem były wybory, więc trudno było mi w tym czasie podejmować jakieś decyzje” – powiada wizjoner (i oczywiście ściemnia). Poniżej jest dowód na to, że nie było mu trudno „w tym czasie” podejmować decyzji (na dodatek głupich decyzji). 16 kwietnia 2024 roku (a więc między pierwszą a drugą turą wyborów!) w sieci ukazało się coś takiego:

            https://gorlice.naszemiasto.pl/w-miejskim-centrum-kultury-w-bobowej-powstanie-kregielnia-i/ar/c1-9678185

            Wizjoner ponownie informuje, że „wybrany został obiekt nowego Miejskiego Centrum Kultury, a konkretnie przestrzeń na poziomie minus jeden” – i to, że w owej „przestrzeni” jest „napływ wody” nie jest dla niego powodem, żeby tę głupią decyzję zmienić. Zmienił ją (po trzykroć słusznie!) jego następca – a nie miał żadnych innych danych wyjściowych, niż poprzednik.

  3. Ale Wacek mataczy…
    ,,Potem były wybory,więc trudno było mi w tym czasie podejmować jakieś decyzje,,
    Nie chciał podejmować decyzji…?
    Ale dzień przed pierwszą sesją,nowej Rady odbył się przetarg i dot.rynku w Bobowej.. gdzie został zaprzesiężony nowy burmistrz Marcin Wąs,ale Wacław Ligęza mógł podpisywać umowy ,przetargi….?
    Wacławie Ligęza,pomieszało Ci się całkiem…mataczysz..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *