
Gazociągi Nord Stream 1 i 2, łączące Rosję z Niemcami pod Morzem Bałtyckim, zostały wysadzone w powietrze 26 września 2022 roku. Po tak zuchwałym akcie terroru w Danii, w Niemczech i w Szwecji tamtejsze służby wszczęły śledztwa. W III RP nikomu pomysły o podobnych śledztwach nie przyszły do głowy, za to Radek „Zdradek” Sikorski triumfalnie ogłosił na Twitterze: „Thank you, USA” („Dziękujemy, USA”), dając do zrozumienia, że to właśnie nasi „sojusznicy” zza oceanu bezkompromisowo rozprawili się z „rusko-szwabską rurą”. Czy „Zdradek” mógł coś wiedzieć na temat wysadzenia Nord Streamu przez Amerykanów? Kto wie? Może „cynk” dostał od waszyngtońskiej lwicy salonowej a prywatnie własnej małżonki, tj. Anne Elizabeth Applebaum-Sikorskiej? Nie wiadomo! Wiadomo natomiast, że kompromitujący dla USA wpis „Zdradka”, bo sugerujący, że „Wuj Sam” jest zwykłym terrorystą, szybko znikł z Twittera. Skandal jednak pozostał i obrabiały go media na całym świecie.
Źle napisałem. Oczywiście nie na całym świecie, bo w III RP nikt w mainstreamie nie miał wątpliwości, że gazociąg wysadzili Rosjanie. A kto nieopatrznie przypominał po kątach wpis „Zdradka” albo snuł teorie spiskowe, że to reżimowi w Kijowie, nie daj Bóg w komitywie z reżimem z Warszawy (za wiedzą i zgodą CIA) zależało na wysadzeniu Nord Streamu, natychmiast trafiał na proskrypcyjną listę tzw. ruskich onuc.
Niespodziewanie, teorię spiskową o udziale kamaryli Zełenskiego w ataku na Nord Stream, uprawdopodobnił 15 sierpnia 2024 r. amerykański „Wall Street Journal”, gdy ogłosił, „że najwyżsi urzędnicy ukraińscy byli zaangażowani w atak na Nord Stream” i że „prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (…) zatwierdził plan wysadzenia w powietrze gazociągów Nord Stream”. Podobno – tak twierdzi „Wall Street Journal” – CIA próbowało akcję odwołać, ale było za późno i ukraińska spec-grupa nurków wynajęła w Rostocku jacht „Andromeda” i od 7 do 23 września 1922 r. umieściła na gazociągu materiały wybuchowe HMX (oktogen) z zapalnikami czasowymi. „Wall Street Journal” tropił także wątek polski w sprawie ujawniając, że jeden z nurków wyruszył „na podbój” Nord Streamu wprost z Polski (gdzie przypadkowo „pomieszkiwał”) i że „Andromeda” po akcji zawinęła do portu w Kołobrzegu. Co Ukraińcy robili w Kołobrzegu nie wiadomo. Wiadomo natomiast, według relacji „Wall Street Journal”, że polskie służby odmówiły współpracy z niemiecką prokuraturą, prowadzącą śledztwo w sprawie sabotażu, i nie przekazały Niemcom nagrań z portowych kamer, które zarejestrowały sabotażystów podczas kontroli paszportowej.
I jakby aluzji „Wall Street Journal”, że polskie służby maczały palce w wyprawie „Andromedy”, było mało, głos „w temacie” sabotażu zabrał na portalu niemieckiego „Die Welt” były szef niemieckiej Federalnej Służby Wywiadowczej (BND) August Hanning oświadczając bez ogródek: „Między Wołodymyrem Zełenskim a Andrzejem Dudą istniało porozumienie w sprawie przeprowadzenia ataku na Nord Stream w 2022 roku”. Uff!
16 sierpnia 2024 r. (w Polsacie) prezydencki minister Wojciech Kolarski zapytany, czy prezydent Duda wiedział o „akcji Ukraińców”, odpowiedział wymijająco, że prezydent o sprawie dowiedział się w kontekście Europejskiego Nakazu Aresztowania skierowanego przez stronę niemiecką do Polski, dotyczącego jednego z sabotażystów, właśnie tego, który „pomieszkiwał” na terenie III RP.
A teraz wiadomość z ostatniej chwili! Poszukiwany przez Niemców Ukrainiec, uczestnik ataku na Nord Stream, nie niepokojony przez polską prokuraturę Europejskim Nakazem Aresztowania wyjechał na Ukrainę. Chyba czas na kolejną teorię spiskową!
Od redakcji! Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://www.rmf24.pl/raporty/raport-prezydent-ukrainy-w-polsce/news-zelenski-w-warszawie-duda-odznaczyl-go-orderem-orla-bialego,nId,6699377#crp_state=1.



No cóż, jasne jest, że „zwycięstwo” jest nieuniknione i że będzie wielkie – nie ma się co dziwić, że ten i ów chciałby być w gronie „zwycięzców”!
https://wiadomosci.wp.pl/sensacyjne-doniesienia-ws-nord-stream-amerykanie-ujawniaja-7060326365149984a
https://www.pap.pl/aktualnosci/bedzie-komisja-sledcza-ws-nord-stream-niemiecka-polityk-mowi-o-skandalu-stulecia
A co będzie, jak się przy okazji okaże, że президент Андрій Дуда miał dziadka w UPA?
Takie informacje krążyły już na początku pierwszej kadencji! A co będzie? Będzie jak dotąd, „na kursie i na ścieżce”, tyle tylko, że z góry będzie wiadomo dlaczego takie a nie inne decyzje i zachowania…!!!
Dowodów na to, że „Między Wołodymyrem Zełenskim a Andrzejem Dudą istniało porozumienie w sprawie przeprowadzenia ataku na Nord Stream w 2022 roku” coraz więcej – zob. https://www.dw.com/pl/media-zatrzymany-serhij-k-mia%C5%82-kierowa%C4%87-atakiem-na-nord-stream/a-73741919.
Ten agent SBU Serhij K. hasał sobie po Polsce bez przeszkód – oczywiście bez wiedzy i zgody polskich służb!
Ps. To jest informacja dla Josipa Broz „Tito”, który na pewno uważał, że „ruscy orkowie” sami sobie wysadzili Nord Stream! A tu proszę; jaka niespodzianka. To banderowcy zagrali w głównych rolach! Najciekawsze jest to, że, za ten niewątpliwy gest przyjaźni ze strony Kijowa, IV Rzesza wyśle na Ukrainę jeszcze więcej kasy!
Wiadomość z 19 grudnia 2025 roku! A tow. Leszek Miller jest na pewno dobrze poinformowany – https://x.com/LeszekMiller/status/2002099488308048166:
„Przez trzy lata obowiązywała zasada prosta jak konstrukcja cepa: kto pyta o Nord Stream, ten sprzyja Putinowi. Każde pytanie było „dezinformacją”, każda wątpliwość – „rosyjską narracją”, a każdy sceptyk „ruską onucą”.
I nagle 18 grudnia 2025 r. Der Spiegel publikuje tekst, po którym to wygodne rusztowanie zaczyna trzeszczeć. Okazuje się bowiem, że Serhij K. – znany też jako Serhii K., czasem Kuznetsov – człowiek podejrzewany o koordynację ataku na Nord Stream we wrześniu 2022 r., nie był żadnym „wolnym elektronem”, cywilnym awanturnikiem ani tajemniczym oligarchicznym zleceniodawcą znikąd. W czasie pirackiego sabotażu służył w jednostce specjalnej Sił Zbrojnych Ukrainy, konkretnie w jednostce A0987, podporządkowanej Dowództwu Sił Operacji Specjalnych.
To już nie są domysły ani przecieki „z anonimowych źródeł”. Dziennikarze Spiegla powołują się na dokument ukraińskiego Ministerstwa Obrony z 21 listopada 2025 r. oraz na bezpośrednie potwierdzenie dowódcy – Romana Czerwińskiego, który jasno stwierdził, że Serhij K. był pod jego komendą i wykonywał zadania jednostki.
Warto zauważyć, że Der Spiegel nie jest ani tubą Kremla, ani marginalnym blogiem. To jeden z filarów niemieckiego establishmentu medialnego. Jeśli on publikuje takie ustalenia, to znaczy, że mur milczenia właśnie pękł. Nie oznacza to jeszcze politycznego wyroku. Nie oznacza automatycznie decyzji państwowych. Ale oznacza coś znacznie ważniejszego: koniec komfortowej fikcji, że pewnych tematów nie ma”.
„(…) oznacza coś znacznie ważniejszego: koniec komfortowej fikcji, że pewnych tematów nie ma” – powiada tow. Miller (który na stare lata nabrał niezwykłego wigoru).
Tematów, których „nie ma” jest znacznie więcej, jedna rura to jest w końcu tylko rura (pewnie, że gruba i długa – ale tylko rura).