
Od redakcji! Autorem artykułu jest komentator „wma”.
xxx
Bobowski wizjoner zwierzył się 8 kwietnia ze swoich myśli, miało to wyglądać tak:
„Myślę, że zaproponuję tutaj mojemu kontrkandydatowi debatę. (…) Myślę, że to będzie najlepsze dla odbiorców, dla wyborców, żeby oni sami posłuchali co każdy ma do powiedzenia, ponieważ jest druga tura i dwóch kandydatów”.
https://rdn.pl/246441/w-bobowej-bedzie-druga-tura-co-z-rada-gminy
Okazało się jednak, że kontrkandydat ową „debatą” nie jest zainteresowany – z powodów, które podał w oświadczeniu zamieszczonym na FB. W takiej sytuacji wizjoner będzie miał cały czas dla siebie, może jeszcze raz swobodnie opowiedzieć o swoich nieustających „sukcesach” – i o tym, jak widzi samego siebie: że jest „doświadczony”, „kompetentny” i „skuteczny”. Jeśli jakiś słuchacz/widz w te opowieści uwierzy – jego sprawa (i jego strata).
Bobowski wizjoner „ma do powiedzenia”, zawsze ma dużo do powiedzenia, w ogóle lubi gadać. Krótko przed wyborami w gminie odbyła się seria ośmiu „zebrań w sołectwach”
https://naszabobowa.pl/terminarz-zebran-w-solectwach-gminy-bobowa-na-2024-rok/175729
Miały to być zebrania wiejskie, w rzeczywistości był to kilkunastogodzinny benefis na cześć wizjonera (rozłożony na osiem odrębnych przedstawień) – z nim samym w roli głównej i dużą rolą ówczesnej pani przewodniczącej (ta niewiasta wprost nie mogła się pana burmistrza – no, jak ja piszę – wprost nie mogła się Pana Burmistrza nachwalić). Jego konkurenci w wyborach pełnili rolę tła, byli dopuszczeni do głosu na kilka krótkich zdań. O wiele dłużej produkowali się znani wielbiciele i wyznawcy pana burmistrza, tj. miałem napisać Pana Burmistrza, ci ludkowie składali swojemu idolowi rytualne podziękowania za wszystko dobro, jakie im miał wyświadczyć, czynili to z wielkim przejęciem, niektórym z przejęcia aż się język plątał.
No i cóż, bobowski wizjoner (i dzielny budowniczy) zawsze przekuwa swoje myśli w czyn, a swoje wizje w stal i żelbet – a tym razem będzie inaczej.
„Myślę, że zaproponuję tutaj mojemu kontrkandydatowi debatę. (…) Myślę, że to będzie najlepsze dla odbiorców, dla wyborców (…)” – i zdaje się, że na „myśleniu” tym razem się skończy.
wma
Od redakcji! Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://gazetakrakowska.pl/to-prawdziwa-osobowosc/ar/11847645.


Burmistrzowi ostatnio bardzo zależało na debacie.
Co się stał ? Jakoś na zebraniach wiejskich nie miał takiej ochoty,lekceważąc p.Wąsa i p.Popiela. Siedział za stołem prezydialnym bez kontr kandydatów,tym samym lekceważ p.Wąsa i p.Popielę.
Burmistrz obudził się z ręką w nocniku?
Teraz są podchody do p.Popiela.
A p.Popiela zapomniała kto ją zwolnił z UG w Bobowej ?
Pan Wacław Ligęza uważa, że nadal wygra wyboru i będzie kierował nową radę gminy.
Zapominając, że nowa rada z KWW Marcina Wąsa ma większość w radzie tj.8 osób.
A ta rada, większość może się powiększyć do 10 osób.
Ale P. Popiela sama odeszła do Ciężkowic przez to że dostała mandat za aferę ściekową na rzece biała i powiedziała że nie ma zamiaru pracować w takich warunkach, ale i dostała lepszą ofertę z UG Ciężkowice i miała też dość obecnego burmistrza co się jej nie dziwie.
dawido
Zaczekajmy jeszcze chwilę i zobaczymy czy nie wróci do Bobowej do burmistrza Ligęzy jeżeli by wygrał wybory…?
Bo nie po darmo p.Wrona rozmawiała z p.Popielą.
I może być wielki powrót do Bobowej na nie byle jakie stanowisko ..?
Czyżby p.Dorotka dała się kupić ?
Nie wróci nawet gdy obecny burmistrz pozostanie na stanowisku, rozmawiać sobie każdy może a wydaje mi się że burmistrzem zostanie Pan Wąs bo co raz więcej się słyszy że głosy P. Popieli przejdą na stronę P. Wąsa.