
Przed drugą turą wyborów kandydat na burmistrza gminy Bobowa Marcin Wąs na profilu Komitetu Wyborczego Razem dla Nowoczesnej Gminy Bobowa napisał między innymi (pisownia oryginalna):
„Szanowni Państwo, (…) Bez względu na końcowy wynik wyborów, śmiem twierdzić, że w naszej społeczności doszło do pewnego przełomu w myśleniu i postrzeganiu roli samorządu, od którego to zaczęliśmy oczekiwać nowej jakości w polityce. W tym czasie zestawialiśmy ze sobą różne koncepcje i poglądy, prowadząc ze sobą często bardzo zażyłe dyskusje dotyczące nie tylko kwestii politycznych, ale także naszych codziennych spraw”.
No proszę, w bobowskim życiu publicznym pojawił się nagle i niespodziewanie kandydat Marcin Wąs i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki dokonał się przełom „(…) w myśleniu i postrzeganiu roli samorządu, od którego to zaczęliśmy oczekiwać nowej jakości w polityce.”. Śmiała teza! Należy zatem postawić kilka fundamentalnych pytań już nie kandydatowi na burmistrza, ale burmistrzowi elektowi Marcinowi Wąsowi!
Po pierwsze, gdzie był obywatel Marcin Wąs przez te wszystkie lata, gdy gazeta „BOBOWAODNOWA” (od 2007 r.) stawała w obronie skrzywdzonych i prześladowanych mieszkańców gminy Bobowa przez urzędującego „włodarza” i jego klakierów?
Po drugie, gdzie był obywatel Marcin Wąs, gdy propaganda lokalnych łże-mediów, uprawiana także na gminnym portalu „Nasza Gmina”, oszukiwała i ogłupiała na potęgę mieszkańców gminy Bobowa?
Po trzecie, dlaczego obywatel Marcin Wąs nigdy nie wsparł działań czasopisma „BOBOWAODNOWA” w dziele budowy społeczeństwa obywatelskiego w gminie Bobowa, czyli dlaczego obywatel Marcin Wąs nie oczekiwał nowej jakości w polityce?
Po czwarte, dlaczego obywatel Marcin Wąs przyglądał się beznamiętnie jak urzędujący włodarz trwoni majątek publiczny na niepotrzebne inwestycje i korumpuje lokalne łże-media gigantycznymi dotacjami za tzw. obsługę medialną?
Po piąte, dlaczego ławnik sądowy Marcin Wąs nigdy nie podzielił się z obywatelami swoją wiedzą na temat gorlickiego i sądeckiego tzw. wymiaru sprawiedliwości? Czyżby ławnik sądowy Marcin Wąs nie dostrzegł raka niesprawiedliwości, który toczy ten segment polskiego życia publicznego? A może na przeszkodzie stała wszechobecna, obezwładniająca poprawność polityczna, która nakazuje ludziom zamykać usta i przechodzić bez słowa nad ludzka krzywdą?
To były pytania pierwsze z brzegu – rzekłbym – symboliczne, dotyczące pobudek nieobecności w życiu publicznym obywatela Marcina Wąsa, który ostatecznie zdecydował się aspirować do miana „pierwszego obywatela” gminy i Gminy Bobowa! Powiedzmy, że na zadane pytania burmistrz elekt Marcin Wąs odpowie (jeśli w ogóle mi odpowie), że ja, obywatel Marcin Wąs, byłem młody i głupi i dopiero przed wyborami samorządowymi w 2024 roku zorientowałem się, co w trawie piszczy od Jankowej i pozostałych gminnych wiosek do Bobowej i że na samorządowym folwarku u burmistrza Wacława Ligęzy afera goni aferę. I powiedzmy, że piszący te słowa w to uwierzy. Niestety, w tej sytuacji zmuszony jestem zadać następujące pytanie: dlaczego kandydat na burmistrza Bobowej w kampanii wyborczej jednym słowem nie odezwał się na temat „błędów i wypaczeń” byłego burmistrza Wacława Ligęzy. Zadam kolejne pytanie: dlaczego kandydat na burmistrza Bobowej „wziął na pokład” Komitetu Wyborczego Razem dla Nowoczesnej Gminy Bobowa skompromitowanych współpracą z byłym burmistrzem Bobowej byłych radnych: Piotra Kloca i Bogdana Kroka? Czyżby kandydat na burmistrza Marcin Wąs nic nie wiedział, że radni Rady Miejskiej w Bobowej (kadencja 2014-2018) Piotr Kloc i Bogdan Krok uprawiali „radosną niegospodarność”, przykładając rękę do utworzenia tzw. strefy aktywności gospodarczej? No dobrze, ale kandydat na burmistrza Marcin Wąs wreszcie się o tym dowiedział! To dlaczego artykuł, który opublikowałem 9 kwietnia – zob. Won z Rady Miejskiej w Bobowej! Apel do Bogdana Kroka, Stanisława Tabisia i Tomasza Taraska! (I Piotra Kloca!), kandydat na burmistrza Bobowej Marcin Wąs zbył milczeniem? I to pan nazywa, burmistrzu elekcie, przełomem w myśleniu i postrzeganiu roli samorządu i nową jakością w polityce? Wolne żarty!
xxx
W odezwie do wyborców przed drugą turą wyborów kandydat na burmistrza Marcin Wąs napisał (pisownia oryginalna):
„W tym czasie zestawialiśmy ze sobą różne koncepcje i poglądy, prowadząc ze sobą często bardzo zażyłe dyskusje dotyczące nie tylko kwestii politycznych, ale także naszych codziennych spraw”.
Przykro mi, ale ze środowiskiem gazety „BOBOWAODNOWA” ww. kandydat nie prowadził żadnej dyskusji. I w kampanii wyborczej zbył to środowisko wzgardliwym milczeniem. Takich „niewinnych” kłamstw kandydat Marcin Wąs zanotował więcej. Podam inny przykład. Oto kolejne oświadczenie kandydata (pisownia także oryginalna):
„Osobiście wziąłem udział we wszystkich spotkaniach wiejskich, które w ostatnim czasie odbyły się na terenie naszej gminy. Były one świetną okazją do merytorycznej dyskusji, jednak zamieniły się w jednostronny przekaz obecnego burmistrza oraz przewodniczącej Rady Miejskiej, którzy nie odważyli się publicznie skierować do mnie żadnego pytania, choć był na to czas. A szkoda, bo tematów ważnych dla mieszkańców oczywiście nie brakowało”.
Nie przeczę, że zebrania wiejskie, o których wspomina kandydat Marcin Wąs, zamieniły się w wiece wyborcze urzędującego burmistrza! Jednak to kandydat Marcin Wąs miał obowiązek ten żałosny spektakl odmienić. To nie burmistrz Wacław Ligęza i jego lizus z Rady Miejskiej w Bobowej Małgorzata Molendowicz mieli kandydatowi Marcinowi Wąsowi zadawać jakieś pytania! To kandydat Wąs miał obowiązek zadawać samorządowcom Ligęzie i Molendowicz pytania. Czyżby kandydat Marcin Wąs przestraszył się starcia z urzędującym włodarzem? Przypominam, że byli tacy, którzy starali się tę robotę wykonać za kandydata na burmistrza Marcina Wąsa, np. w Wilczyskach (bardzo nieśmiało), w Stróżnej (trochę odważniej) i w Siedliskach (bezkompromisowo)! Niestety, na zebraniach/wiecach wiejskich kandydat na burmistrza Marcin Wąs objawił się raczej jako grzeczny chłopiec w krótkich majtkach a nie mężczyzna, który z otwartą przyłbicą stawia sprawy publiczne i zarzuty pod adresem urzędującej władzy ludowej na ostrzu noża!
xxx
Oto garść kolejnych refleksji. Portal „Bobowa24” w dość tendencyjny sposób (vide „obiektywna” do bólu sonda uliczna przeprowadzona przed drugą turą wyborów) wsparł kampanię wyborczą kandydata na burmistrza Marcina Wąsa. Prędzej czy później wyjdzie na jaw, czy wyemitowane audycje na portalu Bobowa24 były sponsorowane przez Komitet Wyborczy Wyborców Razem dla Nowoczesnej Gminy Bobowa. Może nie były. Tymczasem to bez znaczenia. Piszący te słowa pamięta czasy, gdy portal „Bobowa24” wspierał propagandowo pijar (public relations) burmistrza Wacława Ligęzy za publiczne pieniądze. I w tym wspieraniu „Bobowa24” zasłużyła sobie wówczas na miano, którego z ostrożności procesowej nie nazwę po imieniu a Czytelnicy muszą się domyślić, co i jakie oceny chodzą autorowi niniejszego tekstu po głowie. Czasy się zmieniły! Z nieznanych bliżej powodów burmistrz Wacław Ligęza odstawił portal „Bobowa24” na boczny tor i znalazł sobie inne media, w które pompował publiczną kasę (np. RDN Nowy Sącz/Małopolska). Mam nadzieję, że portal „Bobowa24” działał bezinteresownie w kampanii wyborczej 2024, tj. działał z sympatii/miłości dla osoby i kandydatury Marcina Wąsa a nie z niskich pobudek w nadziei na przyszłe profity. Jeśli jednak portal „Bobowa24” „przytulił” jakieś dudki za wyemitowane audycje wyborcze, to zapłacił za te audycje kandydat Marcin Wąs albo jego komitet (taką mam nadzieję). Mieli do tego prawo. Sprawa ma jednak wymiar ogólniejszy. Burmistrz Wacław Ligęza przez 22 lata wydał tysiące publicznych złotówek (a może nawet setki tysięcy) na materiały prasowe, artykuły, wywiady radiowe etc. mając w tym czasie do dyspozycji „własne” samorządowe strony internetowe. Panie burmistrzu elekcie, przestrzegam pana! Niech pana ręka boska broni przed utopieniem choćby jednej publicznej złotówki w propagandowej chucpie uprawianej przez prywatne lokalne media! Ma pan prawo i obowiązek udzielić każdemu wywiadu, ale nie ma pan prawa za takie wystąpienia płacić z publicznej kasy na dodatek w nadziei, że potem te media będą milczeć, gdy – nie daj Bóg – z pańskiego folwarku samorządowego zaczną spływać niewygodne informacje, które chciałby pan pozamiatać pod dywan.
xxx
Jeszcze dwa słowa o kampanii wyborczej kandydata Marcina Wąsa. Może zacznę od „nowoczesnej gminy Bobowa”. Właściwie to można tylko domyślać się, co kryje się pod tym hasłem. Autor artykułu uważa, że dokładnie to samo, co „implementował” gminie i w gminie Bobowa burmistrz Wacław Ligęza. Na jednym z filmików z udziałem kandydata Marcina Wąsa, widać przepastne tereny, kiedyś rolnicze, na granicy Bobowej i Siedlisk zdewastowane przez poprzedniego włodarza i jego samorządowych klakierów (między innymi Piotra Kloca i Bogdana Kroka) wynalazkami pt. „strefa aktywności gospodarczej”, „amfiteatr” i „strefa aktywnego wypoczynku” etc. Kandydat Marcin Wąs zastanawiał się „do kamery”, co by tu zrobić, żeby te wynalazki przestały świecić pustkami. I proponuje, że „strefę aktywnego wypoczynku” otworzy dla działalności handlowej i kół gospodyń wiejskich a trawniki przeznaczy do leżakowania (bo trawa nie służy tylko do koszenia) – pobrzmiało Bareją, ale to nie był koniec komediowego występu kandydata. Bo kandydat jeszcze obiecał, że w „muszli koncertowej” wychowa gwiazdy sceny muzycznej rodem z Bobowej! No to będziemy mieli „The Voice of Poland” a może i „Taniec z Gwiazdami”, bo przecież obywatel Marcin Wąs jest tancerzem, w Bobowej. TVP i TVN już nam nie są potrzebny – chociaż to jest akurat dobra wiadomość! A poważnie mówiąc; kandydatowi Marcinowi Wąsowi nie przyszło do głowy, żeby te wszystkie „wynalazki” przy ulicy Zielonej i dalej w kierunku Siedlisk zlikwidować i przywrócić tym terenom dawny rolniczy status (przy okazji w tzw. programie wyborczym kandydata Wąsa nie ma ani słowa o rolnictwie i rolnikach). Jeśli tak sobie kandydat Marcin Wąs wyobraża nowoczesną gminę Bobowa, to może oznaczać, że jest tylko młodszą wersją odwołanego ze stanowiska burmistrza Wacława Ligęzy. A to prowokuje do przemyśleń, że znowu Gmina Bobowa będzie „aplikować” o fundusze unijne i krok po kroku utopimy się w zielonym eurokołchozowym ładzie. Ja za taka nowoczesność dziękuję! W tzw. programie kandydata Marcina Wąsa są właściwie tylko dwa konkrety: „powołanie Specjalistycznego Centrum Medycznego” i „utworzenie podstacji Gorlickiego Pogotowia Ratunkowego w Bobowej” (reszta to mowa trawa). Tylko, że nigdzie na świecie na tak małym terenie administracyjnym, jak gmina Bobowa, nie tworzy się takich struktur medycznych i ratunkowych. Może u sułtana Brunei, ale sułtan Hassanal Bolkiah ibni Omar Ali Saifuddien III dysponuje inną kasą! Piszący te słowa ma poważne obawy, że światopogląd burmistrza elekta Marcina Wąsa został ukształtowany wyłącznie przez dominujący w Polsce i w Europie, od Brukseli po Davos i z powrotem, mainstream lewicowo-liberalny. Wygląda na to, że budowaliśmy eurokołchoz w Bobowej i na razie nic na to nie wskazuje, że mielibyśmy zejść z tego szlaku pod rządami nowego burmistrza, wywodzącego się jak wiadomo z utrwalającego w III RP eurokołchozowy totalitaryzm, środowiska banksterów.
xxx
Sprawa ostatnia. Polecam burmistrzowi elektowi Marcinowi Wąsowi lekturę dwóch tekstów ostatnio opublikowanych na łamach czasopisma „BOBOWAODNOWA” – zob. No i stało się … i Nadszedł czas rozliczeń!. Nie tylko ku przestrodze! I ostrzegam; bez rozliczenia 22 lat rządów burmistrza Wacława Ligęzy lepiej w ogóle nie zabierać się do burmistrzowania w Bobowej. Wspólnota samorządowa musi poznać wyniki szczegółowego audytu, tj. dokładne rozliczenie wszystkich wydanych pieniędzy w tym czasie na inwestycje zrealizowane i na inwestycje, które zakończyły się fiaskiem. Przegląd wszystkich inwestycji a także rozważenie z wycofania się z wizji snutych przez poprzedniego włodarza to obowiązek nowych władz. Baseny, kręgielnie i sauny niech sobie budują prywatni przedsiębiorcy a nie samorząd działający w socjalistycznym, zgubnym amoku. Dość tego! Nowa komisja rewizyjna powinna przeistoczyć się w rodzaj komisji śledczej i przedstawić wspólnocie samorządowej gminy Bobowa „kompleksowy” – licentia poetica Wacław Ligęza – rachunek strat i krzywd, których doświadczyli i doznali od poprzedniej władzy mieszkańcy gminy Bobowa. Wielu ludziom należy się zadośćuczynienie – choćby symboliczne! Nie wolno wykluczyć, że powinny być skierowane do Prokuratury Rejonowej w Gorlicach zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstw przez wybranych pracowników samorządowych a lista grzechów jest długa. Dostęp do informacji publicznej musi być zagwarantowany od pierwszego dnia urzędowania nowych władz. Na stronach BIP muszą być publikowane szczegółowe stenogramy (nie sfałszowane protokoły) z posiedzeń statutowych organów Gminy Bobowa w tym z posiedzeń komisji problemowych Rady Miejskiej. Nie wolno blokować obywatelom dostępu do informacji publicznej. Na wszystkie wnioski należy bezwzględnie odpowiadać i nie bajdurzyć o informacjach prostych i przetworzonych. Na stronach BIP Bobowej należy ujawnić sprawozdania wszystkich komitetów wyborczych, które wzięły udział w wyborach samorządowych w kwietniu 2024 roku. Burmistrzowi Bobowej należy obniżyć zarobki do niezbędnego minimum. Trzeba skończy z zarobkowym Bizancjum w UM w Bobowej. Nie ma mowy o sponsorowaniu łże-mediów. Należy zlikwidować gminny portal „Nasza Bobowa” a propagandystów tej gazety odesłać do innych, ale pożytecznych zajęć! Gmina Bobowa/UM w Bobowej dysponuje stronami internetowymi, w tym tzw. Biuletynem Informacji Publicznej Gminy Bobowa. To wystarczy do komunikowania się z lokalną wspólnotą samorządową. Stop pobierania ekwiwalentu za niewykorzystany urlop! To było złodziejstwo w biały dzień! O występach urzędującego burmistrza w „perłach samorządu”, „kapeluszach witosowych”, „silnych ludziach Małopolski” i innych idiotycznych przedstawieniach tego typu należy zapomnieć! And last but not least! Należy zejść z eurokołchozowej ścieżki zielonego ładu! Głos Burmistrza Bobowej musi być jednoznaczny w tej sprawie! Eurokołchozową szmatę z gwiazdami należy wyrzucić z budynków gminnych na śmietnik a flagi obcego i wrogiego państwa zza miedzy zlikwidować z przestrzeni publicznej!
xxx
Ten artykuł to sygnał, że gazeta „BOBOWAODNOWA” nie zbacza z obranego 17 lat temu kursu. Podkreślam ten fakt, bo pojawiły się w przestrzeni publicznej wątpliwości, co do linii programowej mojej gazety. Oświadczam zatem, że nie daję burmistrzowi Marcinowi Wąsowi żadnego kredytu zaufania, zwłaszcza że oceniam postawę obywatela Marcina Wąsa (za milczenie w życiu publicznym przed wyborami w 2024 roku) a potem kandydata na burmistrza w wyborach 2024 roku Marcina Wąsa bardzo krytycznie. Nadszedł czas na rehabilitację… Taką mam nadzieję! Bo nadzieja – jak wiadomo – umiera ostatnia!
Cdn.
Od redakcji! Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://www.facebook.com/marcin.was.33.


Hmmm, myślę że ten artykuł to takie szukanie zaczepki, lub zazdrość… Ludzie wiedzieli kogo wybierają i to wytykanie szczegółów lub sugerowanie co i jak jest zbędne 😉 Nowy Burmistrz nie ma obowiązku czytać Pańskiej gazety, a tym bardziej wykorzystywać do przepychanek przed wyborczych. Cenie w P Marcinie to że wygrał nie boksując się lub wytykając błędy. Wygrał lepszy !
PS. Dziękuję za poparcie naszego nowego Burmistrza powieszeniem baneru na Pańskiej działce 😉
Ja nie mam żadnej działki ani w gminie Bobowa, ani w Wilczyskach! Informacja jest fałszywa! Nie popierałem kandydatury pana Marcina Wąsa w tych wyborach! Nie popierałem także innych kandydatów. A już na pewno nie wywieszałem żadnych transparentów wyborczych.
chyba nie do końca wiedzieli kogo wybierali … z boku patrząc Bobowa kupiła kota w worku
@Tomek
Szanowny Panie, tak to w życiu bywa, jeden kupuje kota w worku, inny kota bez worka, a jeszcze inny worek. A Pan co kupił?
Co się tyczy tego, że „chyba nie do końca wiedzieli kogo wybierali”. Za to bardzo dobrze wiedzieli, kogo nie wybierali – a to już jest jakaś wartość.
Pan kupił to co chciał… nie jestem z tej gminy. a wy przekonacie się jeszcze kim jest kot
… czyli coś wiem, ale nie powiem. Za takie informacje bardzo dziękujemy!
Gminny podatnik i wyborca usunął z (dobrze płatnej) posady dotychczasowego „gospodarza” (z zawodu weterynarza). A z jakiej przyczyny, z jakiego powodu? Może bez konkretnego powodu, może stało się tak, że dotychczasowy „gospodarz” się publiczności zwyczajnie znudził. A może jednak jakiś powód był, może to nie ma być zmiana dla zmiany, tylko zmiana w konkretnym kierunku. Nie wiem, co chciał osiągnąć tzw. statystyczny mieszkaniec gminy (mieszkaniec gminy, który pofatygował się do lokalu wyborczego i nie głosował na dotychczasowego „gospodarza”) – bo ja tzw. statystycznym mieszkańcem gminy nie jestem. Na tym portalu coś niecoś już napisałem, ale napiszę jeszcze raz: jeśli nowa rada gminy wejdzie w buty poprzedniej rady (a właściwie „rady”), jeśli nowy burmistrz wejdzie w buty poprzednika, to cała zabawa na nic. Co należy czynić? Mówiąc najkrócej: powrócić do normalności. Powrócić do normalności w takim zakresie, na jaki pozwalają uwarunkowania zewnętrzne (bo te nie są korzystne), pod żadnym pozorem nie produkować nonsensów własnych. Należy zrobić szczegółowy przegląd bieżących i planowanych wydatków z gminnej kasy (to są pieniądze wyjęte z kieszeni gminnego podatnika!), od ręki skreślić wydatki zbędne, np. wydatki na bezsensowną propagandę, na wynalazki i „wizje” potrzebne w gminie jak psu piąta noga. Należy przyjąć zasadę: pieniądze z gminnej kasy wydajemy tylko na to, co przynosi samorządowej wspólnocie konkretną, realną, wymierną korzyść – nie wydajemy pieniędzy na dewastowanie przestrzeni publicznej (na różne wydumane „strefy”, „kompleksy” i „centra”).
Dotychczasowy burmistrz zostawił nieoczekiwanemu następcy kilka kłopotliwych prezentów, nowy burmistrz (plus nowa rada gminy) będzie się musiał z tym problemem zmierzyć, jakoś po poprzedniku posprzątać.
„Co należy czynić? Mówiąc najkrócej: powrócić do normalności. Powrócić do normalności w takim zakresie, na jaki pozwalają uwarunkowania zewnętrzne (bo te nie są korzystne), pod żadnym pozorem nie produkować nonsensów własnych.”
Szanowny Panie „wma” tzw. normalność nie ma szans (to se ne wrati)!!! Z dzisiejszej perspektywy patrząc chcąc wprowadzić normalność musiał by przyjść ktoś „nienormalny”( nie chcę nikogo obrazić), a taki nie ma najmniejszych szans…!
Ja to napisałem w tym sensie: każda czynność (czy też rzecz), która nie jest kopią tego, co czynił wizjoner będzie jakimś drobnym krokiem ku normalności. Tylko tyle – i aż tyle. Nie wątpię, że Pan to rozumie.
Panie Rysiewicz, skoro strefa aktywności juz jest zrobiona to uważam że może warto było by ją doprowadzić do porządku, tj. zrobić WC, jakieś automaty z napojami itp. a nie równac z ziemią. Obserwowałem Pańskie artykuły do tej pory ale zaczyna Pan wymyślać. Może chodzi o to że przez 17 lat nie udało się Panu usunąć Ligęza a Marcinowi tak i to bez większej przepychanki… Dajmy się teraz Marcinowi wykazać a rozliczymy go za 5 lat i wyciągniemy wnioski.
Czy Pan w ogóle przeczytał mój tekst?
Xyz
Chcesz rozliczać jeszcze nie działającego jako burmistrza Marcina Wąsa,a czego nie chcesz rozliczyć ustępującego burmistrza Wacława Ligęze,który narobił przez ten okres tyle ,,dziadostwa,, ????
Bronisz kolesia Wacława??/
A może się przedstaw kim jesteś,że Ty będziesz kogoś rozliczać?
W tym wypadku Marcina Wąsa?
A może dajmy szanse i niech się Marcin i jego rada wykaże ,nie krytykujmy ich,nie przesądzajmy tą nową radę.
Nie skreślajmy ich zanim coś zrobią,zanim rozliczą ustępującego burmistrza,skarbnika,sekretarza ,radnych,.. To trzeba czasu…
Xyz
Nie bąć złośliwy….bo to nie ładnie ,nie po Bożemu…
Informacja dla Czytelników!
Kilkanaście minut temu w panelu administratora czasopisma „BOBOWAODNOWA” pojawił się komentarz czytelnika, który podszył się pod komentatora „wma”! Taka na wskroś prymitywna fałszywka! Nie zatwierdziłem tego komentarza (ale go zapamiętałem – z ostrożności procesowej), a teraz mam kilka „ciepłych” słów do autora tej fałszywki!
Słuchaj gnoju! Przyślij ten komentarz jeszcze raz, ale podpisz go choćby pseudonimem, którego zwykle używasz na tym forum! Ja ci ten komentarz, gnoju, zatwierdzę! Bez obawy! A za takie oszustwa, gnoju, to się dostaje po twarzy, śmieciu!
Yes Yes Yes to mi się podoba
Panie redaktorze to było niedopatrzenie z mojej strony…oczywiście miałem się podpisać tak jak zwykle czyli wuema…ale coś nie pykło. Widać jednak po reakcji, że nerwy puszczają i to bardzo.
Informacja dla Czytelników była adekwatna do poziomu łajdactwa! Dotyczy także nicku „wuema”; jeśli dobrze pamiętam komentator „wma” uprzejmie prosił w przeszłości, żeby ten nick zmienić, bo w oczywisty sposób wprowadza Czytelników w błąd.
@Maciej Rysiewicz
Uprzejmie proszę, żeby Pan więcej nie zatwierdzał komentarzy pajaca, który się podpisuje „wuema”. Wtedy pajacowi może w łepetynie „pyknie”, że jest pajacem – i się ogarnie.
Pajac znika!
Niech pajac pisze, co chce i niech się podpisuje jak chce – ale nie tak, jak do tej pory.
Dokładnie tak zrozumiałem Pańską prośbę! Wszyscy znają zasady obowiązujące na tym forum; tylko sprawy publiczne i zero wulgaryzmów!!!
owszem, widziałem p. Wąsa na zebraniu. Wypadł fatalnie, przeczytał parę zdań z kartki czy ulotki… kandydatem był cienkim, ale tu pewnie chodziło o zmianę. Warto teraz przyjrzeć się kto go wspierał i jakie będą dla nich profity
Oczywiście, że chodziło o zmianę. Usunięcie z posady dotychczasowego „gospodarza” (wizjonera i dzielnego budowniczego) to jest wartość sama w sobie. Należało tego dokonać, bez względu na ewentualne inne okoliczności. Powiem więcej: ten gość powinien być usunięty już dawno, najpóźniej w roku 2014.
Ten gość nigdy nie powinien zostać wójtem Bobowej! A od 2002 do 2014 roku afer nie było mniej niż po 2014 roku!
Jasiek
Najwyrazniej widać że to TY miałeś profity z znajomości z Wacławem Ligęzom i teraz podejrzewasz że Tobie się urwało i zazdrościsz innym ??
Jak by Wąs był słaby to by nie wygrał wyborów z taką przewagą….
Wacław Ligęza to dla mnie najgorszy człowiek jakiego znam…
Jestem szczęśliwy że wyborcy mi pomogli odsunąć na zawsze tego człowieka z stanowiska burmistrza.
Pamiętacie ? Bo ja pamiętam taki Baner w Jeżowie ?
Wójt Ligęza musi odejść?
Ja pamiętam.
Jestem bardzo szczęśliwy ,że to już się stało
i Wacław Ligęza oficjalnie żegna się 7.05.2024 r.
NIECH ZYJE MARCIN WĄS..brawo burmistrzu Wąs.
,,Jasiek,,
Nie ubolewaj nad Wacławem L,on będzie miał lepiej na emeryturze niż TY..
Chciał byś mieć taką emeryturę ?
No proszę. Niezastąpiony burmistrz Wacław został zastąpiony. Toż to przełom. A gazeta słabo na ten temat piszczy.
„A gazeta słabo na ten temat piszczy”.
???
Jak ocena nowego burmistrza po tych kilku miesiącach? Czy dostał kredyt zaufania od gazety?
Nie do mnie piją, nie jestem „gazetą” ani właścicielem „gazety”. Ale jest tutaj kilka tekstów mojego autorstwa, zatem odpowiem (odpowiem we własnym imieniu).
Jak ocena nowego burmistrza po tych kilku miesiącach?
Moja ocena nie jest jednoznaczna. Pierwsze śliwki – robaczywki. Zobaczymy, co będzie dalej. Na korzyść nowego burmistrza przemawia to, że poprzedni burmistrz „rozważa (…) z adwokatem wejście na drogę prawną” – tak przynajmniej twierdzi niejaka Maria Mółka:
https://rdn.pl/270944/waclaw-ligeza-odnosi-sie-do-zarzutow-nowych-wladz-bobowej-to-nagonka-na-poprzednika
W artykule pt. „Bobowskie bagno” – zob. https://gorliceiokolice.eu/2024/07/bobowskie-bagno/, napisałem, że komentator „wma” jest „Autorem o Prawdziwie Gołębim Sercu”. Po lekturze Pańskiego komentarza zdania nie zmieniam!
Komentator „kww_p” nie przeczytał uważnie mojego artykułu. Wyraźnie tam napisałem: „Oświadczam zatem, że nie daję burmistrzowi Marcinowi Wąsowi żadnego kredytu zaufania, zwłaszcza że oceniam postawę obywatela Marcina Wąsa (za milczenie w życiu publicznym przed wyborami w 2024 roku) a potem kandydata na burmistrza w wyborach 2024 roku Marcina Wąsa bardzo krytycznie”.
A „jaka ocena nowego burmistrza po tych kilku miesiącach”? Napisać, że krytyczna to jakby nic nie napisać. I tę krytyczną ocenę przedstawiam na bieżąco w kolejnych materiałach prasowych publikowanych na łamach mojej gazety – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/marcin-was/.
Czy Wacław wybrał wszystek urlop przed odejściem?
Komentator „piotrek” też nie czyta uważnie tekstów publikowanych na tym portalu. W sprawie zadanego pytania – zob. – https://gorliceiokolice.eu/2024/05/upadly-burmistrz-waclaw-ligeze-na-do-widzenia-z-folwarkiem-samorzadowym-w-bobowej-przytulil-jeszcze-70-tysiecy-734-zlote-i-72-grosze-jako-ekwiwalent-za-niewykorzystany-urlop/.