
Od redakcji! Autorem artykułu jest komentator „wma”.
xxx
Niniejsze opowiadanie to jest ciąg dalszy tej historii:
https://gorliceiokolice.eu/2024/02/mamy-to-poukladane-dobrze
23 stycznia 2024 roku bobowski „gospodarz” (i dzielny budowniczy) złożył w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego wniosek o wydanie decyzji o pozwoleniu na użytkowanie obiektu pod nazwą „Miejskie Centrum Kultury”:
https://gorliceiokolice.eu/wp-content/uploads/2024/02/wniosek-z-dnia-19.01.2024.pdf
Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego takiej decyzji nie wydał:
A dlaczego nie wydał? A dlatego, że bobowski „gospodarz” (i dzielny budowniczy) wniosek z 23 stycznia 2024 roku wycofał – uczynił to w ten sposób, że 29 stycznia 2024 roku złożył w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego takie oto „podanie”:
Takie to gry i zabawy (w one lata) – we wtorek „gospodarz” składa w PINB wniosek, a po sześciu dniach, w poniedziałek, ten wniosek wycofuje. Nie wygląda to dobrze (ani poważnie).
Cóż się bobowskiemu „gospodarzowi” (i dzielnemu budowniczemu) stało? Serce w nim upadło i już nie chce „przeciąć wstęgi”? Toż takie przedstawienie byłoby przed 7 kwietnia jak znalazł! Zamiast tego błąka się po jakichś wywiadówkach i szkolnych akademiach.
Wczoraj odbyły się w gminie dwa zebrania wiejskie – w Wilczyskach i Jankowej. Planowane są kolejne, zgodnie z tym „terminarzem”:
http://naszabobowa.pl/terminarz-zebran-w-solectwach-gminy-bobowa-na-2024-rok/175729
Niech nas ta nazwa (tj. „zebranie wiejskie”) nie zmyli, to są eventy w ramach kampanii wyborczej (tak, jak to było w roku 2018). Zachęcam wszystkich wyborców, którzy się na te „zebrania wiejskie” pofatygują, żeby pytali „gospodarza” (zarazem kandydata na „gospodarza”) kiedy pierwszy koncert w „Miejskim Centrum Kultury” (np. z Jesiką) – i dlaczego nie przed 7 kwietnia. Jeśli się wytłumaczy Wielkim Postem, to należy mu zwrócić uwagę, że między Wielkanocą a 7 kwietnia jest aż 5 dni – idealny czas na „przecięcie wstęgi” i koncert!
Przy okazji można też zapytać „gospodarza” na kiedy planuje wiechowe na budowie pierwszego zakładu produkcyjnego w „SAG” w Siedliskach, to byłby pierwszy krok do 7 (słownie: siedmiu) zakładów produkcyjnych, o jakich całymi latami opowiadał. Jeśli do końca tego roku tych zakładów (i co najmniej 49 „miejsc pracy”) w „SAG” nie będzie, to gmina będzie musiała zwrócić grubo ponad 3 miliony dofinansowania z RPO.
wma
Ps. Jeśli „gospodarz” nie ma w ręku decyzji o pozwoleniu na użytkowanie „Miejskiego Centrum Kultury” to oznacza, że na konto gminy nie wpłynęła płatność końcowa dofinansowania z RPO – chyba, że „gospodarz” zagrał va banque i wysłał do Krakowa wniosek o tę płatność bez wymaganego załącznika, a urzędnicy w Krakowie się nie połapali!
wma



Tu niema co biadolić to nic nie pomoże, teraz „stare wraca ” , wyznacznikiem ,co najmniej 20 +lat kadencji leciwa władza to” biznes” ,im wiecej tym lepiej , gdzie kolwiek ,”władza , mądrością – własną, sama w sobie i dla siebie” , reszta to poddańczy lud.No i mamy to poukładane. To , że dziadkom świat”odjechał ” ,ano nic to . Pizza , kiedyś była kiełbasa , teraz ” obiecanki cacanki” . Było UE , ” kamień milowy ” ,podkulony ogon ,ale „fotel ” w urzędzie to ” biznes ” .
Wielki Post nie będzie przeszkodą, na „zebraniach wiejskich” (w rzeczywistości przedwyborczych popisach bobowskiego „gospodarza”, tzn. niekończących się opowieściach ile to milionów „zainwestował” i ile jeszcze „zainwestuje”) bobowski „gospodarz” (i dzielny budowniczy) zapowiedział „wielkie otwarcie” wynalazku pod nazwą „miejskie centrum kultury”. Do tego wiekopomnego wydarzenia ma podobno dojść już w marcu. Nie jest tylko jasne, czy „gospodarz” zaprosił już Jesikę, czy jeszcze nie. A powodem braku pozwolenia na użytkowanie obiektu ma być „brak odwodnienia” (nie wiem, co by to miało oznaczać, czyżby chodziło o malownicze błotko wokół tego przybytku?).