
Od redakcji! Autorem felietonu jest komentator „wma”!
xxx
Gminny propagandysta (tajemniczy Dariusz) zachęca nas do wysłuchania kolejnej pogadanki wygłoszonej w radiu RDN przez bobowskiego „gospodarza”. No to słuchajmy.
Bobowski „gospodarz” opowiada:
„(…) wszystkie te elementy składowe tutaj naszego rynku, czyli tutaj drogi i obiekty nasze, które znajdują się wokół rynku, ale też płyta rynku, która będzie kompleksowo przebudowana z wymianą zieleni, ciągi piesze, ciągi jezdne (…) mała architektura, czyli ławki, kosze, ma pojawić się na płycie rynku również tutaj taka piękna altana, no i mają być te osoby, te postacie, które są znane historycznie, związane z naszym miastem, no i myślę, że powinno miasto jeszcze wypięknieć i to powinno się przyczynić do tego, że coraz więcej turystów będzie przyjeżdżać i będzie poznawać tą historię [po polsku: „tę historię” – wma], jakże bogatą historię naszego miasta, które jest jednym z najstarszych miast w Polsce … ”.
http://naszabobowa.pl/burmistrz-bobowej-waclaw-ligeza-w-radiu-rdn-nowy-sacz-5/113801
Z tym jednym z najstarszych miast w Polsce to „gospodarz” trochę przesadził. Pierwsza historyczna wzmianka o Bobowej pochodzi z roku 1339, niektórzy przyjmują ten rok za rok lokacji. W tym czasie (pierwsza połowa czternastego wieku) w granicach obecnego państwa polskiego istniało co najmniej 280 miast, w tym 30 miast starszych od Bobowej o ponad sto lat.
Pani dziennikarka wpada „gospodarzowi” w słowo:
„No właśnie, turyści chyba ciągną do takich miejsc, które są zadbane, ładne i jeszcze chodzi tu o centrum, z którego można przecież dalej spacerować do kolejnych obiektów, to to może być wizytówka, która przyciągnie … ”.
Bobowski „gospodarz” odpowiada:
„Oczywiście, ja chcę powiedzieć, że tu część terenu, część ulic, które były może pominięte przy tych remontach zostaną teraz ujęte, chcielibyśmy to wszystko zrobić kompleksowo, tak żeby już nie wracać przed długie, długie lata do tematu, ponieważ ma być to zrobione z materiału trwałego, z granitu, większość tych elementów i ciągów właśnie tych pieszych i drogowych i parkingowych, no to na długie lata myślę będzie to wszystko zachowane w dobrej trwałości i będzie służyło naszym mieszkańcom i wszystkim tym przyjezdnym, a my się może będziemy mogli cieszyć, że nasze miasto jest jednym z najpiękniejszych miast w Polsce, a może w Europie”.
Wszystkim bobowianom, którzy już się cieszą na ten „materiał trwały” (w postaci granitowej kostki) polecam wycieczkę do Gorlic – a w Gorlicach spacer wokół rynku i po przyległych ulicach: Stóżowskiej, Mickiewicza, Cichej, Wróblewskiego, Karwacjanów, Piłsudskiego. Gorlicki rynek (i przyległe ulice) został dziesięć lat temu „zrewitalizowany”. Ta „rewitalizacja” okazała się kompletną (budowlaną i finansową) porażką:
„(…) do całkowitej przebudowy są dwa miejskie place, Rynek i Dworzysko, bo wymagają gruntownej naprawy. To miejsca, w których najlepiej widać niedoróbki rewitalizacji. Na nowo zrujnowana będzie ul. Piekarska, ale też chodniki i przejścia dla pieszych na jezdni wokół Rynku. Te wykonane z granitu, zapadają się. Konieczna jest wymiana kruszywa w podbudowie. Ulice pokryte kostką brukową, między innymi Mickiewicza, Stróżowska, Piłsudskiego, Karwacjanów i Wróblewskiego, czeka zdjęcie kostki i uzupełnianie wysokości podbudowy nowym kruszywem o parametrach spełniających normy” [granitowa kostka na ulicy Mickiewicza jest już zdjęta, nowej, tym razem asfaltowej nawierzchni jeszcze nie ma – wma].
Dlaczego proponuję bobowianom wycieczkę do Gorlic? A dlatego, że w urzędzie gminy w Bobowej za „inwestycje” odpowiada urzędnik o nazwisku Fugiel (najpierw jako „główny specjalista ds. inwestycji i zamówień publicznych – w dodatku na „samodzielnym stanowisku pracy” – a teraz jako kierownik Referatu Inwestycji i Gospodarki Komunalnej). Ten sam Fugiel, który „rewitalizował” gorlicki rynek i przyległe ulice.
3 sierpnia 2020 roku pani Agnieszka Nigbor-Chmura napisała tak:
„Dzisiaj trudno się dziwić, że (…) Rafał Kukla zaczął swoje urzędowanie od personalnych roszad między innymi w miejskich inwestycjach”.
Te „roszady” polegały m. in. na tym, że burmistrz Kukla usunął Fugla z posady swojego zastępcy, a po krótkim czasie (w ostatnich dniach grudnia 2017 roku) zwolnił go z urzędu miasta. Tenże Fugiel odnalazł się rok później na urzędniczej posadzie w Bobowej (na „samodzielnym stanowisku pracy główny specjalista ds. inwestycji i zamówień publicznych”) – i wszystko wskazuje na to, że teraz będzie „rewitalizował” (na dodatek „kompleksowo”) Bobową. Bobowianie – cieszcie się! Urzędnik Fugiel uczyni z Bobowej jedno z najpiękniejszych miast w Polsce, a może w Europie! Te wszystkie Sandomierze, Zamoście, Kazimierze – dudy w miech! Co tam Sandomierze, Zamoście, Kazimierze (i inne takie); wysiadają też te wszystkie Rzymy, Wenecje, czy inne Florencje!
wma
Od redakcji! Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://www.rdn.pl/news/drogi-gminie-bobowa-beda-rozkopane.



Ja teraz tylko a propos tych najstarszych miast w Polsce i w Europie!
Wszyscy mieszkańcy Bobowej i okolic na pewno pamiętają budowę fontanny Koronczarki na rynku w Bobowej! Wtedy też padły skrzydlate słowa. Jeden z prominentnych samorządowców z gminy i Gminy Bobowa powiedział, że ta fontanna Koronczarka to „trzecia w Polsce, a pierwsza w Europie” fontanna na miejskim rynku. To była wprost sensacyjna wiadomość, żeby nie powiedzieć, wiadomość, która zmieniała bieg historii!
Opisałem to 10 września 2012 roku w artykule pt. „JAR IM. WACŁAWA LIGĘZY I TOMASZA TARASKA”. Można sprawdzić! I nikt nie zaprotestował.
Gwoli ścisłości: kategorię „jedno z najstarszych miast” bobowski „gospodarz” ograniczył tylko do Polski – (jeszcze) nie odważył się nazwać Bobowej „jednym z najstarszych miast” w Europie.
Proszę mi wybaczyć, ale ja o czym innym – zob. „fontanna Koronczarka to „trzecia w Polsce, a pierwsza w Europie” fontanna na miejskim rynku”.
Kilka linków dla bobowian, którzy chcieliby poznać dotychczasową karierą urzędnika Fugla.
W roku 2006 Fugiel jest „energicznym człowiekiem”, który „wybiega w przyszłość”, tzn. „będzie umiał zaprojektować (…) przyszłość nawet w perspektywie półwiecza” – oczywiście przyszłość Gorlic. Urzędnik Fugiel ani chwili w te (nieomal nadprzyrodzone) umiejętności nie wątpi – i „wierzy”, że sobie poradzi.
https://dziennikpolski24.pl/wybiega-w-przyszlosc/ar/1723216
W roku 2010 „Witold Kochan, nowy burmistrz Gorlic, potwierdził, że Janusz Fugiel zostaje na stanowisku zastępcy burmistrza”; ta wiadomość „rokuje dość dobrze dla miasta, bowiem obaj panowie mocno współpracowali ze sobą w ostatnich latach”.
https://gorlice.naszemiasto.pl/gorlice-fugiel-zostaje-na-swoim-stanowisku/ar/c2-690802
W roku 2011 „rewitalizacja postępuje”, a Fugiel „zapowiada” i „tłumaczy”:
https://gorlice.naszemiasto.pl/gorlice-rewitalizacja-postepuje-pomnik-tereski-zniknie-z/ar/c4-778690
W roku 2015 dowiadujemy się, że na rynku są „usterki”, a Fugiel „tłumaczy”:
„(…) wszystkie usterki będziemy finansować z kaucji gwarancyjnej. To około 145 tysięcy złotych, a czas gwarancji obejmuje pięć lat od zakończenia robót, czyli mamy czas na poprawki. Możemy je wykonywać do 2018 roku”.
https://gazetakrakowska.pl/miasto-nie-zaplaci-ze-swojej-kasy-za-usterki-na-starowce/ar/9018047
Wkrótce okazało się, że tych „usterek” nie da się usunąć za śmieszne 145 tysięcy złotych – i że koszt niezbędnych „poprawek” pójdzie w miliony. Nowy burmistrz zlecił ekspertyzę budowlaną, z której wynika, że „do całkowitej przebudowy są dwa miejskie place, Rynek i Dworzysko (…). (…) Konieczna jest wymiana kruszywa w podbudowie. Ulice pokryte kostką brukową, między innymi Mickiewicza, Stróżowska, Piłsudskiego, Karwacjanów i Wróblewskiego, czeka zdjęcie kostki i uzupełnianie wysokości podbudowy nowym kruszywem o parametrach spełniających normy”.
https://gorlice.naszemiasto.pl/jest-ugoda-miasto-dostanie-725-tys-zl-na-poprawe-bubli-na/ar/c1-7833652
W roku 2015 urzędnik Fugiel zapowiadał, że „poprawki” będzie wykonywał do 2018 roku. W rzeczywistości już w roku 2017 (w grudniu) wylądował na (zapadającym się) gorlickim bruku, a pierwsze roboty (na ulicy Mickiewicza) zaczęły się dopiero na początku roku 2021 – po „ugodzie” z firmą Szarek. W grudniu 2018 roku bobowski „gospodarz” podał pomocną dłoń bliźniemu w potrzebie: wymyślił nieistniejące wcześniej „samodzielne stanowisko pracy główny specjalista ds. inwestycji i zamówień publicznych” i zatrudnił na nim urzędnika Fugla. Urzędnik Fugiel będzie teraz „projektował przyszłość” Bobowej.
Gwoli uzupełnienia Pańskiego archiwum – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/janusz-fugiel/, żeby Czytelnicy mieli pełny przegląd sytuacji!!! Ale chylę czoło… Pańska kwerenda jak zwykle bez zarzutu!
Ja zapraszam do zwiedzania Bobowej. Zacznijmy od ulic….
Proszę zobaczyć jak kury rozgrzebały kilka ulic… asfalt rozgrzebany, a nazwy ulic zamalowane.
Jest wyremontowana droga w Siedliskach w górę i są tam lampy oświetleniowe, ale jeszcze nigdy nie świeciły.
Są tam barierki, ale już dwa przęsła wycięte… Odblasków brak, są mało widoczne w nocy.
Strefa Aktywności Gospodarczej to oczko w głowie burmistrza bobowskiego. Niebawem zakwitną tam kwiatki zamiast budowy zakładów pracy.
Cmentarz w Bobowej najpiękniejszy w Polsce. Z boku wysypisko ziemi i śmieci. A to jest miejsce na powiększenie cmentarza. Pewnie burmistrz o tym nie wie? Nie wspomnę o ogrodzeniu cmentarza?
A co z WC w rynku? Nie ma, bo burmistrz ma w Urzędzie Gminy.
W Jeżowie zapraszam na mini zalew-rowery wodne, pole grillowe, itd…
Dworzec PKP w Wilczyskach to nie lada atrakcja?
I tak można wyliczać i wyliczać…
A kto nie wierzy to zapraszam do sprawdzenia, bo warto?
Najlepiej bobowskiemu Burmistrzowi wychodzi włos i chwalenie się.
Burmistrz dba, ale o rynek, reszta się nie liczy.
„Jest wyremontowana droga w Siedliskach w górę i są tam lampy oświetleniowe, ale jeszcze nigdy nie świeciły”.
A po co mają świecić? Przecież w nocy po tej drodze (a teraz chodniku) pies z kulawą nogą nie chodzi. Lampy są też przy drodze wojewódzkiej (977), ale od lat świeci tylko co druga – i dobrze, bo to zupełnie wystarczy.
„Są tam barierki (…)”.
No są. Nie wiadomo po co:
http://naszabobowa.pl/wp-content/uploads/2020/12/droga_powiatowa_Siedliska-15.jpg
Urzędnik Fugiel to jakieś nowe odkrycie Gospodarza?
Zdecydowanie przespał Pan debiut urzędnika Fugla w Bobowej. I nie czyta Pan uważnie artykułów na tym portalu!
Czy ten urzędnik to jakiś „lokals” z Gminy Bobowa?
Urzędnik Fugiel to stary znajomy bobowskiego „gospodarza”, można powiedzieć, że przyjaciel z boiska.
Rok 2009:
„Mecz piłki nożnej, który rozegrany został pomiędzy politykami, a księżmi cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem. Na uwagę zasługuje fakt, że podstawowy skład polityków tworzyli parlamentarzyści. (…) Rezerwę stanowili m. in. wybitni samorządowcy: Wacław Ligęza Burmistrz Miasta Bobowa, Janusz Fugiel zastępca Burmistrza Gorlic (…)”.
https://gorlice24.pl/pl/11_wiadomosci/1288_szczesliwe-trzynascie-tysiecy.html
Rok 2010:
„W niedzielę, 14 listopada, otwarta została nowoczesna hala w Zespole Szkół nr 1 w Bobowej. (…) W wydarzeniu uczestniczyli m. in.: (…) wiceburmistrz Gorlic Janusz Fugiel, przewodniczący Rady Miejskiej w Bobowej Stanisław Siedlarz, (…) radni, przedstawiciele instytucji, nauczyciele, młodzież szkolna oraz mieszkańcy Bobowej. (…) Przebieg procesu inwestycyjnego oraz parametry hali przedstawił burmistrz Bobowej Wacław Ligęza”.
https://www.malopolska.pl/aktualnosci/samorzad/modernizacja-bazy-sportowej-i-rekreacyjnej-w-gminie-bobowa
Rok 2011:
„13 marca br. w Bobowej odbył się mecz charytatywny (…) na rzecz osób poszkodowanych przez ubiegłoroczną powódź. (…) Wstępnie ustalono, że w czerwcu w Bobowej odbędzie się podobna impreza, tym razem na miejscowym Orliku. (…) Mecz odbył się z inicjatywy burmistrza Bobowej Wacława Ligęzy i redaktora Radia Kraków, Macieja Wodzińskiego. W drużynie samorządowców, obok burmistrzów, wójtów, radnych, wystąpili także burmistrz Gorlic Witold Kochan i wiceburmistrz Gorlic Janusz Fugiel”.
https://docplayer.pl/71023603-Beskid-wiosna-gory-w-okolicy-nieduze-lecz-takie-ze-reke-by-na-nich-polozyc-nie-raniac-o-kamienie-tam-slychac-juz-ptasie-zaloty.html
Rok 2015:
„Po kilku latach przerwy dożynki gminne zawitały do Bobowej. (…) Po podziękowaniu Bogu za tegoroczne plony wszyscy udali się na drugą, obrzędową część uroczystości. Jej inauguracji dokonał burmistrz Bobowej Wacław Ligęza. Wśród zebranych gości byli m. in. posłowie (…), wicestarosta powiatu gorlickiego (…), radni powiatowi, (…) zastępca burmistrza Gorlic Janusz Fugiel, radni gminy Bobowa, sołtysi oraz duchowni. Kiedy obrzędy dobiegły końca, przeprowadzono konkurs na najpiękniejszy wieniec. (…) Program dożynek obejmował także część rozrywkową. (…) mieszkańcy dopisali, a dowodem tego mogą być tłumy na koncercie i zabawie tanecznej. Na wszystkich przybyłych czekały również stoiska z gastronomią, gry i zabawy dla dzieci”.
http://bobowa24.pl/2015/08/kolorowe-dozynki-w-bobowej-tv
„Po przemarszu korowodów dożynkowych na plac przed Zespołem Szkół nr 1 w Bobowej rozpoczęły się wystąpienia gości, którzy powitali zebranych ciepłym słowem: Burmistrz Bobowej Wacław Ligęza, Posłanka Barbara Bartuś, Posłowie: Andrzej Romanek i Arkadiusz Mularczyk, Wicestarosta Powiatu Gorlickiego Jerzy Nalepka, Wiceburmistrz Gorlic Janusz Fugiel, Wójt Gminy Korzenna Leszek Skowron oraz Przewodniczący Rady Miejskiej Stanisław Tabiś”.
http://www.ck.bobowa.pl/archiwum-2015/105-dozynki-w-bobowej-2015
Burmistrz miał nosa – ściągnął wybitnego samorządowca. Być może to będzie nadzieja w następnych wyborach. Czas pokaże. Póki co urzednik ten nabiera solidnego doswiadczenia na gruncie bobowskim przy pełnym wsparciu burmistrza. Jego zaletą jest doświadczenie na gruncie gorlickim. To może pomóc w realizowaniu wspólnych inwestycji z Gorlicami. W szczególności Kulejący SAG może w końcu zostanie postawiony na nogi.
Nawiązujac do takich transferow, może dobrze byłoby stworzyć jakiś program wymiany urzędników samorządowych krótko lub długoterminowy. Urzędnicy mogliby nabrać nowych doświadczeń co pozwoliłoby gminom powiatu gorlickiego uzyskać wyraźną przewagę nad gminami z innych powiatów. Transfery środków do lokalnej kasy znacznie zwiększyłyby się.
To jest prawdziwa sztuka: pokazać skecz (albo opowiedzieć wielowątkowy dowcip) z kamienną twarzą, bez cienia uśmiechu – jak Buster Keaton, The Great Stoneface. Panu się to udało. Gratuluję.
A na poważnie to tak:
1) W rzeczy samej, urzędnik Fugiel może być przygotowywany na następcę bobowskiego „gospodarza”, ale dopiero po roku 2028. Fugiel miałby wtedy ok. 65 lat, więc jedną pięcioletnią kadencję mógłby spokojnie obskoczyć.
2) Wspólne „inwestycje” z Gorlicami raczej nie wchodzą w grę. W Gorlicach już jest jedna „strefa”, ma powstać druga – i ta druga nie jest (i nie będzie) dla siedliskiej „strefy” uzupełnieniem, tylko konkurencją.
3) Długoterminowy program wymiany urzędników samorządowych już od dawna istnieje i doskonale funkcjonuje. Nie zauważył Pan, że jakiś czas temu pojawił się nieistniejący wcześniej „samorządowiec”? Kto to jest „samorządowiec”?
https://sjp.pwn.pl/sjp/samorzadowiec;2519153.html
Ten „samorządowiec” to sposób na życie; raz radny (gminny, powiatowy, wojewódzki), innym razem wójt (albo burmistrz), jeszcze innym razem starosta albo marszałek (województwa), w awaryjnych sytuacjach urzędnik (np. kierownik referatu – albo „główny specjalista”) – w różnych konfuguracjach i w różnej kolejności. Nierzadkim zjawiskiem jest przeskakiwanie z „samorządu” do „polityki” – albo do „biznesu” (też w różnych konfiguracjach i kolejności).
Panie wma widać, że zapomniał Pan o najważniejszej sprawie! Samorządowiec to nie jest taki normalny zawód, to jest powołanie i nie każdy może zostać nim obdarzony! Niby jak Pan sobie wyobraża rozstanie z tak dobrze rozeznanym powołaniem? Przecież taki zabieg byłby bardzo bolesny, a „siłowe” rozwiązania graniczyły by z sadyzmem!
Jaki scenariusz wam przewiduje na lata 2023-2028
Fugiel to import z Gorlic. Mamy też import z Nowego Sącza-Dyrektor GCK.
Jest też import ze Stróż.
Nie dziwota, chcą pracować w mieście Bobowa. Chcą uczyć się fachu od bobowskiego gospodarz. Brawo!
A może Bobowa jest traktowana jako ochronka, których pozbyto się w poprzednich zakładach pracy?
Prawdziwy import to jest w gminie Łużna. ludzi spoza gminy poprzyjmowanych w ilościach hurtowych. O GOPS-ie to nawet nie wspominam bo tam to jest dopiero zaciąg urzędników. Byłam ostatnio i już miejsca tam zaczyna brakować. Co ciekawe w dobie cyfryzacji i pracy zdalnej w obliczu pandemii ludzi x 2. Droga EWKA w Łużnej to jest dopiero ochronka.
Skoro obecny wójt rozpoczynając kadencję nawet ze swoją sekretarką przybył to urzędu to nie ma się co dziwić. Najwyraźniej nikt tam z wcześniej pracujących nie był godzien zajmowania takiego stanowiska.
Wójt przychodzi ze swoją sekretarką ,tak jak proboszcz ze swoją kucharką….??
Nawet z Moszczenicy zatrudniono objawienie obecnych czasów p.Wszołka.
Jeszcze w Łużnej nie pracował?
Rozchwytywany jest chłopisko,nawet do OSP Biesna się zapisał. Żądza władzy PANA WSZOŁKA nie bardzo wielka.
Gdzie jeszcze nie pracował,kim jeszcze nie był? P.Wszołkowi pachnie teraz wójtostwo.Tylko zastanawia się gdzie? Moszczenica czy Łużna?
Może tu i tam???
Posada wójta? Może kiedyś…
Obecnie to z-ca dyrektora GOPS a dyrektor GOPS w tym roku przechodzi na emeryturę więc szykuje się awans.
Witam. Ja z innej beczki.W Bobowej aż się prosi o wybudowanie obwodnicy.Strach iść chodnikiem włsciwie od wiaduktu aż do cmentarza,a wszcególności w okolicach rynku od urzędu gminy do ul. która idzie do kościoła tylko idąc raz lewą a raz prawą stroną.I niech nikt nie mówi że się nie da bo niema którędy poprowadzić.
Szanowny ufoludku
Ewentualna „obwodnica” musiałby być poprowadzona albo po lewej, albo po prawej stronie istniejącej drogi wojewódzkiej, a po wybudownaniu stałaby się jej częścią. Koszt wytyczenia, zaprojektowania i wykonania takiej „obwodnicy” (ze wszystkimi niezbędnymi robotami towarzyszącymi) to są ciężkie miliony. Kto – zdaniem szanownego ufoludka – miałby te miliony wyłożyć? Polski podatnik? Polski podatnik już finansuje różne wynalazki bobowskiego „gospodarza”:
„(…) wszystkie te elementy składowe tutaj naszego rynku, czyli tutaj drogi i obiekty nasze, które znajdują się wokół rynku, ale też płyta rynku, która będzie kompleksowo przebudowana z wymianą zieleni, ciągi piesze, ciągi jezdne (…) mała architektura, czyli ławki, kosze, ma pojawić się na płycie rynku również tutaj taka piękna altana, no i mają być te osoby, te postacie, które są znane historycznie, związane z naszym miastem, no i myślę, że powinno miasto jeszcze wypięknieć i to powinno się przyczynić do tego, że coraz więcej turystów będzie przyjeżdżać i będzie poznawać (…) jakże bogatą historię naszego miasta, które jest jednym z najstarszych miast w Polsce (…) tu część terenu, część ulic, które były może pominięte przy tych remontach zostaną teraz ujęte, chcielibyśmy to wszystko zrobić kompleksowo, tak żeby już nie wracać przed długie, długie lata do tematu, ponieważ ma być to zrobione z (…) granitu, większość tych elementów i ciągów właśnie tych pieszych i drogowych i parkingowych, no to na długie lata myślę będzie to wszystko zachowane w dobrej trwałości i będzie służyło naszym mieszkańcom i wszystkim tym przyjezdnym, a my się może będziemy mogli cieszyć, że nasze miasto jest jednym z najpiękniejszych miast w Polsce, a może w Europie”.
http://naszabobowa.pl/burmistrz-bobowej-waclaw-ligeza-w-radiu-rdn-nowy-sacz-5/113801
Nie można mieć wszystkiego na raz. Albo rybka – albo akwarium. Pan premier dał pieniądze na „wymianę zieleni”, na „ciągi piesze”, na „ciągi jezdne”, na „małą architekturę”, na „piękną altanę”, na jakieś „postacie” (?), na „granit” (a także na sr… przepraszam, na „publiczną toaletę” – o czym „gospodarz” przez skromność nie wspomniał) – i wystarczy. Pan premier na dobre serce (i z pewnością podziwia jedno z najstarszych i najpiękniejszych miast w Polsce – a może i w Europie!) – ale wedle stawu grobla. Na „obwodnicę” nie ma kasy.
Ludziom – i innym ufoludkom – nie dogodzi. Obwodnica Bobowej już istnieje, co prawda w Sędziszowej i Siedliskach – ale istnieje. Na dodatek z pomniczkiem jej „inicjatora”:
http://bobowa24.pl/wp-content/uploads/2015/10/mimg_3226.jpg
Jak ktoś nie wierzy, że ten kawałek drogi w Sędziszowej i Siedliskach, jest „obwodnicą Bobowej” niech zajrzy do „Zestawienia zadań inwestycyjnych zrealizowanych na terenie gminy Bobowa w latach 2011-2014”, opracowanego przed wyborami samorządowymi w roku 2014 i podpisanego przez Wacława Ligęzę. Na ostatniej stronie tego „zestawienia” mamy czarno na białym (z dopiskiem „zadanie zostanie ukończone w 2015 roku”):
„Budowa obwodnicy Bobowej w celu likwidacji dwóch kolizyjnych skrzyżowań z torami PKP”
– pierwsze skrzyżowanie koło św. Jana Nepomucena w Siedliskach, drugie – w Sędziszowej.
Gdyby policzyć te nie trafione inwestycje to może nie na cała ale na jakąs częśc obwodnicy by było.Póki co rynek nie wygląda żle ,po co go znowu przebudowywać .Moim zadaniem ważniejsza jest obwodnica.Na finansach się nie znam,ale chyba z UE też by coś dali na taką inwestycję.
Obwodnica jest konieczna,i to na już.
Zobaczmy jaki jest duży ruch samochodowy,ile jest w ciągu roku,wypadków,kolizji drogowych na odcinku od CPN do Rynku? A w okolicy wiaduktu najwięcej!
To co mi wiadome za czasów kiedy wójtem był Jerzy Nalepka a zastępcą był Józef Kociołek,obwodnica była już wtedy zaplanowana.
Ale obecna władza czeka aby premier przyjechał do Szanownego Burmistrza Bobowej Waclawa L. i przywiózł worek pieniędzy na obwodnice.
Burmistrzu nie doczekanie Pana.Trzeba ruszyć d…
Panie Dudek
Obwodnicy Bobowej się Panu zachciewa, w dodatku od bobowskiego „gospodarza” – i to już? Za duży wiatr na wełnę jagnięcia. Gość miał problem z kawałkiem zwykłej gminnej drogi w Wilczyskach, a Pan chce, żeby Panu zrobił kawał drogi wojewódzkiej? Ta śmieszna droga w Wilczyskach po kilku miesiącach zakwitła, a gość do dziś nie wie dlaczego – co oświadczył przed obliczem pana komisarza z Gorlic (to samo oświadczył urzędniczek Janota i urzędniczka Smoła).
Co ma oznaczać to „trzeba ruszyć d…”? Chce Pan przez to powiedzieć, że bobowski „gospodarz” siedzi kamieniem za wójtowskim biurkiem? Myli się Pan. Bobowski „gospodarz” jest bardzo ruchliwy. Jeździ po całej Polsce (do Warszawy, do Gdyni etc.) – i zewsząd zwozi różne laurki, medale i perły. Regularnie jeździ do Nowego Sącza (do studia radia RDN) i opowiada tam o swoich sukcesach.
A ta „d…” to co? Bobowski „gospodarz” nie ma „d…”, za takie słowo zaciągnie Pana przed oblicze niezawisłego sądu, a ten skaże Pana za obrazę majestatu.
Dudek miał na myśli, że trzeba ruszyć do przodu!
Ach tak, do przodu. A w którą stronę do przodu?
Przecież do tyłu też może być z gracją, tym bardziej, że ona ponoć jest z tyłu!
Panie Dudek. Weź się Pan do działania i poproś Pan radnych żeby podjęli stosowną uchwałę/rezolucję wzywającą organy odpowiedzialne za drogi wojewódzkie żeby wybudowali taką drogę. W tym temacie Gospodarz może pomóc w ten sposób, że przygotuje projekt uchwały i doręczy ten papier adresatowi.
A jak rada stwierdzi, że nie ma takiej potrzeby to znaczy, że pomysł Pana Dudka jest niezasadny.