
W komunistycznej Polsce fale społecznego buntu cyklicznie wylewały się ulicznymi demonstracjami i strajkami w zakładach pracy. Symbolami oporu Polaków stały się: Poznański Czerwiec 1956, Marzec 1968, Grudzień 1970, Czerwiec 1976 (protesty w Radomiu i w Ursusie), wreszcie Sierpień 1980 i karnawał Solidarności. Po wprowadzeniu 13 grudnia 1981 r. stanu wojennego, społeczeństwo obywatelskie zbudowało potężny, konspiracyjny, nie tylko wydawniczy, ruch oporu. Najmłodszym Czytelnikom przypomnę, że w tamtych czasach – od 2. poł. lat 40. do końca lat 80. XX w. – za bierny i czynny opór stawiany „władzy ludowej” groziły wyrafinowane represje wszelakiego autoramentu. Do najmniej dolegliwych szykan należało zwolnienie z pracy czy relegowanie z uczelni. Wyroki więzienia sypały się przez cały „real-soc” jak z rogu obfitości a tysiące polskich patriotów zostało zamordowanych w komunistycznych katowniach. Nawet w ostatniej dekadzie tzw. PRL-u zabójstwa polityczne były na porządku dziennym, że wspomnę tylko słynne mordy na licealiście Grzesiu Przemyku w Warszawie, na studencie i działaczu opozycji z Krakowa Staszku Pyjasie czy bestialską egzekucję wykonaną w 1984 r. przez SB (i sowieckie GRU?) na bł. ks. Jerzym Popiełuszce. Mimo to społeczeństwo obywatelskie trwało w oporze. Po Grzesiu Przemyku i Staszku Pyjasie do konspiracyjnej pracy stawiali się ich rówieśnicy w całej Polsce. A o martyrologii bł. ks. Jerzego nie obawiali się głosić kazań kapłani Kościoła katolickiego! Dzisiaj koło historii zatoczyło pełny obrót i znowu obudziliśmy się w okupowanym kraju. Czasy oczywiście się zmieniły. Społeczeństwo obywatelskie przeistoczyło się w „społeczeństwo informatyczne”. I gdzieś uleciał bunt i niezgoda (tak naturalne w Polsce od wieków) na totalitarne zapędy władzy. Daliśmy się zamknąć w kolejnych „lockdownach”. Pokornie wykonujemy kolejne absurdalne i bezprawne rządowe zarządzenia. Przyglądamy się bezsilnie zamkniętym szkołom i upadającym przedsiębiorstwo, z których lwią część przecież zbudowaliśmy własnymi rękami dla nas i naszych rodzin! Nawet tak intensywny bodziec ekonomiczny, jak rosnące długi i zatory płatnicze, które dotykają nas osobiście na gospodarczym rynku, nie uwolniły jak dotychczas społecznego gniewu. A przecież plandemii SARS-CoV-2 stuknie za chwile rok a sytuacja polskich gospodarstw domowych robi się naprawdę dramatyczna. Zamach na system ochrony zdrowia w Polsce spowodował, że w 2020 r. zmarło o ponad 70 tys. więcej Polaków niż w 2019 roku. Tak wygląda zbrodniczy bilans rządów Mateusza Morawieckiego, Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy! Hańba!
Nadzieja jak zawsze umiera jednak ostatnia. Może Góralskie Veto z Podhala obudzi w Polakach uśpiony instynkt samozachowawczy – zob. https://goral.info.pl/goralskie-veto-gorale-zapowiadaja-otwarcie-swoich-biznesow-mimo-zakazu-rzadu/.
Przywódca Góralskiego Veta architekt Sebastian Pitoń (na zdjęciu drugi od lewej) powiedział kilka dni temu po proklamowaniu na Podhalu od 18 stycznia 2021 r. odmowy wykonywania rządowych zarządzeń i obostrzeń, że „[na pewno] uda się uruchomić lawinę nie do zatrzymania, ponieważ rząd nie ma narzędzi terroru. Urzędnicy, policjanci jadą na tym samym wózku co my i zdają sobie sprawę, że podcinają gałąź, na której wszyscy siedzimy. Politycy też nie są po to, aby niszczyć Polskę i polskość. Chciałbym, aby Polska była jednym z tych państw, tych narodów, które się przeciwstawią destrukcji spowodowanej pandemią. Przedsiębiorcy boją się nie wirusa, lecz zniszczenia podstaw swojej materialnej egzystencji”.
Mam nadzieję, że na impuls Góralskiego Veto nie trzeba będzie długo czekać. Właśnie dotarły do mnie wiadomości z Wybrzeża. Na Pomorzu powstaje bliźniacza z Góralskim Vetem społeczna akcja. Tam Bałtyckie Veto rusza od Szczecina do Gdańska zob. https://mlodagdynia.pl/pl/698_koronawirus/43661_wystartowalo-baltyckie-veto.html! Na bezprawie okupacyjnej władzy z obozu – pożal się Boże – „Zjednoczonej Prawicy” i „Prawa i Sprawiedliwości” nie można dłużej patrzeć bezczynnie!
Od redakcji! Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://m.demotywatory.pl/5048651. A zdjęcie w tekście ze strony – zob. https://podroze.onet.pl/aktualnosci/goralskie-veto-protest-w-zakopanem/bnvn13f. Wszystkich Czytelników mojego portalu bardzo proszę o podlinkowanie Góralskiego Veta na „fejsach” i „tłiterach”. Mój portal – jak wiadomo – ma zasięg lokalny. Pomóżcie rozpropagować Góralskie Veto!!! Na gorlickie łże-media nie ma co liczyć!




Brawo górale…tak trzymać.
Doradca prezydenta RP prof.Zybertowicz(obaj bezobjawowi)goszcząc w TVN24 „postawił diagnozę”, że tak wysoka liczba zgonów w Polsce w 2020 roku jest skutkiem smogu i złego odżywiania naszego społeczeństwa,co pewnie ochoczo potwierdzą różne Horbany,Flisiaki,Simony i inni lobbyści firm farmaceutycznych udający ekspertów.
Przypomnę,że w 1939 roku zginęło w walce około 70 tysięcy polskich żołnierzy a w 2020 zmarło 74 tysiące osób więcej niż w 2019.Też w walce – rządu z narodem…
(No bo nie z covidem,który szykuje się na 3,4,5 a może i dziesiątą falę o której z zatroskaną miną poinformuje w odpowiednim czasie „minister zdrowia”.)
P.S.Brawa dla górali i wszystkich,którzy dziadostwu mówią dość!
A mury runą,runą,runą i pogrzebią cały …plan!
Właśnie przeczytałem artykuł red. Jarosława Rozpłochowskiego („Gorlice24”) – zob. https://gorlice24.pl/pl/695_koronawirus/9244_gorliccy-policjanci-w-styczniu-nalozyli-362-mandaty-za-brak-maseczki.html i pomyślałem sobie, że gdyby bard z Sopotu Bartosz Kalinowski znał red. Rozpłochowskiego, to na pewno zadedykowałby mu balladę pt. „Covidova miłość” – zob. https://www.youtube.com/watch?v=-PyWMOi2ZyE!
Jak w Sądzie w Gorlicach rozpatrują te mandaty za brak maseczek? Sędziowie niezawiśli.
Spróbuję się dowiedzieć, ale za jakieś szczególnie pozytywne efekty tej próby nie ręczę.