
Jeśli ktoś myślał, że materiał prasowy z 20 listopada 2019 roku – zob. https://gorliceiokolice.eu/2019/11/sabotazysci-przyczynek-do-dziejow-katastrofalnego-ogrodzenia-w-wilczyskach/, ocuci burmistrza Wacława Ligęzę i inspektora Aleksandra Górskiego, ten musi jeszcze raz przełknąć gorzką pigułkę. Obłęd i amok zawarły nierozerwalny sojusz na gminno-powiatowych szczytach władzy i można odnieść wrażenie, że im „twardsze” dowody na przestępczy charakter działań władzy publicznej są ujawniane na łamach portalu „Gorlice i Okolice”, tym większa miotła idzie w ruch i od zamiatania pod dywan tych dowodów aż „furcy”.
Z grubsza rzecz ujmując w materiale prasowym – zob. https://gorliceiokolice.eu/2019/11/sabotazysci-przyczynek-do-dziejow-katastrofalnego-ogrodzenia-w-wilczyskach/, zostało udowodnione (między innymi), że kolejny remont ogrodzenia przed ZS-P Wilczyskach nie został prawidłowo wykonany, że burmistrz Wacław Ligęza nie wykonał decyzji administracyjnej PINB w Gorlicach nr 122/2019 i że kierownik robót Mariusz Stygar poświadczył nieprawdę w dokumentacji urzędowej.
Ustalenia urzędników, którzy popadli w obłęd i amok przy ogrodzeniu w Wilczyskach, były jednak tylko takie, że kolejne „usterki” zostaną usunięte w terminie do 7 dni licząc od dnia 14 listopada 2019 roku. Cóż było robić? Wystosowałem (21 listopada 2019 roku) kolejne wnioski do burmistrza Wacława Ligęzy i inspektora Aleksandra Górskiego. Oto ich treść:
Burmistrz Wacław Ligęza tradycyjnie upoważnił mgr inż. Marię Gucwę-Barylak do udzielenia odpowiedzi (5 grudnia 2019 roku) – zob. Odpowiedź:
Natomiast inspektor Aleksander Górski sam siebie upoważnił do udzielenia odpowiedzi, stwierdzając w korespondencji do mojej redakcji w dniu 5 grudnia 2019 roku tak:
PINB.0133.16.2019
Pan Maciej Rysiewicz
W nawiązaniu do Pana wniosku o dostęp do informacji publicznej przesłanego na adres mailowy tut. Inspektoratu w dniu 21 listopada 2019 r., zgodnie z art. 13 ust. 1 w związku z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2019 r., poz. 1429) informuję, że po dniu 14 listopada 2019 r. wytworzono protokół z przeprowadzonej kontroli sprawdzającej nr 462/2019 z dnia 4 grudnia 2019 r., którego skan przesyłam w załączeniu.
Aleksander Górski
Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Gorlicach
i załączył do powyżej zacytowanego pisma przewodniego 1 (słownie: jeden dokument) – zob. protokół z kontroli_ogrodzenie Wilczyska.
Jak widać na załączonych obrazkach i burmistrz Wacław Ligęza (przy pomocy mgr inż. Marii Gucwy-Barylak), i inspektor Aleksander Górski (osobiście) postanowili wspiąć się nie tylko na wyżyny zwykłych kpin z obywatela składającego urzędowy wniosek, tj. z Macieja Rysiewicza. Mam bowiem nieodparte wrażenie, że obaj urzędnicy i funkcjonariusze publiczni po raz kolejny nie dopełnili obowiązków służbowych. Burmistrz Wacław Ligęza nie wytworzył niezbędnej dokumentacji na okoliczność usunięcia „usterek” a inspektor Aleksander Górski nawet nie zauważył, np. wykroczenia burmistrza Wacława Ligęzy, tj. niewykonania przez burmistrza Ligęzę decyzji administracyjnej nr 122/2019 i fałszywego oświadczenia, które złożył po wykonaniu „remontu” ogrodzenia – zob. https://gorliceiokolice.eu/2019/11/sabotazysci-przyczynek-do-dziejow-katastrofalnego-ogrodzenia-w-wilczyskach/oswiadczenie_mariusz-stygar/, kierownik robót Mariusz Stygar.
Biorąc pod uwagę całokształt wiedzy dowodowej, zgromadzonej przeze mnie w sprawie katastrofalnego ogrodzenia przed ZS-P w Wilczyskach – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/plot/, ten „urzędowy tumiwisizm”, burmistrza Wacława Ligęzy i inspektora Aleksandra Górskiego, znajdzie swoje kolejne odzwierciedlenie w zawiadomieniu do Prokuratury Rejonowej w Gorlicach.
Zwłaszcza że, jak za chwile się okaże, „ogrodzeniowi aferzyści” przystąpili, po 14 listopada 2019 roku do usuwania „usterek”, co obiecał (jak wiadomo) urzędnik Grzegorz Janota. Zdjęcia zostały wykonane 2 grudnia 2019 roku. Pozdejmowano daszki ze słupków nr 3, 30, 46 i 48. Słupek nr 30, jak wynika z relacji robotników zatrudnionych przy robotach remontowych, rozebrano po raz kolejny do fundamentu. Niestety nie udało się fotograficznie zinwentaryzować szczegółów robót budowlanych, do których doszło 2 grudnia 2019 roku, a, jak wiadomo z pisma sygnowanego 5 grudnia 2019 roku przez mgr inż. Marię Gucwę-Barylak, burmistrz Wacław Ligęza dołożył wszelkich starań, żeby nie został żaden ślad dokumentalny działań „antyusterkowych”, które wykonano.
Z protokołu inspektorów Adamkiewicza i Mrozka z dnia 4 grudnia 2019 roku – zob. protokół z kontroli_ogrodzenie Wilczyska, także nic konkretnego nie można wywnioskować, bo podpisującym go urzędnikom głównie, co widać, słychać i czuć, chodziło o ostateczne pozamiatanie afery ogrodzeniowej pod dywan. Więcej na ten temat w komentarzu „wma” już za chwilę!
Teraz dokumentacja fotograficzna wykonana 2 grudnia 2019 roku.
Słupek nr 3
Słupek nr 30
Słupek nr 46
Słupek nr 48
Słupki nr 46 i 48
Wszystkie dokumenty opublikowane w niniejszym tekście oraz powyższe zdjęcia okazałem ekspertowi „wma” i wczoraj, tj. 6 grudnia 2019 roku, otrzymałem komentarz, który za wiedzą i zgodą Autora przekazuje do Państwa wiadomości:
Mamy dalszy ciąg opery mydlanej pod tytułem „Ogrodzenie w Wilczyskach”. Główną rolę w tym przedstawieniu gra oczywiście Wacław Ligęza, pomysłodawca „ogólnodostępnej przyszkolnej infrastruktury sportowo-rekreacyjnej” (częścią tej „infrastruktury” jest rozsypujące się ogrodzenie przed szkołą w Wilczyskach).
http://pogorze24.pl/wp-content/uploads/2013/03/polmetek-kadencji-bobowa-2013.pdf
Są też inni artyści, którzy pozazdrościli sławy Wacławowi Ligęzie. To pan Górski i pan Porębski (pan Porębski miał jednorazowe, ale za to mocne wejście).
Po kolei kilka słów nt. naszych artystów. Na początek autor ekspertyzy z czerwca/lipca tego roku, czyli inż. Wacław Porębski.
W czerwcu tego roku inż. Porębski dokonał oględzin „przedmiotowego ogrodzenia” połączonych z wykonaniem „niezbędnych odkrywek” i „ustaleń szczegółowych” (jak twierdzi na str. 4 ekspertyzy). Na str. 10 inż. Porębski napisał tak:
„Po sprawdzeniu wszystkich słupków stwierdzam, że na ogólną ilośc 60 szt. 11,7% jest niestabilna”
– a na str. 16 tak:
„Część słupków (11,7%) nie spełnia wymogów w zakresie stateczności konstrukcji”.
W uzupełnieniu ekspertyzy – stanowiącym odpowiedź na pismo PINB w Gorlicach z 18 lipca 2019 roku (znak PINB.5162.15.2019) – inż. Porębski pisze tak:
„(…) wyjaśniam: (…) słupki do przebudowy określone numeracją od 1 do 60 od strony Bobowy tj. nr 15, 29, 30, 34, 41 oraz rozebrane tj. nr 17, 28, 51”
– co oznacza, że nie ma żadnych zastrzeżeń do stanu technicznego pozostałych słupków.
14 listopada 2019 roku w Wilczyskach pojawili się panowie Adamkiewicz i Mrozek (podwładni pana Górskiego), którzy działając w obecności Barbary Włodarz i Grzegorza Janoty przeprowadzili „kontrolę sprawdzającą wykonanie obowiązku wynikającego z decyzji wydanej w dniu 12.08.2019 r. znak PINB 5162.15.2019 przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Gorlicach (…) zgodnie z ekspertyzą techniczną stanowiącą załącznik do ww. decyzji”. Na tę okoliczność panowie Adamkiewicz i Mrozek sporządzili protokół nr 446/2019. W protokole czytamy:
„Pomimo wykonania robót objętych decyzją stwierdza się, że ogrodzenie nadal znajduje się w nieodpowiednim stanie technicznym (…). W 6 słupkach odspojony jest górny element z daszkiem, a w jednym przypadku słupek jest niestabilny na wysokości dolnego wspornika przęsła ogrodzeniowego. Przedstawiciel Urzędu Miejskiego w Bobowej deklaruje, że stwierdzone nieprawidłowości zostaną usunięte w terminie 7 dni”.
Chodzi tutaj o słupki nr 19, 30, 37, 41, 43, 45 i 59. W czerwcu/lipcu inż. Porębski nie miał żadnych zastrzeżeń do stanu technicznego słupków nr 19, 37, 43, 45 i 59 (słupki nr 30 i 41 uznał za „niestabilne” i zakwalifikował „do przebudowy”).
Możliwości są dwie:
1) inż. Porębski w czerwcu i lipcu miał problemy z oczami,
2) „nieodpowiedni stan techniczny” ogrodzenia stwierdzony w listopadzie przez panów Adamkiewicza i Mrozka (słupki nr 19, 37, 43, 45 i 59 – a także słupki nr 30 i 41, które były objęte decyzją PINB nr 122/2019) i częściowa rozbiórka słupków nr 3, 46 i 48 (a także po raz kolejny słupka nr 30) w ostatnich dniach listopada to skutek postępującej degradacji tegoż ogrodzenia (postępującej w tempie ekspresowym)
– przy czym jedno nie wyklucza drugiego.
Cóż takiego mogło być przyczyną okulistycznych problemów inżyniera Porębskiego? Czy aby nie to, że ekspertyzę oceniał bobowski „gospodarz” Wacław Ligęza? O tym, że ekspertyza wymaga „oceny” i „odbioru” Wacław Ligęza informował na piśmie pana Górskiego (pan Górski nawet mu przedłużał termin – tak, aby tę ekspertyzę gruntownie i w spokoju „ocenił”).
Za tę ekspertyzę (czy raczej „ekspertyzę”) inż. Porębski przytulił 5 tysięcy złotych:
https://gorliceiokolice.eu/wp-content/uploads/2019/09/odpowiedz-2.pdf
W sytuacji, gdy „pomimo wykonania robót objętych decyzją” (w więc czynności, które zalecił inż. Porębski) ogrodzenie „nadal znajduje się w nieodpowiednim stanie technicznym” (protokół nr 446/2019) byłoby ładnie i honorowo, gdyby pan inżynier Porębski zwrócił te pieniądze do gminnej kasy.
4 grudnia 2019 roku w Wilczyskach ponownie pojawili się panowie Adamkiewicz i Mrozek (podwładni pana Górskiego), którzy działając w obecności Barbary Włodarz i urzędnika o nazwisku Fugiel (określonego jako „przedstawiciel Urzędu Miejskiego w Bobowej”) przeprowadzili „kontrolę sprawdzającą”, na tę okoliczność sporządzili protokół nr 462/2019, który wg panów Adamkiewicza i Mrozka ma stanowić „uzupełnienie protokołu nr 446/2019”. W protokole czytamy:
„Po uzgodnieniu telefonicznym w dniu dzisiejszym przeprowadzono kontrolę przedmiotowego ogrodzenia. Stwierdza się, że przedmiotowa decyzja została wykonana. Usunięto nieprawidłowości stwierdzone w protokole z dnia 14.11.2019 r. nr 446/2019. Stwierdza się, że ogrodzenie zostało doprowadzone do odpowiedniego stanu technicznego”.
Ja rozumiem, że Wacław Ligęza – jak król Cypru Pigmalion – przywiązał się do swojego dzieła, ale nie wiem, co powoduje panami Adamkiewiczem i Mrozkiem (a także panem Górskim). To ogrodzenie jest wykonane niezgodnie z projektem autorstwa pani Michniewicz (projekt też był od czapy – ale nie aż tak zły, jak to, co w rzeczywistości wykonano), niezgodnie z zasadami wiedzy technicznej i niezgodnie z wytycznymi producenta prefabrykowanych bloczków. W czasie „kontroli” przeprowadzonej 4 grudnia panowie Adamkiewicz i Mrozek wykonali zdjęcia, zdjęcia te mają być dowodem, że „usunięto nieprawidłowości stwierdzone w protokole z dnia nr 446/2019” i że „ogrodzenie zostało doprowadzone do odpowiedniego stanu technicznego”. Rzecz w tym, że te zdjęcia niczego nie dowodzą, w szczególności nie dowodzą, że słupki wymienione w decyzji nr 446/2019 zostały naprawione/przebudowane zgodnie z ekspertyzą techniczną stanowiącą załącznik do ww. decyzji, tzn. że zostały zazbrojone na całej wysokości czterema prętami Ø 12 zakotwionymi w fundamencie i wypełnione betonem klasy C16/20.
Ogrodzenie w dalszym ciągu będzie pękać i stopniowo się rozsypywać. Doraźne częściowe „naprawy” nic nie dadzą. Od 2012 roku, kiedy to przewróciły się pierwsze cztery słupki, rozsypało się lub zostało rozebranych – częściowo lub w całości – 20 (słownie: dwadzieścia) słupków. To jest już jedna trzecia ogrodzenia – a te słupki, które jeszcze jakoś stoją zostały wykonane tak samo, jak te, które już były „naprawiane” (niektóre dwa lub trzy razy!). To ogrodzenie należy w całości rozebrać i zastąpić ogrodzeniem na stalowych słupkach (można przy tym wykorzystać już zakupione segmenty 3D).
Na koniec kilka słów nt. bobowskiego „gospodarza”. Co jakiś czas w urzędzie gminy odbywa się przedstawienie pod tytułem „sesja RM”. Ludkowie zebrani w „KWW Wacława Ligęzy” wysłuchują różnych opowieści tegoż Wacława Ligęzy (nawiasem mówiąc ludkowie ci niedawno podnieśli sobie diety). Wacław Ligęza opowiadał już o „drankach” i „żaglu”, o wichrze z Moronia i o sabotażyście – ciekawe, co teraz powie. Jak wytłumaczy dlaczego rozbierane są kolejne słupki, jak wytłumaczy finansowanie z gminnej kasy kolejnych „napraw” (cudzysłów nieprzypadkowy). Podstępny sabotażysta jest już zaszachowany monitoringiem, wicher z Moronia chwilowo ucichł – więc cóż? Może coś o trzęsieniu ziemi? Problem w tym, że trzęsienia ziemi w Wilczyskach zdarzają się – z tego co wiem – stosunkowo rzadko i nawet ludkowie zebrani w „KWW Wacława Ligęzy” mogliby nabrać niejakich wątpliwości.
Od redakcji! Tytuł i treść dzisiejszego artykułu stanowi ostrzeżenie dla wszystkich, którzy znajdą się w „polu rażenia” ogrodzenia przed ZS-P w Wilczyskach. Ta budowla stanowi ciągle zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Dla bezpieczeństwa publicznego ciągłe zagrożenie stanowi jednak coś jeszcze; to sojusz obłędu z amokiem, podlewany bezgraniczną głupotą, na szczytach gminno-powiatowych władz!
Cdn.
Z ostatniej chwili! Wczoraj, tj. 11 grudnia 2019 roku, otrzymałem z UM w Bobowej dokumentacje urzędową, która już wcześniej została ujawniona przez PINB w Gorlicach a zaraz potem na moim portalu. Protokoły z 14.11.2019 r. i 4.12.2019 r. – zob. Odpowiedź (6) zostały także bardzo dokładnie skomentowane w niniejszym i wcześniejszych materiałach prasowych na temat katastrofalnego ogrodzenia w Wilczyskach.











