Samorządowcy Ligęza i Tarasek won!

Historia katastrofy budowlanej w Jeżowie – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/katastrofa-budowlana/ i „katastrofalnego ogrodzenia” w Wilczyskach – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/plot/, ostatecznie odbiera moralne prawo Wacławowi Ligęzie i Tomaszowi Taraskowi do sprawowania jakichkolwiek funkcji w bobowskim samorządzie terytorialnym. Obaj samorządowcy mają bowiem na sumieniu grzechy najcięższe wobec naszej wspólnoty, tj. ukrywanie przed władzami i społeczeństwem przestępstw budowlanych a w konsekwencji utrzymywanie stanu zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego w naszym bezpośrednim otoczeniu. Szczególnie obrzydliwą wymowę miały rozliczne zaniechania i matactwa burmistrza Wacława Ligęzy i sołtysa Tomasza Taraska w odniesieniu do rozpadającego się od 2012 roku ogrodzenia przed Zespołem Szkolno-Przedszkolnym w Wilczyskach.

Wieloletnie milczenie na temat stanu technicznego tej budowli mogło doprowadzić do prawdziwej tragedii. A przecież ofiarami takiej tragedii zostałyby dzieci ze szkoły w Wilczyskach. Zachowanie samorządowców Ligęzy i Taraska, na co dzień mieszkańców Wilczysk i członków Rady Sołeckiej wsi Wilczyska, nie sposób inaczej nazwać, jak aktem haniebnej agresji, skierowanym przeciwko najbardziej bezbronnym, bo nieletnim, obywatelom nasze wspólnoty samorządowej. Mało tego; do dnia dzisiejszego obaj samorządowcy nie wyciągnęli wniosków z tej ponurej lekcji historii i nadal działają na szkodę interesu publicznego. Nikt nie słyszał, ani nie widział, żeby Rada Sołecka w Wilczyskach z Tomaszem Taraskiem i Wacławem Ligęzą w składzie, a Wacław Ligęza jako włodarz na Bobowej, nie czekając na realizację niebezpiecznych bredni inż. Wacława Porębskiego (a dlaczego mówię o niebezpiecznych bredniach można dowiedzieć się z artykułu komentatora „wma”  – zob. https://gorliceiokolice.eu/2019/08/ogrodzenie-w-wilczyskach-i-ekspertyza/) podjęli działania, prowadzące do rozbiórki w przestępczy sposób zbudowanego ogrodzenia.

Warto także przypomnieć, że sołtys Tomasz Tarasek i burmistrz Wacław Ligęza nawet jednym słowem nie odezwali się do redakcji „Gorlic i Okolic”, ani do innej redakcji, żeby wytłumaczyć się przed społeczeństwem z publicznych zarzutów, kierowanych pod ich adresem. Chyba uznali, że nie należy się nam wszystkim choćby odrobina szacunku.

Nie mam najmniejszych skrupułów i mówię obu samorządowcom: – WON! Ten rozkaźnik jest absolutnie adekwatny do zaistniałej sytuacji. Dlatego powtórzę jeszcze raz; panowie Ligęza i Tarasek, won ze stanowisk samorządowych! Natychmiast!

PS O pieniądzach, które muszą zwrócić do publicznej kasy samorządowcy i urzędnicy odpowiedzialni za aferę z przyszkolnym ogrodzeniem w Wilczyskach opowiem następnym razem. Bo nie wystarczy oddalić się ze stanowisk samorządowych, trzeba jeszcze sięgnąć do własnych kieszeni i oddać wspólnocie samorządowej to, co zostało zmarnotrawione podczas przestępczego pełnienia obowiązków publicznych!

(Odwiedzono 13 razy, 1 wizyt dzisiaj)

2 thoughts on “Samorządowcy Ligęza i Tarasek won!

  1. Mnie dziwi to, że mieszkańcy wsi Wilczyska cicho siedzą, milczą, akceptują to wszystko zło które funduje nam burmistrz W. Ligęza, oraz radni T. Tarasek i W. Janota..
    Na dodatek głosują, co kadencja na tych samych.
    Mało tego, ostatnio nikt nie chciał być kontrkandydatem dla Ligęza, Taraska Janota.
    Czyżby mieszkańcy Wilczysk się czegoś bali?
    A może są zdania, czym gorzej tym lepiej?
    A może znieczulica panuje w Wilczyskach? Ślepota?
    Jeden wypadek więcej jeden mniej, co za różnica?

    1. Nie tylko mieszkańcy Wilczysk siedzą cicho. Taki mamy klimat a oszustom samorządowym w to graj. Ty „Buta” też siedzisz cicho, to nie obrażaj się na mieszkańców Wilczysk. Przykro mi, ale taka jest smutna prawda. Okradziono ludzi dziesiątki razy. Ostatnio w SAG. na nikim to nie robi wrażenia. Wręcz przeciwnie, na przykład radni mają szczęście, że w tym momencie żyć im przyszło w kraju nad… Białą. Tumiwisizm obywateli to jedna strona medalu, ale grupa trzymająca władzę, to tego medalu strona druga. Taki, np. inspektor z Gorlic, który powinien represjonować katastrofy i katastrofki budowlane. Jak się zabrał za płot w Wilczyskach, to od razu rura mu zmiękła i zarządził, że rozbiórka ogrodzenia nie wchodzi w rachubę. Dopiero odpowiedź na pytanie dlaczego tak się dzieje jest bardzo interesująca, a dopiero w drugiej kolejności odpowiedź na pytanie, dlaczego ludzie się boją albo im zwisa kalafiorem. Ale jedno – „Buta” – wynika z drugiego i koło się zamyka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *