
Dzisiaj, zaraz po otrzymaniu dokumentu, wystawionego przez Prokuraturę Rejonową w Zakopanem – zob. Pismo PR w Zakopanem s1 i Pismo PR w Zakopanem s2, oznajmiającego, że zostało wszczęte śledztwo w sprawie, m. in. korupcyjnych wątków moszczenickiego przetargu, zatelefonowałem do Urzędu Gminy w Moszczenicy i udało mi się przeprowadzić z wójtem Jerzym Wałęgą ponad dwudziestominutową rozmowę (od godziny 13.36).
Na wstępie zapytałem, czy mój rozmówca chciałby skomentować wszczęcie prokuratorskiego śledztwa, ale wójt Jerzy Wałęga powiedział, że nic oficjalnie na ten temat nie wie. Zapytałem, czy zgodzi się, że przeczytam mu prokuratorskie zawiadomienie. Wójt nie oponował a po zapoznaniu się z treścią dokumentu powiedział, że jakiekolwiek komentarze, uwagi i odpowiedzi na ewentualne pytania rezerwuje w pierwszej kolejności dla zakopiańskich śledczych.
Takie stanowisko w ogóle mnie nie zdziwiło, a wręcz wydało mi się całkowicie naturalne w obliczu nieuchronnego wezwania, które wójt Jerzy Wałęga dostanie z zakopiańskiej prokuratury, żeby zeznawać, w sprawie moszczenickiego przetargu, w charakterze świadka. Nasza rozmowa potoczyła się dalej dość wartko, ale nie pojawiły się w niej w zasadzie żadne nowości, dotyczące stanowiska wójta Jerzego Wałęgi na temat przetargowych wydarzeń. Czytelnicy „Gorlic i Okolic” kilkakrotnie mieli okazję zapoznać się z wypowiedziami włodarza z Moszczenicy, bo są przeze mnie ujawniane bezzwłocznie po ich otrzymaniu z UG Moszczenica.
Zadałem w dzisiejszej rozmowie wójtowi Jerzemu Wałędze kilka pytań o nowe okoliczności, na które zwróciłem ostatnio uwagę w moim dziennikarskim śledztwie, na przykład dotyczące genezy i organizacji Klastra Energii „Biała – Ropa”. Nie zdradzę wielkiej tajemnicy, jeśli napiszę, że przygotowuję na ten temat oddzielny materiał prasowy. Moja rozmowa z wójtem potoczyła się jednak w tej sprawie na zbyt dużym poziomie ogólności (to moja ocena) i zakomunikowałem wójtowi, że prześlę mu listę pytań w tej i w innych sprawach. Wójt Jerzy Wałęga odparł, że z całą starannością udzieli na te pytania odpowiedzi.
Na koniec relacji z naszej rozmowy muszę ujawnić, że wójt Jerzy Wałega wiedział, że Prokuratura Rejonowa w Gorlicach prowadzi oddzielne postępowanie, które, jak to określił, dotyczy [udziału] firmy Bico Group w moszczenickich, przetargowych wydarzeniach spod znaku OZE [Odnawialnych Źródeł Energii]. Szczegóły tego postępowania owiane są jednak mgłą tajemnicy i prokuratorzy gorlicko-sądeccy „zazdrośnie” strzegą dostępu do tych informacji. Coś o tym wiem, bo od kilkunastu dni próbuję się czegoś dowiedzieć na ten temat, ale blokada informacji jest dość szczelna.
Proszę zresztą zapoznać się z dwoma pismami, skierowanymi do mojej redakcji przez rzecznika prasowego prokuratora Leszka Karpa z Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu na ten temat – zob. PO IV WOS 0610.33.2019 i PO IV WOS 0610.33.2019 17.07.2019.
Dzisiaj to wszystko z mojego stanowiska komentatorskiego. Ciąg dalszy historii moszczenickiego przetargu już niedługo.
Więcej na ten sam temat – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/przetarg-w-moszczenicy/.





Zuch z wójta Jerzego Wałęgi.Nie bał się rozmowy,trudnej rozmowy z red.M.Rysiewiczem.
Na taką rozmowę nie można liczyć z Wacławem Ligęzą z Bobowej ?
On woli robić wywiady z łatwiejszymi, prowadzącymi rozmowy,zadającymi pytania?
Czyżby nadszedł czas trudnych rozmów?! A co z jedyną „słuszną” prawdą, przecież to były prawie dogmaty? Och, ogarnęły mnie jakieś nostalgiczne marzenia, to chyba jeszcze nie ten czas, takie rozmowy to dopiero w „harcerstwie”?
„Organizacja” jest nieistotna, tu konieczny jest wariograf, bez tego Panie redaktorze, (…):
„A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął :- Ech, do czorta!
Nie daję łajbie żadnych szans!
Dziesięć w skali Beauforta!”