
Działacz kultury i urzędnik Józef Kantor jeszcze dobrze nie rozsiadł się na fotelu dyrektorskim w bobowskim Centrum Kultury i Promocji Gminy Bobowa (CKiPGB) a już złamał statut tej jednostki organizacyjnej Gminy Bobowa. Jak do tego doszło? Oto opowieść (z didaskaliami) oparta na kanwie tej kompromitacji!
20 czerwca 2019 roku wysyłam do p.o. dyrektora CKiPGB Józefa Kantora taki oto wniosek o udzielenie wywiadu portalowi „Gorlice i Okolice”:
Odpowiedź odmowna nadchodzi 24 czerwca 2019 roku – zob.
20190624105102829_odp_Józef Kantor_nr 1.
Nie ukrywam, że pokrętne argumenty, zawarte w piśmie działacza kultury i urzędnika Józefa Kantora a uzasadniające odmowę rozmowy z lokalnym portalem, wzbudziły moje zdumienie. Nie ustawałem jednak w uprzejmościach i podjąłem próbę zmiany kuriozalnego i nonsensownego, z punktu widzenia tzw. public relations, stanowiska nowego szefa CKiPGB. I, 24 czerwca 2019 roku, wysłałem do działacza kultury Józefa Kantora pismo następującej treści:
Jednak p.o. dyrektora CKiPGB Józef Kantor okazał się urzędnikiem „niezłomnym”. Pismo z dnia 28 czerwca 2019 roku nie pozostawiało żadnych złudzeń – zob. 20190628133006078_odp_Józef Kantor_nr 2. Zgody p.o. dyrektora CKiPGB Józefa Kantora na udzielenie wywiadu portalowi „Gorlice i Okolice” nie ma i nie będzie.
CKiPGB, to samorządowa instytucja kultury posiadającą osobowość prawną, wpisana do rejestru instytucji kultury, prowadzonego przez Gminę Bobowa pod numerem 1/98. Statut tej instytucji stanowi m. in.:
- 6. Centrum realizuje zadania w dziedzinie:
- Rozpoznawania, rozbudzania i zaspokajania potrzeb oraz zainteresowań kulturalnych społeczeństwa.
- Promowanie osiągnięć gospodarczych, społecznych, oświatowych, kulturalnych i turystycznych gminy w środkach masowego przekazu.
- 7. 1. Szczegółowe zadania w zakresie działalności Centrum to:
- Prowadzenie wielokierunkowej działalności zgodnej z założeniami polityki kulturalnej państwa i samorządu terytorialnego,
- Realizowanie działań w dziedzinie wychowania, rozwoju i upowszechniania kultury i sztuki, nauki, wiedzy i czytelnictwa,
- Rozbudzanie zainteresowań oraz potrzeb kulturalnych,
- Kształtowanie wzorów i nawyków aktywnego uczestnictwa w kulturze, (…)
- Współpracowanie z innymi instytucjami kultury i placówkami oświatowymi, dbanie o dobre i regularne kontakty z prasą, radiem, telewizją i Internetem, (…)
Odmawiając udzielenia wywiadu portalowi „Gorlice i Okolice”, działającemu na terenie gminy Bobowa, portalowi, którego redaktor naczelny należy do wspólnoty samorządowej gminy Bobowa, szef Centrum Józef Kantor w jednej chwili podeptał statutowe zobowiązania, które nałożyła na niego, jako dyrektora Centrum, Rada Miejska w Gminie Bobowa.
Wielotysięczna już rzesza Czytelników portalu „Gorlice i Okolice” nie dowie się od urzędnika Józefa Kantora, jakie ma pomysły na rozbudzanie zainteresowań kulturalnych społeczeństwa i promocję gminnych osiągnięć społecznych i kulturalnych. Odmowa udzielenia wywiadu to de facto zanegowanie idei wielokierunkowej działalności Centrum, zgodnej z założeniami polityki kulturalnej państwa i samorządu kulturalnego. Taka odmowa, to także działanie dewastujące wzory aktywnego uczestnictwa w kulturze. Bo do aktywnego uczestnictwa w kulturze powinna należeć bezwzględna dbałość p.o. dyrektora Centrum Józef Kantora o dobre i regularne kontakty z prasą!!! A po odmowie udzielenia wywiadu, wyartykułowanej przez działacza kultury Józefa Kantora można już tylko powiedzieć, że kontakty z mediami są złe, bo w ogóle ich nie ma!!! Muszę powiedzieć, że dawno już nie miałem okazji zetknąć się z równie absurdalną postawą, jak ta zaprezentowana w pismach z dnia 24 i 28 czerwca 2019 roku przez działacza kultury Józefa Kantora. Tak szczerze mówiąc, na miejscu urzędnika Józefa Kantora, po wysłaniu tych dwóch pism do redaktora naczelnego czasopisma „Bobowa Od-Nowa” i portalu „Gorlice i Okolice”, napisałbym od razu trzecie pismo; do burmistrza Wacława Ligęzy z wnioskiem o zwolnienie z pracy! I wtedy byłbym w stanie zrozumieć obstrukcję szefa Centrum Józefa Kantora, dotycząca wywiadu dla lokalnej gazety. Skoro nie mam nic do powiedzenia bobowskiemu portalowi, to znaczy, że nie nadaję się na bobowskiego działacza kultury! To jest proste, jak konstrukcja cepa!
KIM JEST I SKĄD PRZYSZEDŁ URZĘDNIK JÓZEF KANTOR?
23 listopada 2018 roku portal „Sądeczanin” donosił – zob. https://sadeczanin.info/wiadomosci/nowy-sacz-zwolnienia-w-magistracie-wyrzucili-pieciu-dyrektorow:
Od oficjalnego objęcia rządów przez prezydenta Nowego Sącza Ludomira Handzla upłynęła zaledwie doba, a już są pierwsze decyzje personalne odwołujące kilku dyrektorów wydziałów Urzędu Miasta. Jak dowiedział się sadeczanin.info, w piątek wypowiedzenia otrzymało pięciu dyrektorów.
Ze stanowiskami pożegnali się: Józef Kantor, dyrektor Wydziału Kultury, Sportu, Komunikacji Społecznej i Promocji, (…).
Portal „Sądeczanin” już 24 listopada 2018 roku, jako przyczynę zwolnienia dyrektora Józefa Kantora podał, zgodnie z oświadczeniem sądeckiego Ratusza, że prezydent Ludomir Handzel nie widział dalszej możliwości współpracy ze zwolnionymi pracownikami, w tym z dyrektorem Józefem Kantorem – zob. https://sadeczanin.info/wiadomosci/czarny-piatek-w-sadeckim-ratuszu-kadrowa-karuzela-czyli-kto-bedzie-nastepny.
18 lutego 2019 roku medium sądeckie doniosło – zob. https://sadeczanin.info/wiadomosci/beda-mediacje-miedzy-zwolnionymi-pracownikami-sadeckim-magistratem, że:
Do Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Sądu Rejonowego w Nowym Sączu wpłynęło osiem pozwów cywilnych złożonych przez zwolnioną niedawno kadrę kierowniczą Urzędu Miasta oraz jednostek miejskich podlegających ratuszowi. Pięć spraw sąd skierował już do mediacji. Między innymi na taką drogę, w wyniku posiedzenia wyjaśniającego, zostały skierowane sprawy z powództwa wniesionego przez Józefa Kantora, byłego dyrektora Wydziału Kultury, Sportu, Komunikacji Społecznej i Promocji Urzędu Miasta w Nowym Sączu (…)
Jak podał dalej „Sadeczanin” były dyrektor Józef Kantor domaga się od sądeckiego Ratusza odszkodowania za bezprawne zwolnienie go z pracy!
Ma się rozumieć te roszady powyborcze w grodzie nad Dunajcem i Kamienicą uszły mojej uwadze, bo, jak wiadomo, raczej wydarzeniami z powiatu gorlickiego staram się zajmować na lamach mojej gazety i zwolnienie dyrektora w UM w Nowym Sączu nie stanowiło dla mojego portalu szczególnie interesującej informacji. Jak się okazało do czasu.
31 maja 2019 roku na posiedzeniu sesji RM w Bobowej Beata Król, dyrektor CKiPGB poinformowała radnych, że 20 maja 2019 roku złożyła rezygnację z zajmowanego stanowiska w Centrum:
Jak widać, jedna z przyczyn rezygnacji została w skandaliczny sposób określona, przez byłą już dyrektor, jako „bezpodstawne oskarżenia i nękanie” ze strony portalu „Gorlice i Okolice”. Jak widać w Gminie Bobowa, konstytucyjne prawo mediów do podejmowania krytyki działań władzy publicznej nazywa się „bezpodstawnymi oskarżeniami i nękaniem”. Przypominam byłej już dyrektor CKiPGB, że publiczne oświadczenie na posiedzeniu Rady Miejskie w Bobowej, że portal „Gorlice i Okolice” opublikował „bezpodstawne oskarżenia” i dopuścił się „nękania” należało merytorycznie uzasadnić, a następnie skierować sprawę do prokuratora albo złożyć powództwo cywilne w sądzie! W przeciwnym razie takie oświadczenie stanowi karalne pomówienie! Odstawiam słowa byłej dyrektor CKiPGB do lamusa wstydliwej historii Gminy Bobowa. Byłą dyrektor CKiPGB ubodła najpewniej moja ocena jej działań w sprawie cenzurowania dorobku kulturalnego naszej gminy. Wytknięcie byłej dyrektor CKiPGB rażącego naruszenia statutu tej instytucji, była dyrektor nazywa „bezpodstawnymi oskarżeniami i nękaniem”. Każdy może wrócić do tych wypadków – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/beata-krol/ i sam ocenić moje „bezpodstawne oskarżenia” i „nękanie” w sprawie, m. in. książek Karola Majchra i Piotra Gryglaszewskiego!
Koniec „w tym temacie”! Wracamy do p.o. dyrektora CKiPGB Józefa Kantora.
17 czerwca 2019 roku na kolejnym posiedzeniu RM w Bobowej – zob. https://www.youtube.com/watch?v=eqr6PF8Lty0&t=3348s (relacja od 12 min. i 23 sek. do 14 min. i 28 sek.) burmistrz Wacław Ligęza poinformował zebranych, że, w związku z rezygnacją dyrektor Beaty Król, 1 czerwca 2019 roku powołał Józefa Kantora na stanowisko pełniącego obowiązki dyrektora CKiPGB. Burmistrz pokrótce przedstawił nowego szefa Centrum, informując m. in., że posiada on wyższe wykształcenie prawnicze zdobyte na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Burmistrz poinformował, że nowy dyrektor ukończył także podyplomowe studia dla menedżerów sportu (na AWF) i podyplomowe studia zarządzania kulturą (na UJ). O pracy zawodowej nowego szefa Centrum radni dowiedzieli się także, że przez ostatnie 15 lat Józef Kantor był dyrektorem Wydziału Kultury, Sportu, Komunikacji Społecznej i Promocji Urzędu Miasta w Nowym Sączu.
Burmistrz Wacław Ligęza poinformował zebranych, że powołanie nowego dyrektora odbyło się, jak to nazwał, w trybie awaryjnym (rezygnacja dyrektor Beaty Król) i… nie poinformował radnych, że Józef Kantor został zwolniony z pracy w UM w Nowym Sączu przez prezydenta Ludomira Handzla i że powodem zwolnienia była utrata zaufania do urzędnika Józefa Kantora! Radni nie zadali burmistrzowi Ligęzie (ani Józefowi Kantorowi) żadnych pytań, dotyczących szczegółów tej awaryjnej nominacji! „Zero” wątpliwości, czyli… nic nowego po wystąpieniu burmistrza podczas posiedzeń sesji RM w Bobowej. Za to cenzura prewencyjna, rodem z epoki minionej, trzyma się w Gminie Bobowa całkiem krzepko!
Fiu, fiu, można było pomyśleć po kolejnych zmianach na dyrektorskim stanowisku w CKiPGB. Od czasów dyrektora Bogdana Kroka, zwolnionego 1 stycznia 2013 roku, w dość kontrowersyjnych okolicznościach, z dyrektorskiego stanowiska w Centrum – zob. https://gorliceiokolice.eu/2013/03/do-bogdana-kroka/ i https://gorliceiokolice.eu/2014/10/szacunek-bogdanowi-krokowi/, w CKiPGB zmieniło się już aż 4 (słownie czterech) dyrektorów. Stanowisko dyrektora w CKiPGB jawi się, z tego punktu widzenia, jako najgorętsze w Gminie Bobowa. Można by rzec, że kolejni dyrektorzy siedzą na tym stolcu, jak na rozżarzonych węglach. Przypomnijmy tę historię:
- Dyrektor Jadwiga Brynadal – zob. https://gorliceiokolice.eu/2013/01/jadwiga-bryndal-nowym-dyrektorem-centrum-kultury-i-promocji-gminy-bobowa/, https://gorliceiokolice.eu/2013/01/jak-powolano-jadwige-bryndal-na-dyrektora-ckipgb-ciag-dalszy/, https://gorliceiokolice.eu/2013/02/list-do-pani-dyrektor-jadwigi-bryndal/, https://gorliceiokolice.eu/2013/02/odpowiedz-pani-dyrektor-jadwigi-bryndal/, https://gorliceiokolice.eu/2013/03/czym-sie-zajmuje-dyrektor-jadwiga-bryndal/.
- Dyrektor Małgorzata Hołda-Kuchnik – zob. https://gorliceiokolice.eu/2016/02/prywatne-dokumenty-konkursowe-dyrektora-centrum-kultury-i-promocji-gminy-bobowa-dr-malgorzaty-holdy-kuchnik/, https://gorliceiokolice.eu/2016/03/klamstwa-i-blamaz-malgorzaty-holdy-kuchnik-dyrektora-centrum-kultury-i-promocji-gminy-bobowa/, https://gorliceiokolice.eu/2016/04/potezne-oskarzenia-i-milczenie-dyrektora-ckip-gminy-bobowa-malgorzaty-holdy-kuchnik/, https://gorliceiokolice.eu/2016/11/rezygnacja-dyrektor-ckipgb-dr-malgorzaty-holdy-kuchnik-z-zajmowanego-stanowiska/.
- Dyrektor Beata Król – zob. https://gorliceiokolice.eu/2016/11/z-dziejow-centrum-kultury-i-promocji-gminy-bobowa-beata-krol-od-dyrektora-do-p-o-dyrektora-albo-o-starej-bobowskiej-tradycji-aikido/, https://gorliceiokolice.eu/2016/12/koniec-aikido-w-bobowej-albo-dlaczego-p-o-dyrektora-ckipgb-beata-krol-ukrywa-kwalifikacje-zawodowe/, https://gorliceiokolice.eu/2017/01/uprawnienia-zawodowe-p-o-dyrektora-ckipgb-beaty-krol-nowa-afera-czy-tylko-kompromitacja-urzednika/, https://gorliceiokolice.eu/2017/01/kwalifikacje-zawodowe-i-wyksztalcenie-p-o-dyrektora-w-ckipgb-pani-beaty-krol/, https://gorliceiokolice.eu/2019/02/dyrektor-centrum-kultury-i-promocji-gminy-bobowa-beata-krol-na-wojnie-z-dziedzictwem-kulturalnym-ziemi-bobowskiej-o-zakazanych-ksiazkach-karola-machjra-i-piotra-gryglaszewskiego-raz-jeszcze/, https://gorliceiokolice.eu/tag/beata-krol/.
„Dyrektor nr 4”, to urzędnik Józef Kantor, którego historia w CKiPGB dzieje się na naszych oczach. No to… niech się dzieje!
21 czerwca 2019 roku skierowałem do prezydenta Nowego Sącza Ludomira Handzla zapytanie prasowe następującej treści:
Lakoniczna, ale jednak dość wymowna odpowiedź z Biura Prasowego Prezydenta Nowego Sącza, ujawniająca dodatkowo kolejne powody zwolnienia dyrektora Józefa Kantora ze stanowiska w UM w Nowym Sączu, nadeszła 18 czerwca 2019 roku:
Proszę zwrócić uwagę, że Biuro Prasowe (BP) prezydenta Ludomira Handzla do enuncjacji prasowych „Sądeczanina”, określających zwolnienie dyrektora Kantora jako wynikłe z utraty zaufania do pracownika (swoją drogą poważny zarzut), dołożyło o wiele poważniejszy, tj. braku kompetencji. No, trzeba przyznać, że w obliczu takich informacji, nadesłanych przez BP UM w Nowym Sączu, można z pełna odpowiedzialnością powiedzieć, że burmistrz Wacław Ligęza oszukał radnych Gminy Bobowa, bo nic nie powiedział, że, po pierwsze, Józef Kantor został de facto wyrzucony z pracy i to w trybie natychmiastowym, a po drugie, że powodem zwolnienia była utrata zaufania do pracownika a co gorsze brak kompetencji. Nieźle! Burmistrz Wacław Ligęza powinien był o tym wszystkich radnych i mieszkańców gminy poinformować a na dodatek powiedzieć, że były dyrektor Józef Kantor szuka teraz satysfakcji, za bezprawne, jego zdaniem, zwolnienie, przez sądem pracy w Nowym Sączu. A tu tzw. „bryndza” i „zero” informacji! Brawo panie burmistrzu! Rozumiem, że wyrzuty sumienia panu nie dokuczają? Misja samorządowa prima sort! Niestety, jak to czasem bywa, kłamstwo ma krótkie nogi. Ile to już razy złapałem pana, panie burmistrzu Ligęza, na takich szalbierstwach? Mam nadzieję, że pan liczy, bo ja już się zgubiłem!
Zaniepokojony otrzymanymi z BP UM w Nowy Sączu wiadomościami na temat naszego nowego szefa w CKiPGB postanowiłem wysłać kilka pytań uzupełniających do BP UM w Nowym Sączu. Moje wnioski sformułowałem 29 czerwca 2019 roku – zob.
W odpowiedzi otrzymałem, 5 lipca 2019 roku, następujące informacje:
i dokument – zob.
Uważny Czytelnik zauważył, że oprócz prośby o uściślenie danych, dotyczących stanowisk zajmowanych przez urzędnika Józefa Kantora w UM w Nowym Sączu, zadałem także pytania o wykształcenie byłego dyrektora, nagrody, które otrzymał podczas długich lat pracy w UM w Nowym Sączu, a także zapytałem o ewentualna przynależność urzędnika Józefa Kantora do partii politycznych. Uznałem, że warto poznać tę część zawodowego CV, pełniącego dzisiaj obowiązki dyrektora CKiPGB. Bo może, jak się rozpoczynało karierę zawodową 8 września 1980 roku od razu na stanowisku naczelnika wydziału UM w Nowym Sączu, a potem trwa się na tym stanowisku przez burzliwe lata 80. XX w., to, w tak błyskawicznej karierze, pomogły, na przykład, bliskie związki z Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą albo innym Zjednoczonym Stronnictwem Ludowym? Może, ja nie twierdzę, że tak było, ale, i tak uważam, byłoby dobrze wiedzieć, czy pracownik zwolniony z UM w Nowym Sączu z powodu utraty zaufania i braku kompetencji (to jest wersja Prezydenta Nowego Sącza), należał kiedyś albo należy dzisiaj do partii politycznych. Tak w epoce minionej, jak i dzisiaj, taka przynależność partyjna często pomaga w karierze zawodowej, dlatego obywatele powinni poznać wszystkie szczegóły kariery, uchodzących czasami za apolitycznych, samorządowych urzędników.
Skoro wytłumaczyłem się dlaczego zadałem takie pytania uzupełniające, to teraz zwrócę Czytelników uwagę, co, na moje dociekania, odpowiedziała Monika Zagórowska z BP UM w Nowym Sączu, bo ta odpowiedź jest bardzo ciekawa. Odpowiedź brzmiała:
Co do pozostałych pytań, niestety nie mogę udzielić informacji, ponieważ dotyczą one bezpośrednio osoby, o którą Pan pyta. Urząd Miasta nie ma zgody byłego pracownika, na udzielanie takich informacji.
Nie da się ukryć, że moje pytania dotyczyły bezpośrednio byłego dyrektora Józefa Kantora a obecnego p.o. dyrektora w CKiPGB. Nie ma także wątpliwości, że urzędnik Monika Zagórowska skontaktowała się z byłym pracownikiem UM w Nowym Sączu Józefem Kantorem, a ten zapytany, czy BP UM w Nowym Sączu może prasie udzielić informacji na temat jego ewentualnej przeszłości (lub teraźniejszości) partyjnej, wykształcenia oraz nagród przyznanych mu podczas długich lat pracy na kierowniczych stanowiskach w UM w Nowym Sączu, poinformował BP UM w Nowym Sączu, że nie życzy sobie ujawnienia takich danych. To, kończąc ten wątek, zapytam, czego wstydzi się p.o. dyrektora CKiPGB Józef Kantor? Wykształcenia, nagród okolicznościowych czy przynależności do jakiejś partii politycznej? Na moje oko nie ma się czego wstydzić, a jawność przede wszystkim!
Ostatnim etapem mojej dziennikarskiej lustracji p.o. dyrektora Józefa Kantora był wniosek przesłany na ręce burmistrz Wacława Ligęzy z dnia 24 czerwca 2019 roku – zob.
Odpowiedź nadeszła 8 lipca 2019 roku – zob.
Zbliżam się do końca tego materiału prasowego. Do dnia dzisiejszego w samorządowych mediach Gminy Bobowa nie pojawiła się nota prasowa na temat zmian w CKiPGB. „Gadanie”, że burmistrz zapowiedział zmiany personalne na posiedzeniu sesji RM w Bobowej 17 czerwca 2019 roku i że to oznacza, że wiadomość dotarła do mieszkańców gminy Bobowa, należy potraktować z uśmiechem dezaprobaty. Zwłaszcza, że burmistrz Wacław Ligęza ukrył istotne informacje, które dotyczyły rozstania urzędnika Józefa Kantora z UM w Nowym Sączu. Na dodatek nowy szef CKiPGB nie powiedział mieszkańcom gminy nawet „dzień dobry” na portalu http://www.ck.bobowa.pl/kardy – zob.
a mógł skreślić do nas dwa słowa powitania i trzy słowa skąd się wziął. Takie nagłe pojawienie się na forum samorządu terytorialnego w Bobowej ma wszelkie cechy „zrzutu spadochronowego”! Kurtuazyjne oświadczenie, o którym napisałem, to elementarz dobrego wychowania, panie dyrektorze! Na dodatek p.o. dyrektora CKiPGB Józef Kantor, odmawiając wywiadu, haniebnie zlekceważył Czytelników portalu „Gorlice i Okolice”, a takie lekceważenie wspólnoty samorządowej gminy Bobowa, to jest zwykła kompromitacja; o złamaniu prawa, tj. statutu CKiPGB napisałem powyżej oddzielnie.
Burmistrz Wacław Ligęza okłamał radnych, bo nie powiedział, w jaki sposób dyrektor Józef Kantor stracił pracę w UM w Nowym Sączu. Życzę wszystkiego najlepszego urzędnikowi Józefowi Kantorowi w sporze z prezydentem Ludomirem Handzlem, ale wiedza, że „wyleciał z hukiem” z poprzedniego miejsca pracy, po tylu tatach, z biletem braku kompetencji jest porażająca i winna być właśnie dlatego podana do publicznej wiadomości. Czytelnicy „Gorlic i Okolic” chyba już zauważyli, że w ostatnim czasie Gmina Bobowa zaczyna być „przechowalnią” dla urzędników, którzy byli zwalniani z pracy w okolicznościach, które nikomu chluby nie przynoszą. Tak było z urzędnikiem Januszem Fuglem, a teraz dotyczy to powierzenia obowiązków w CKiPGB urzędnikowi Józefowi Kantorowi. Wspólnota samorządowa ma prawo wiedzieć, co stoi za taką polityka kadrową burmistrza Wacława Ligęzy. Radni RM w Bobowej nie zadają burmistrzowi żadnych pytań, to pytania musi zadać niezależny dziennikarz. Jedno z nich brzmi, kiedy i w jaki sposób włodarz na Bobowej zamierza ogłosić konkurs na dyrektora CKiPGB? A następne, dlaczego do dnia dzisiejszego tego nie zrobił?
Nie posądzam p.o. dyrektora Józefa Kantora o niedobory inteligencji. Przecież, jak się kończy wydział prawa i administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, to jakieś egzaminy, chociażby z logiki, trzeba zdać. Jednak odmowę udzielenia wywiadu mojemu portalowi uważam za kompletnie nonsensowną. Wiadomo było, że taka odmowa musi spotkać się z negatywnym komentarzem redaktora naczelnego czasopisma „Bobowa Od-Nowa”. Skoro jednak p.o. dyrektora CKiPGB Józef Kantor zdecydował się na ten krok, to może nie był w tej decyzji całkowicie suwerenny? Nie wiem! Skończyło się jednak fatalnie dla szefa Centrum. Jeśli za tą odmową stały czynniki wyższe, to znaczy, że ta Gmina zarządzana jest w autorytarnym stylu i tego stylu p.o. dyrektora Józef Kantor nie ma prawa akceptować. Bo taki styl poniża go jako urzędnika i jako człowieka!
Z mojego punktu widzenia są trzy wyjścia z tej sytuacji. Pierwsze, to udzielić wywiadu portalowi „Gorlice i Okolice”. Oświadczam, że nie zamykam łamów portalu dla p.o. dyrektora CKiPGB Józefa Kantora. Życie przynosi niespodzianki i nie jest usłane różami. Czasami warto zrobić krok wstecz i spojrzeć jeszcze raz dookoła. Drugie wyjście, to podać się do dymisji, jeśli nie ma chęci odbudowania nadszarpniętego autorytetu i woli zmierzenia się z pytaniami niezależnego dziennikarza. Trzecie wyjście, najgorsze, to trwać w uporze i udawać, że nic się nie stało. Ale można. Ten styl udziału w życiu publicznym kultywuje z uporem godnym lepszej sprawy burmistrz Wacław Ligęza. Żaden samorządowy „obciach” nad oberwiskiem i w cieniu „katastrofalnego ogrodzenia” nie jest mu straszny. Tylko czekać, jak w Strefie Aktywności Gospodarczej w Siedliskach powstanie sztuczne jeziorko, z kajakami i rowerami wodnymi do dyspozycji, dla spragnionych rekreacji mieszkańców gminy Bobowa.
P.o. dyrektora CKiPGB Józef Kantor pierwszy egzamin z „gminnej kultury” oblał bezapelacyjnie. To nie znaczy, że nie ma poprawki. Termin do uzgodnienia. Tylko, że nie da się tego terminu poprawkowego ustalić tylko z burmistrzem Wacławem Ligęzą. Radziłbym wziąć azymut na wspólnotę samorządowa naszej gminy. Jeśli p.o. dyrektora Centrum Józef Kantor zamierza po przeczytaniu tego artykułu iść na korepetycje do burmistrza Wacława Ligęzy, to lepiej, żeby od razu zabierał się z Bobowej i wrócił do Nowego Sącza.
Od redakcji! Na zdjęciu tytułowym p.o. dyrektora CKiPGB Józef Kantor. Zdjęcie (opublikowano na zasadzie cytatu) zostało wykadrowane z fotografii opublikowanej na stronie – zob. http://www.rdn.pl/news/nowy-sacz-sandecja-zagra-w-niecieczy-zdjecia.












Znaczy: Beata Król ustąpiła miejsca przy bufecie Józefowi Kantorowi. Smacznego!
http://naszabobowa.pl/spotkanie-wielkanocne-kola-gospodyn-wiejskich-w-stroznej/89387