
Zdjęcia z miejsca przestępstwa, tj. terenu przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym (ZS-P) w Wilczyskach, gdzie od 2011 roku stoi ogrodzenie zagrażające zdrowiu i życiu dzieci, zostały wykonane 14 i 15 czerwca 2019 roku. Częściowa rozbiórka ogrodzenia, którą widać na tychże zdjęciach – zob. ANEKS do niniejszego artykułu i zdjęcie tytułowe – wzbudziła moje zdziwienie i trochę mnie zaskoczyła, bo wydawało mi się, że po „akcji” Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego (PINB) w Gorlicach z 29 marca 2019 r. – zob. prot. z 29 kwietnia 2019 roku – oraz po odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie „afery płotowej”, którą wydał prokurator Łukasz Brytan – zob. https://gorliceiokolice.eu/2019/05/katastrofalny-plot-w-wilczyskach-tym-razem-afere-pozamiatal-prokurator-lukasz-brytan/ – już nic więcej się nie wydarzy.
Gdy 2 maja 2019 roku składałem skargę na PINB w Gorlicach do Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego (MWINB) w Krakowie, zob.
nie miałem już żadnej nadziei, że ktokolwiek podejmie wątek przestępczej działalności wykonawcy oraz urzędników i samorządowców z Wilczysk i Bobowej, którzy ponoszą odpowiedzialność za postawienie przed przedszkolem i szkołą ogrodzenia, które zagraża zdrowiu i życiu dzieci.
Oczywiście moja skarga okazała się bezzasadna, a jakże. Urzędnik ma zawsze rację, nawet wtedy, gdy z pełnym rozmysłem robi z siebie idiotę i bezduszną kreaturę!
Jednak pismo MWINB w Krakowie, które otrzymałem 14 czerwca 2019 roku, a więc dokładnie w tym samym dniu, w którym wykonano najnowsze zdjęcia „katastrofalnego ogrodzenia”, zob.
zawierało jedną bardzo interesującą (a nieznaną mi wcześniej) informację (pisownia oryginalna):
Niemniej jednak wiadomym jest tut. Organowi, że pracownicy PINB w trakcie kontroli prowadzonej w dniu 29 kwietnia 2019r., dokonali tylko wzrokowej oceny ogrodzenia, jednak w wyniku analizy całego materiału dowodowego stwierdzono, że zachodzi uzasadniona wątpliwość co do stanu technicznego przedmiotowego ogrodzenia. Wobec powyższego przed organem powiatowym wszczęte zostało postępowanie administracyjne w sprawie stanu technicznego ogrodzenia od strony drogi wojewódzkiej na działkach nr 672/1 i 673/3 w Wilczyskach.
Bingo!
Aleksander Górski – PINB w Gorlicach – to urzędnik „do bólu” uprzejmy, to urzędnik, który współpracy z mediami nadał najwyższy urzędowy priorytet. I chyba dlatego nie poinformował redakcji „Gorlic i Okolic” (a miał wiele okazji), że „zachodzi uzasadniona wątpliwość co do stanu technicznego przedmiotowego ogrodzenia”. Bardzo dziękuję panie inspektorze Górski! Doprawdy nie wiem, jak mam się panu odwdzięczyć za tak bezprzykładny szacunek dla mojej pracy i wysiłku na łamach portalu „Gorlice i Okolice!
Burmistrz Wacław Ligęza na pewno tej przysługi panu nie zapomni!
Zdjęcia opublikowane w ANEKSIE dowodzą, że postępowanie administracyjne w sprawie stanu technicznego ogrodzenia przy ZS-P w Wilczyskach ruszyło pełną (?) parą. Jak widać wykonano trzy odkrywki, tzn. rozebrano trzy słupki w trzech różnych miejscach, a w jednym miejscu rozebrano słupek wraz z cokołem (do samego fundamentu) – chyba po to, żeby sprawdzić wiedzę komentatora „wma”, który od początku pisał, że poprawnie wykonane zbrojenie słupka musi być wyprowadzone z fundamentu.
Na podstawie zamieszczonych zdjęć można stwierdzić, że wszystkie zarzuty i analizy przedstawione przez piszącego te słowa oraz przez komentatora „wma” zostały potwierdzone. Ogrodzenie przy ZS-P w Wilczyskach nie zostało zazbrojone, jest budowlanym bublem i powinno być w całości rozebrane.
Błąd projektanta, oszustwo kierownika budowy, niedopełnienie obowiązków przez inspektora nadzoru, niekompetencja urzędników UM w Bobowej (z burmistrzem na czele), matactwa i zaniechania dyrektorów ZS-P w Wilczyskach widać po raz kolejny jak na dłoni. Kto chciałby skonfrontować powyższe oświadczenie może zagłębić się w lekturze materiałów prasowych opublikowanych pod zbiorczym linkiem – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/plot/.
Poniżej przedstawiam listę osób zamieszanych bezpośrednio w tę aferę.
- Barbara Michniewicz, projektant (uprawnienia budowlane nr UAN.7342/76/91),
- Grzegorz Froncek, kierownik budowy z firmy Masters S. A.,
- Janusz Klag, inspektor nadzoru inwestorskiego (uprawnienia budowlane nr 72/KW/74),
- Władysław Klara, urzędnik z UM w Bobowej (podobno był odpowiedzialny za nadzorowanie robót wykonywanych przez firmę Masters S. A., przeprowadził też kontrolę robót przy odbudowie ogrodzenia w 2012 roku),
- Maria Gucwa-Barylak, urzędnik z UM w Bobowej (przeprowadziła kontrolę robót przy odbudowie ogrodzenia w 2012 roku),
- Wacław Ligęza, burmistrz Bobowej (reprezentował inwestora, tj. Gminę Bobowa i nadzorował urzędników nr 4 i nr 5, nie podjął żadnych działań dyscyplinujących wobec firmy ELMA Sp. z o. o. z Nowego Sącza, działając na szkodę wspólnoty samorządowej gminy Bobowa),
- Wiesław Tarasek, były dyrektor ZS-P w Wilczyskach (od roku 2012 nie kiwnął palcem w bucie, a już po pierwszej wichurze, która obaliła ogrodzenie, musiał wiedzieć, że stwarza ono zagrożenie dla zdrowia i życia dzieci),
- Barbara Włodarz, obecna dyrektor ZS-P w Wilczyskach (patrz jak wyżej, tylko od chwili przejęcia obowiązków dyrektorskich po Wiesławie Tarasku, ponadto za próbę ukrycia dowodów w sprawie stanu technicznego ogrodzenia (vide tajemnicza (i ekspresowa) odbudowa płotu w kwietniu 2019 r., mająca znamiona ukrywania dowodów i zacierania śladów),
- Józef Adamkiewicz, inspektor z PINB w Gorlicach (niedopełnienie obowiązków służbowych podczas wizji lokalnej, co widać w protokole z 29 kwietnia 2019 roku),
- Piotr Mrozek, inspektor z PINB w Gorlicach (jak wyżej),
- Grzegorz Janota, urzędnik z UM w Bobowej (jak wyżej),
- Tomasz Tarasek, sołtys z Wilczysk (za uparte milczenie wobec władz w przedmiotowej sprawie, tj. działanie na szkodę dzieci i mieszkańców Sołectwa Wilczyska),
- Łukasz Brytan, prokurator który „aferę płotową” skutecznie zamiótł pod dywan, odmawiając wszczęcia śledztwa w przedmiotowej sprawie; w tym przypadku organy niezależnej prokuratury powinny odpowiedzieć na pytanie, czy ww. funkcjonariusz publiczny nie naruszył (przypadkowo oczywiście) art. 231 kk.
Ponadto należałoby dokonać weryfikacji zakresu odpowiedzialności, nieznanych portalowi „Gorlice i Okolice” z imienia i nazwiska, pracowników firmy ELMA Sp. z o. o. z Nowego Sącza, która na mocy umowy podpisanej z burmistrzem Wacławem Ligęzą miała pełnić nadzór inwestorski przy budowie ogrodzenia przy ZS-P w Wilczyskach.
Wyżej wymienieni urzędnicy i samorządowcy oraz inspektorzy z Gorlic – w mojej ocenie – ponoszą także odpowiedzialność z tytułu naruszenia art. 304 kpk, tj. w związku z niezłożeniem (od 2012 r. do dnia dzisiejszego) doniesienia do organów ścigania w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa z art. 160 kk (art. 160. § 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3).
Oddzielną kwestią pozostaje ocena moralna i etyczna działań wyżej wymienionych osób. Powiem szczerze, że do krętactw i matactw burmistrza Wacława Ligęzy zdążyłem się już przyzwyczaić, ale zachowanie nauczycieli, którzy doskonale wiedzieli i zdawali sobie sprawę już od 2012 roku, że przyszkolne ogrodzenie może dzieciom zwalić się na głowę, budzi moje autentyczne przerażenie. Nie ukrywam, że cisną mi się na usta najgorsze polskie obelgi pod waszym adresem. Ale gdybym je wypowiedział, to potem jedynym skazanym za „aferę płotową” byłby ostatecznie piszący te słowa. I prokurator, np. Łukasz Brytan, nie zawahałby się użyć wówczas przeciwko mnie najcięższych zarzutów. Taki mamy klimat. Mimo wszystko mam nadzieję, że PINB w Gorlicach, który chyba jednak trochę się wystraszył tego, co napisano na portalu „Gorlice i Okolice”, rozliczy – choćby w części – ten gigantyczny skandal. Może wtedy sprawa wreszcie trafi na łamy bobowskich „łże-mediów”? One też powinny być dumne z milczenia w tej sprawie!
Pełne uzasadnienie do zarzutów postawionych w przestrzeni publicznej ww. osobom i instytucjom znajduje się w materiałach prasowych na portalu „Gorlice i Okolice”, zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/plot/.
Cdn.
ANEKS















Obejrzałem uważnie te zdjęcia. Wygląda na to, że ktoś zrobił odkrywki w trzech losowo wybranych miejscach (o konieczności wykonania takich odkrywek pisałem swego czasu w jednym komentarzu). Odkrywki te mogą być wynikiem (czy też częścią) postępowania administracyjnego, o którym wspomina p. Nowak z Krakowa.
Co widzimy na tych zdjęciach? Rozebrano trzy słupki, pierwszy i trzeci (patrząc od strony Stróż) to są oryginalne słupki, które stoją od roku 2011, słupek drugi (środkowy) to jest jeden ze słupków, które przewróciły się w roku 2012, po czym zostały odbudowane przez firmę Masters S. A. pod nadzorem Marii Gucwy-Barylak i Władysława Klary (słupek ten sąsiaduje ze słupkiem, który w tym roku przewrócił się raz drugi i ponownie został odbudowany – tym razem przez Barbarę Włodarz).
Słupki oryginalne w ogóle nie zostały zazbrojone – firma Masters S. A. wykonała ogrodzenie (całe ogrodzenie!) niezgodnie ze sztuką budowlaną (i niezgodnie z projektem; projekt ten był skądinąd wadliwy, tzn. nie przewidywał zbrojenia fundamentów pod słupki). Nadzór inwestorski nad robotami budowlanymi zleconymi przez bobowskiego „dobrego gospodarza” był fikcją, Janusz Klag zrobił „gospodarza” w konia (gotówkę – owszem – przytulił, ale z obowiązku, który na niego nakładała ustawa prawo budowlane się nie wywiązał).
Słupek środkowy ma u podstawy jakieś „zbrojenie” – ale to jest zbrojenie na niby, te trzy pręty z całą pewnością nie są wyprowadzone z fundamentu (tak samo, jako w przypadku pozostałych słupków).
Stan techniczny ogrodzenia jest taki: ogrodzenie zostało wykonane niezgodnie ze sztuką budowlaną (i niezgodnie z wytycznymi producenta prefabrykowanych bloczków), słupki nie przenoszą parcia wiatru na fundament, przy silnych podmuchach wiatru (a takowych nie można w przyszłości wykluczyć) słupki mogą się przewrócić. Wniosek: ogrodzenie kwalifikuje się do rozbiórki.
Jak do tego doszło?
1) Bobowski „dobry gospodarz” – wg p. Mularczyka „bardzo dobry gospodarz” – wymyślił nowe ogrodzenie, zlecił opracowanie projektu (projekt był zresztą wadliwy – czego nikt w urzędzie gminy nie zauważył), po czym zlecił roboty budowlane – ale nie zapewnił nad nimi prawidłowego nadzoru.
2) Kierownik budowy (niejaki Grzegorz Froncek, nr upr. 255/92) wykonał roboty wg własnego widzimisię (niezgodnie ze sztuką budowlaną, wytycznymi producenta prefabrykowanych bloczków – i niezgodnie z projektem).
3) Janusz Klag (upr. bud. nr 72/KW/74), którego bobowski „dobry gospodarz” ustanowił inspektorem nadzoru inwestorskiego nie wywiązał się z obowiązków, które nakładała na niego ustawa prawo budowlane (nie sprawdził, czy wykonawca zazbroił fundament i słupki).
12 czerwca 2012 roku opublikowałem 4 zdjęcia – zob. http://gorliceiokolice.eu/bobowaodnowa/aktualnosci.html – na których widać, że 4 obalone (w 2012 roku) przez wichurę słupki ogrodzenia przed ZS-P w Wilczyskach nie zostały prawidłowo zazbrojone.
W artykule pt. „Bobowa i okolice pod presją. A wiatr sobie hula…” napisałem m. in.:
„Kategorycznie wnoszę o list (z wyjaśnieniami) do redakcji „Bobowej Od-Nowa” od burmistrza Wacława Ligęzy, kto budował przedmiotowe ogrodzenie i dlaczego tolerowana jest fuszerka budowlana? A może projekt budowlany ogrodzenia szkolnego w Wilczyskach nie przewidywał zastosowania zbrojenia budowlanego? Co na to Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Gorlicach? Proszę traktować ten felieton jako wniosek w sprawie. Przesyłam go burmistrzowi pocztą internetową”!
W odpowiedzi otrzymałem pismo następującej treści:
„Pan
Maciej Rysiewicz
Odpowiadając na Pana pismo otrzymane pocztą e-mail w dniu 14.06.2012r informuję, że:
1.Wykonawcą ogrodzenia przy Zespole Szkolno -Przedszkolnym w Wilczyskach była Firma Masters SA ze Szczecina.
2.Z oświadczenia Inspektora Nadzoru wynika, że ogrodzenie zostało wykonane zgodnie z dokumentacją projektową o czym świadczy dokumentacja fotograficzna z przebiegu realizacji inwestycji.
3.Wykonawca potwierdził, że przy 4 słupkach prace zostały wykonane w sposób niewłaściwy.
4.Firma Masters została zobowiązana do naprawy uszkodzonego ogrodzenia w ramach gwarancji i naprawa ta została wykonana bez ponoszenia kosztów przez Gminę.
Maria Gucwa-Barylak
Kierownik Referatu Inwestycji i Gospodarki Komunalnej”
(Ww. pismo zostało opublikowane 7 sierpnia 2012 roku – zob. http://gorliceiokolice.eu/bobowaodnowa/aktualnosci.html)
Jak widać, kierownik Marii Gucwie-Barylak wystarczyło w zupełności, że inspektor nadzoru łgał jak pies, mówiąc, że tylko przy 4 słupkach roboty budowlane zostały wykonane w sposób niewłaściwy. Kierownik Maria Gucwa-Barylak podzieliła się z Czytelnikami mojego portalu za to radością, że „naprawa (…) została wykonana bez ponoszenia kosztów przez Gminę”.
Kierownik Maria Gucwa-Barylak powinna dzisiaj natychmiast podać się do dymisji i skierować pisemne wyjaśnienia do prokuratora Łukasza Brytana, opisując z detalami, jak wyglądał nadzór Burmistrza Bobowej i UM w Bobowej nad inwestycją w Wilczyskach.
Szanowna Pani! To jest plan minimum, który powinna Pani zrealizować!
PS Uważny Czytelnik na pewno zwrócił uwagę, że PINB w Gorlicach zauważył „katastrofalne ogrodzenie” w Wilczyskach dopiero po 7 latach!!! Ma facet refleks!!!
Dzień dobry, prowadzę firmowe social media w super cenie. Tworzę treści oraz kampanie reklamowe na Facebooku, Instagramie i w Google. Moje działania zdecydowanie poprawiają pozyskiwanie nowych klientów czy zamówień. Rozmowa ze mną nic nie kosztuje a mogę podpowiedzieć kilka ciekawych rozwiązań. tel: 504829130 lub jonatan.p@social4you.com.pl
Z góry dziękuje za odpowiedź na tę wiadomość.
Nie interesuje mnie Pańska usługa! Nie potrzebuje ani nowych klientów, ani zamówień. Szkoda, że przed wysłaniem oferty nie rzucił Pan nawet pobieżnie okiem na moją gazetę. Nie straciłby Pan czasu. Pańskie fejsbuki i instagramy do piekła!