
Po opublikowaniu materiału prasowego, zob. https://gorliceiokolice.eu/2019/04/rewitalizacja-starowki-w-gorlicach-albo-o-partactwie-stulecia-ekspertyza-politechniki-krakowskiej-tylko-na-portalu-gorlice-i-okolice/, a w nim porażającej ekspertyzy naukowców z Politechniki Krakowskiej, dotyczącej renowacji gorlickiej starówki, wysłałem, 22 kwietnia 2019 roku, do Prokuratury Rejonowej w Gorlicach pismo następującej treści:
Składam wniosek o udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy Prokuratura Rejonowa w Gorlicach prowadziła lub prowadzi jakiekolwiek postępowanie wyjaśniające/śledztwo, etc., w sprawie nieprawidłowości, dotyczących wykonawstwa i nadzoru budowlanego (a także urzędniczego) nad inwestycją rewitalizacji starówki w Gorlicach, stwierdzonych przez Politechnikę Krakowską w tzw. Ekspertyzie z lipca 2017 r., która została opublikowana wraz z innymi dokumentami w materiale prasowym, zob. https://gorliceiokolice.eu/2019/04/rewitalizacja-starowki-w-gorlicach-albo-o-partactwie-stulecia-ekspertyza-politechniki-krakowskiej-tylko-na-portalu-gorlice-i-okolice/? Proszę także o informację, czy jakakolwiek instytucja, osoba prawna lub fizyczna, kiedykolwiek składała doniesienie w przedmiotowej sprawie, zgodnie z art. 304 kpk?
Proszę także o udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy Prokuraturze Rejonowej w Gorlicach znane były z urzędu fakty, dotyczące przedmiotowej rewitalizacji gorlickiej starówki?
Odpowiedź, zob. PR ko 120.2019
udzielona przez prokuratora Tadeusza Cebo, wprawiła mnie w lekką konsternację. Jak widać, przez 2 lata od wykonania ekspertyzy przez Politechnikę Krakowską, pies z kulawą prokuratorską nogą nie zainteresował się obrazem gorlickiej nędzy i rozpaczy, który opisali w ekspertyzie krakowscy politechnicy.
Wygląda na to, że prokuratorzy cierpliwie czekali, aż ktoś wreszcie się zlituje i szepnie im na ucho, że renowacja gorlickiej starówki została spartaczona na niewyobrażalną skalę. Prokuratorzy przecież nie chodzą po Gorlicach, to skąd mają niby wiedzieć, co się dzieje. Tylko, że nikt się nie zlitował nad prokuratorami z ulicy Bieckiej ani policja, która przecież od czasu do czasu patroluje te rewiry, ani urzędnicy miejscy, ani red. Jarosław Rozpłochowski, ani samorządowcy, no po prostu nikt nie ruszył „czterech liter”, żeby prokuratorowi Tadeuszowi Cebo i jego współpracownikom w czerwonych żabotach zakomunikować, że starówka po remoncie sypie się na potęgę a ulice zamieniły się w góry i doliny.
Uważny Czytelnik na pewno zauważył, że prokurator Tadeusz Cebo dyplomatycznie nie odpowiedział na ostatnie moje pytanie, „czy Prokuraturze Rejonowej znane były z urzędu fakty dotyczące przedmiotowej rewitalizacji gorlickiej starówki”? Nie od dzisiaj wiadomo, że dyplomacja to potęga!
Bo gdyby prokurator Tadeusz Cebo odpowiedział, że znane mu były karygodne fakty, dotyczące „rewitalizacji” w Gorlicach, przyznałby, że zaniechał obowiązków służbowych, przyglądając się bezczynnie, jak sypią się gorlickie trotuary (i nie tylko). A gdyby jednak napisał, że nic nie wiedział o „rewitalizacyjnym” bublu gorlickim, to wtedy dostarczyłby dowodów, że nie nadaje się w ogóle na prokuratora, który wszak musi natychmiast reagować, gdy dostrzeże (a za to „dostrzeganie” mu przecież Polacy płacą), że coś pachnie przestępstwem. I dlatego właśnie prokurator Tadeusz Cebo zbył mnie milczeniem!
Mimo to, a może właśnie dlatego, po otrzymaniu, powyżej zacytowanego dyplomatycznego pisma, zadałem Prokuraturze Rejonowej w Gorlicach kolejną pracę domową i napisałem 1 maja 2019 roku:
Składam wniosek o udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy w obliczu wiedzy, w której posiadanie weszła Prokuratura Rejonowa w Gorlicach, zamierzacie podjąć stosowne działania z urzędu.
Prokuratura Rejonowa w Gorlicach zajmuje się nie tylko odmawianiem wszczynania dochodzeń i śledztw w różnych sprawach, a szczególnie wtedy, gdy w kłopoty zamieszani są funkcjonariusze publiczni. Prokuratura Rejonowa w Gorlicach zajmuje się także milczeniem i zdarza się, że albo w ogóle nie odpowiada na pytania albo zwleka z odpowiedzią tygodniami. I tak było i tym razem! Po zadaniu pytania, co Prokuratura Rejonowa w Gorlicach zamierza zrobić z wiedzą ustaloną przez Politechnikę Krakowską, a ujawnioną publicznie dopiero przez portal „Gorlice i Okolice”, najpierw zapadła przeciągła cisza, a dopiero po tej ciszy, 7 albo 8 czerwca 2019 roku nadeszło wezwanie (w charakterze świadka) dla Macieja Rysiewicza następującej treści:
I to na razie wszystko w sprawie podchodów, dotyczących rozliczenia winnych zaniedbań, dotyczących „rewitalizacji gorlickiej starówki”. Kolejne zmarnotrawione miliony złotych, kolejne miliony złotych do wydania i zmarnotrawienia, a Prokuratura Rejonowa w Gorlicach przez lata udawała, że nic się nie stało.
Na pytanie zadane w tytule odpowiem jak zawsze. Szanse, że Prokuratura Rejonowa w Gorlicach „zrewitalizuje” winnych zaniedbań w tej smutnej historii, są iluzoryczne. Nie takie zaniedbania zamiatano w Gorlicach pod dywan, że wspomnę aferę z rafinerią GLIMAR w tle, zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/glimar/, aferę, która przecież trwa i ma się całkiem dobrze. Może się mylę, ale beczki z toksycznymi odpadami chyba ciągle jeszcze zalegają na terenach dawnej perły w koronie polskiego przemysłu naftowego przy ulicy Michalusa. A jak znam życie w III RP, to tych beczek przybywa!
Czy można się zatem dziwić, że ekspertyza naukowców z Politechniki Krakowskiej, ujawniona publicznie tylko na portalu „Gorlice i Okolice”, nie zrobiła na gorlickich „łże-elitach” żadnego wrażenia?
Od redakcji! Na zdjęciu walec drogowy, który miał wyrównać „porewitalizacyjne” gorlickie, uliczne wądoły. Pomysłodawcom tej akcji należą się doprawdy gromkie brawa! Zdjęcie zostało zacytowane z materiału prasowego, zob.



