MADE IN POLAND/MADE IN GORLICE

Mirosławowi Wędrychowiczowi, Urszuli Niemiec, Witoldowi Kochanowi i Wacławowi Ligęzie oraz wójtom: Pani Małuch oraz Panom: Krokowi, Guzikowi, Morańdzie, Rydzaniczowi, Rakoczemu i Wałędze, urzędującym na Ziemi Gorlickiej dedykuję…

W niedziele, 25 maja 2014 roku, wybory na eurodeputowanych do Parlamentu Europejskiego. Jutro będzie cisza wyborcza, ale może sobie być, bo ja nie zamierzam nikomu klarować, co ma robić tego dnia, ani agitować za Kowalskimi i Malinowskimi z, takiej czy innej, Polskiej Partii Przyjaciół Władzy Wszelakiej (PPPWW) – ładny skrót mi się udał. Znalazłem jednak w sieci (w Internecie) dość dosadny, symboliczny wiersz, anonimowego autora, który rzetelnie opisuje, co się w Polsce wydarzyło po 1989 roku. Niestety!

Dlatego przed nadchodzącymi wyborami przypominam te gorzkie kuplety. I dedykuję je naszym umiłowanym gorlickim przywódcom: staroście Mirosławowi Wędrychowiczowi, burmistrzom: Urszuli Niemiec, Witoldowi Kochanowi i Wacławowi Ligęzie oraz wszystkim wójtom powiatu gorlickiego: Pani Małuch i Panom: Krokowi, Guzikowi, Rydzaniczowi, Rakoczemu, Morańdzie i Wałędze.

Przykro to powiedzieć, ale jesteście Państwo odpowiedzialni za ten stan rzeczy, który opisał poniżej współczesny „Gall Anonim”, chociaż On pewnie nie jest Gallem, tylko rdzennym Polakiem. A może wyjechał niedawno z Gorlic albo z Bobowej do Londynu i Dublina i tam pracuje na zmywaku?

Jesteście odpowiedzialni, bo realizujecie, bez zmrużenia powiek, plan kolonizacji tego nieszczęsnego kraju, jako funkcjonariusze władzy publicznej. I wpisaliście się w ten system pogardy dla obywateli tego państwa, którzy muszą stąd wyjeżdżać w poszukiwaniu pracy albo nie mają prawa, tak jak ja, krytykować waszych działań – vide kolejne pozwy prywatne burmistrza Ligęzy do sądu albo groźby, złożenia takich samych pozwów, starosty Wędrychowicza w tej samej sprawie.

Bądżcie pewni! Historia wam tego nie zapomni!

xxx

Nie wiem, jak to się stało i gdzie praprzyczyna,

Że góralskie ciupagi strugają dziś w Chinach…

Okręty zamawiamy w Finlandii… W Korei…

Pociągi zaś w Italii. Leki – w Bazylei.

Gazety nam przejęli Niemcy. Banki – takoż.

Supermarkety tworzą wszyscy. Prócz Polaków.

Węgiel to sprowadzamy z Rosji. I od Czechów.

Hut też już tu nie mamy. Chemia? Kupa śmiechu…

Gazprom położył łapę na nasz gaz łupkowy.

Browary – w obcych rękach. Przemysł zbrojeniowy

Leży i kwiczy głośno (brak zamówień z armii)

Energetyka polska wraży biznes karmi.

Dziś aut i samolotów polskich nie robi się

(Choć przed wojną mieliśmy „CWS” i „Łosie”).

W stoczni kwitnie muzeum post-Solidarności.

Media cichcem zgarnęło paru szczwanych gości

I pieniądze wywożą w podatkowe raje.

Lasy, szpitale, ziemię… Wszystko się sprzedaje!

Nic tu się nie udaje, nic się nie opłaca.

Na młodych czeka w Anglii (na zmywaku) praca.

Drogi powstają tylko za pieniądze z Unii.

A standardy wytycza PKB Rumunii…

No i z tą wiedzą, moi kochani Czytelnicy, możecie iść wszyscy, całkiem spokojnie, wypiwszy wcześniej czwartą kawę, do urn wyborczych. A każdy wie na kogo głosować, ale, być może, nie każdy nie wie, że został niewolnikiem…

Cdn.

(Odwiedzono 16 razy, 1 wizyt dzisiaj)

3 thoughts on “MADE IN POLAND/MADE IN GORLICE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *